„Rosyjska kolonia” na Mazurach

Akcja Ratujmy wioski starowierskie

W 1667 roku w kościele prawosławnym nastąpiła reforma: za sprawą patriarchy Nikona skorygowane zostały Biblia i księgi liturgiczne1 Zmiany polegające na „oczyszczenie z brudów nieuctwa” ksiąg przepisywanych przez niewykształconych mnichów oraz wprowadzenie nowych symbolicznych gestów religijnych (np. trójpalcowy zamiast dwupalcowego sposobu czynienia znaku krzyża)2 spotkały się z gwałtownym protestem wiernych, który doprowadził do rozłamu (schizmy): od zreformowanej cerkwi prawosławnej odłączyli się zwolennicy „starej wiary”, czyli starowierzy zwani też starowiercami, staroobrzędowcami lub od imienia pustelnika Filipa – filiponami. Odszczepieńcy (raskolnicy) nie uznawali nowych ksiąg, stanu duchownego czy też przysięgi wojskowej, małżeńskiej i duchownej, dlatego z sakramentów uznawali tylko chrzest
i spowiedź3. Nie uznawali także tytoniu, wódki, herbaty4, nazwisk, ksiąg chrztów
czy zgonów, nie strzygli bród i włosów etc. To wszystko powodowało represje
i prześladowania starowierców przez władze carskie i zmusiło ich do emigracji na zachód. Część z nich osiadła w suwalskim (w okolicach Sejn i Suwałk), a cześć dotarła
do Prus Wschodnich, na Mazury.

W 1830 r. starowiercy za zgodą władz pruskich osiedlili się nieopodal rzeki Krutyni
i wsi Ukta. Porośnięte Puszczą Piską dziewicze tereny, z dala od ludzi i cywilizowanego świata, były idealnym miejscem osiedlenia5 dla pragnących spokoju filiponów,
tym bardziej, że państwo pruskie przyrzekło „uwolnienie od służby wojskowej pierwszego pokolenia i zezwoliło na praktykowanie wyznawanego przez nich obrządku religijnego”
pod warunkiem wybudowania we własnym zakresie potrzebnych im kościołów i szkół6. Osadnicy okazali się wyjątkowo pracowici i z „szybkością graniczącą z niemożliwością”7 wycinali i karczowali lasy, zamieniając przyznane im tereny w ziemię uprawną, na której uprawiali zboże, len i cebulę8. W ten sposób w okresie kilku lat powstała „rosyjska kolonia na Mazurach”. Jako pierwsza, w 1830 roku, nieopodal jeziora Bełdan powstała wieś Onufryjewo, nazwana tak od pierwszego osadnika Onufrego Jakowlewa, a następnie: Wojnowo – ich główny ośrodek religijny, Gałkowo, Iwanowo, Kadzidłowo, Mościska, Ładne Pole (Śwignajno), Piaski, Piotrowo-Osiniak i Zameczek.

Sacrum
W tej niewielkiej enklawie religijnej istniały trzy klasztory i pięć świątyń9. Męski – klasztor znajdujący się na północ od wsi Onufryjewo spłonął w II połowie XIX wieku
i pozostałością po nim są mocno już zatarte zarysy fundamentów i leżący w onufryjewskim lesie kamień z wykutym ośmiokończastym krzyżem. Mało wiadomo jest o położonym nieopodal Wojnowa żeńskim klasztorze na Majdanie: zaznaczony na mapie z 1905 roku10 spłonął od uderzenia pioruna jeszcze na początku XX wieku11. Trzeci klasztor –
pod wezwaniem Zbawiciela i Trójcy Świętej – powstał w roku 1847 w Wojowie, w miejscu pustelni „grigorczjiczewyj skitok”12 nad jeziorem Duś. Klasztor – początkowo męski,
od 1884 roku aż do śmierci ostatniej mniszki w roku 2005 żeński – już od początku
XX wieku stanowi atrakcję turystyczną i „przyczynia się do wzmożenia ruchu turystycznego w powiecie”13. Obecnie ten jedyny w Polsce zespół (całość jest wpisana do rejestru zabytków) obejmujący klasztor z molenną, dom zakonny, 2 domy furtialne, bramę, budynki gospodarcze i cmentarz przyklasztorny znajduje się w rękach prywatnych i nie pełni już roli sakralnej lecz mieszkalną. Udostępniona do zwiedzania molenna klasztorna jest najstarszą i najlepiej zachowaną w Polsce (14) i posiada ciekawy zbiór ikon. Niestety wraz
ze wzrostem liczby turystów następuje coraz szybsza zamiana sacrum na profanum czego smutnym przykładem jest przekształcenie cel zakonnych w pokoje gościnne, wybudowanie parkingu przy samej molennie i urządzenie boiska do koszykówki oraz biwaku tuż obok przyklasztornego cmentarza. Te zmiany przekształcające pierwotne funkcje całego założenia i brak należytej opieki konserwatorskiej wpływają negatywnie na obraz całości.

Z pięciu świątyń starowierskich pozostały dwie: klasztorna oraz wiejska – wybudowana
w 1921 roku w centrum Wojnowa, w miejscu spalonej drewnianej molenny z 1840 roku. Wybudowana z czerwonej cegły, przypomina bardziej kościół ewangelicki niż świątynię starowierską, jest nadal używana przez niewielką już grupkę wyznawców starej wiary:
na nabożeństwa odprawiane przez nastawnika przychodzą głównie kobiety z dziećmi
(łącznie około 10–15 osób).

Interesującą pozostałością po znikającej religii i istotnym elementem krajobrazu kulturowego wyróżniającym ten teren od pozostałej części Mazur są cmentarze starowierskie. Dwa z nich znajdują się w Wojnowie – oba nieopodal klasztoru malowniczo położone nad brzegiem jeziora Duś. Niewielki cmentarz przyklasztorny, z białymi drewnianymi krzyżami stanowi miejsce pochówku zakonnic ( dysonans w całym założeniu stanowi potężny, niedostosowany bryłą grobowiec świeckich spadkobierców klasztoru
pp. Ludwikowskich, którzy opiekowali się ostatnimi siostrami zakonnymi). Nieco dalej,
na wzgórku, znajduje się duża nekropolia wiejska, na której chowano tylko osoby świeckie. Poza tym duży i zadbany cmentarz znajduje się w Gałkowie, mniejsze w Onufryjewie
i Kadzidłowie (wszystkie są jeszcze używane). Niewielkie i opuszczone cmentarze znajdują się w Śwignajnie (Ładne Pole) Osiniaku i Iwanowie. Ten ostatni, najmniejszy a zarazem najbardziej zaniedbany, został w 2007 roku uporządkowany przez wolontariuszy w ramach „Międzynarodowego wolontariatu w ochronie krajobrazu kulturowego Warmii i Mazur”. Najstarsze, zapewne jeszcze z XIX-go wieku, groby opatrzone są płaskimi kamieniami (niektóre z nich są częściowo ociosane), na których wykuto krzyże starowierskie.
Ponieważ nie posiadają wykutych dat i nazwisk, nie wiadomo kiedy i kto został pod nimi pochowany. Ponieważ religia starowierców nie pozwalała na podnoszeniu czy naprawianiu przewróconych ze starości lub uszkodzonych drewnianych krzyży, wiele z nich –
tych najstarszych – uległo zniszczeniu.

Na początku XX wieku w społeczności starowierców doszło do rozłamu – część z nich (jedinowiercy) powróciła do zreformowanego Kościoła Prawosławnego. Dla ich potrzeb duchownych w 1922 roku została wybudowana w Wojowie cerkiew p.w. Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny. „ Na przygórku nad wsią wznosi się drewniana cerkiewka,
tak nieskończenie brzydka, tak trywialna…”15 – wbrew temu co pisał Wańkowicz jest
to bardzo malowniczy budynek pomalowany na biało – niebiesko, z charakterystycznymi cebulastymi kopułami. Obok niej znajduje się niewielki cmentarz oraz oryginalna murowana plebania,   z pękatymi kolumnami zdobiącym wejście i blaszanym, cebulastym zwieńczeniem dachu. Obecnie w budynku tym znajduje się siedziba prawosławnego
zakonu żeńskiego.

Profanum
„Wsie przedstawiają typ odmienny, a dla niemieckich filistrów, na których słowo „Russen” wywierało wpływ magiczny, były osobliwością pierwszego rzędu” (16). Także Melchior Wańkowicz opisując swój pobyt w Wojowie w 1936 roku zwrócił uwagę na tą odmienność: „wchodzimy na wiejską ulicę, z której obu stron stoją rosyjskie budowane na zrąb izby. Kobiety w chustach rosyjską modą zawiązanych pod brodą stoją po zapłonkach. Mężczyźni mają capie bródki i u wielu z nich uderza typ podmongolizowany […] W miejscowej oberży znajdujemy imponujących brodaczy, którzy siedzą na ławach, z powagą gładząc brody. Oberżysta mówi z nami po rosyjsku”.17 Ta odmienność językowa, religijna, kulturowa
i etniczna sprawiała, że wygląd starowierców i ich wsi od początku budził zainteresowanie, dlatego „ oglądali ich Niemcy jako curiosum. Przybysze na przykład nie mieli ani jednego guzika, uważając guzik za wynalazek diabelski” (18).

Starowiercy – jak opisuje leśniczy Eckert – na początku budowali prowizoryczne schronienia „w ziemi i ponad nią, by się chronić przed burzową pogodą” (19), a dopiero
po przygotowaniu pól uprawnych, z nieociosanych bali wznosili budynki mieszkalne
i gospodarcze nie zapominając o budowaniu rosyjskich łaźni parowych. Wszystkie wsie „składały się z domów drewnianych budowanych z zaokrąglonych połączonych bali, których końce werżnięte były jeden w drugi. Miały one okna małe i drzwi wprost nieprzyjemne […] w pobliżu mieszkań budowali ruską łaźnię parową gdzie ciasny pokój
był mocno rozgrzewany piecem a na nim ściek wody wytwarzał parę” (20). Do czasów
nam współczesnych nie przetrwała żadna chałupa z okrąglaków: z czasem nastąpiła ewolucja i domy budowano już tylko z bali ociosanych i tylko takie domy się zachowały. Często mają one ozdobne ganki z wycinanymi listwami w ornamenty zupełnie odmienne niż w sąsiednich wsiach (np. w Hejdyku ). Do czasów współczesnych przetrwały także – nadal chętnie używane – „ruskie sauny” czyli „bajnie”. Są to niewielkie domki, najczęściej drewniane (do 1996 w Kadzidłowie istniała bajnia – ziemianka), z reguły znajdujące się
w trzeciej linii zabudowy (za domami mieszkalnymi i gospodarczymi) lub budowane
nad brzegami Krutyni.

Starowierski Park Kulturowy
Wioski starowierskie mające wspólną historię, architekturę i tradycje, do tej pory zachowały swój koloryt i odmienność. Ich wyróżnikiem są przede wszystkim obiekty sakralne w Wojnowie: klasztor starowierski (jedyny w Europie), dwie molenny (z 6 istniejących w Polsce) oraz 7 cmentarzy. Istotnym dla tego krajobrazu kulturowego jest także stosunkowo licznie i dobrze zachowane budownictwo drewniane z unikalnymi na Mazurach „rosyjskimi saunami” czyli „bajniami”. To właśnie te niewielkie małe drewniane domki są – obok budynków sakralnych i cmentarzy – najbardziej charakterystyczną cechą wyróżniającą wsie filiponów od okolicznych wsi. Większość wiosek ma też dobrze zachowane układy przestrzenne – na uwagę zasługuje szczególnie wieś Gałkowo oraz leżące nadal na uboczu niewielkie Kadzidłowo (w którym pozostały jeszcze dwie oryginalne chałupy i cmentarzyk).

W ostatnich latach obserwujemy zatrważająco szybką metamorfozę wsi, w szczególności zanik tradycyjnego, drewnianego budownictwa mieszkalnego (zastępowanego banalnym budownictwem murowanym) i przekształcanie tradycyjnych układów wsi (chaotyczna zabudowa). Grozi to bezpowrotną utratę unikalnych w skali Polski i Europy wartości, dlatego należy podjąć niezwłocznie działania w celu zahamowania negatywnych zmian
i ochrony tego wyjątkowego dziedzictw kulturowego. Tym bardziej, że jest to jedyne
w Polsce tak zwarte skupisko wiosek starowierskich (w suwalskim są one dużo bardziej rozproszone), a ich dodatkowym walorem jest malownicze położenie w pobliżu
rzeki Krutyni.

Świadomi przemijalności i zagrożenia zniszczeniem dowodów wielokulturowości tego fragmentu Mazur, w celu zachowania śladów kultury starowierskiej (ale też prawosławnej oraz obecnych w krajobrazie śladów innych wyznań ) Stowarzyszenie na Rzecz Ochrony Krajobrazu Kulturowego Mazur „Sadyba” wystąpiło we wrześniu 2004 roku z propozycją utworzenie „Starowierskiego Parku Kulturowego”. Formuła „parku kulturowego” –
jest nową lecz coraz częściej spotykaną formą ochrony zabytków (np. Korzkiewski Park Kulturowy, Park Kulturowy Fortyfikacji Miejskich „Twierdza Gdańsk”, Forteczny Park Kulturowy w Srebrnej Górze), jest równocześnie najkorzystniejszą, kompleksową formą ochrony wszystkich elementów krajobrazu kulturowego jako części dziedzictwa narodowego. Wprowadzone artykułem 16. Ustawy o ochronie zabytków i opiece
nad zabytkami z 23 lipca 2003 r. są one powoływane wyłącznie w wyniku inicjatywy społecznej – samorządów lokalnych, w uzgodnieniu z wojewódzkim konserwatorem zabytków w celu „ochrony krajobrazu kulturowego oraz ochrony wyróżniających się terenów z zabytkami typowymi dla miejscowej tradycji budowlanej i osadniczej”.

Tworzenie parków kulturowych wymusza zrównoważone i racjonalne gospodarowanie przestrzenią publiczną i prywatną, bowiem – zgodnie z ustawą – dla tych obszarów obowiązkowo sporządza się miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Wiele samorządów już spostrzegło zalety takiego rozwiązania, stąd w studium rozwoju Krakowa są plany utworzenia 8 a w planach rozwoju województwa lubelskiego aż 47 parków krajobrazowych (!).

Ze względów historycznych, naukowych, artystycznych, kulturowych i krajobrazowych należy bezwzględnie chronić wioski starowierskie, świadectwo przemijającej już epoki, tworząc Starowierski Park Kulturowy. W celu propagowania tej idei Stowarzyszenie Sadyba wydało ulotkę „Ratujmy wioski starowierskie” oraz prowadzi prace przygotowawcze (dokumentowanie cmentarzy oraz wiosek, wytyczanie tras pieszych i rowerowych, które umożliwiłby ukazanie zanikającej kultury, opracowanie systemu oznakowania interesujących miejsc itp). Prace te kontynuowane są m.in. w ramach zorganizowanego przez WK „Borussia „Międzynarodowego wolontariatu w ochronie krajobrazu kulturowego Warmii i Mazur”.

Krzysztof A. Worobiec
Borussia, nr 42, 2007 r.

Przypisy:
1. Sukertowa-Biedrawina Emila, Filiponi na ziemi Mazurskiej, Komunikaty Warmińsko-Mazurskie,
Olsztyn 1961,

2. Eikon staroobrzędowy – katalog wystawy, Wigry 2005,
3.  zob. przyp.1,
4.  Melchior Wańkowicz, Na tropach smętka, Warszawa 1980,
5. Eugeniusz Iwaniec, Z dziejów staroobrzędowców na ziemiach polskich XVII–XX w. , Warszawa 1977,
6. Max Toeppen, Historia Mazur, Olsztyn 1998,
7. Otto Wanka, Die Ansiedlung der Philipponen , ein Zeugnis der religioesen Toleranz in Preussen. Mit Listen der alten russischen und der neuen Familiennamen, Altpreussische Geschlechterkunde. 1998,
8. zob.przyp.6,
9. Fritz Skowronek, Księga Mazur, Olsztyn 2002,
10. Wirtschafts-Karte von der Koeniglichen Oberfoersterei Cruttinnen im Bezirk Gumbinnen.
Nach der
Waldzustand vom 1. October 1897 […] mit Nachtraegen bis 1905, Berlin,
11. Zoja Jaroszewicz-Pieresławcew, Starowiercy w Polsce i ich księgi, Olsztyn 1995,
12. zob. przyp. 7,
13. zob. przyp. 7,
14. zob. przyp. 5,
15. por. przyp. 4,
16. Mieczysław Orłowicz, Ilustrowany przewodnik po mazurach Pruskich i Warmii, Olsztyn 1991,
17. zob. przyp. 4
18. por.przyp. 4,
19. por. przyp. 7
20. Albert Zweck, Mazury, Łomża 2004.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Artykuły, Starowierski Park Kulturowy i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.