Akcja „Ratujmy Aleje”

Od lata 2004 roku w całej Polsce trwa masowa wycinka drzew przydrożnych. Szczególnie widoczne jest to na Warmii i Mazurach, Pomorzu i Ziemi Lubuskiej. W barbarzyński sposób niszczona jest jedna z wizytówek naszego kraju – jaką są piękne i cieniste aleje. Następuje trwała i nieodwracalna dewastacja krajobrazu.

Ten stan rzeczy stał się możliwy po zmianie ustawy o ochronie przyrody. Wraz z nową ustawą z 16 kwietnia 2004 roku weszły w życie szkodliwe dla przyrody przepisy zezwalające na niekontrolowaną wycinkę alei. Szczególnie szkodliwym był zapis art. 83 ustęp 6 pkt 6 zezwalający na usuwanie drzew: „niszczących nawierzchnię i infrastrukturę drogową, ograniczających widoczność na łukach i skrzyżowaniach, z wyłączeniem rosnących
na terenie nieruchomości wpisanej do rejestru zabytków”. Ten zapis-wytrych zezwolił
na całkowitą dowolność oraz doprowadził do masowej wycinki drzew przydrożnych.
Pod pretekstem poprawy bezpieczeństwa rozpoczęto barbarzyński proceder pozyskiwania poszukiwanego surowca tartacznego i opałowego wycinając tysiące drzew przydrożnych.

Na szczęście zapis-wytrych (art. 83 ustęp 6 pkt 6) stosunkowo szybko usunięto i obecnie dyrekcje i zarządy dróg muszą uzyskiwać stosowne zezwolenia od wójta, burmistrza czy prezydenta miasta (artykuł 83, ustęp 1). Mimo to masowa wycinka drzew trwa, ponieważ do wydania decyzji na wycinkę drzew nie jest wymagana opinia służb odpowiedzialnych
za ochronę przyrody, a samorządy, które są przecież organami ochrony przyrody,
nie wykonują swoich ustawowych obowiązków dbałości o przyrodę. Analiza decyzji administracyjnych zezwalających na wycinkę drzew pokazuje, że organy wydające decyzje jako interes publiczny traktują tylko deklaracje wnioskodawców o konieczności rzekomej poprawy bezpieczeństwa na drodze, pomijając ustawowy obowiązek dbania o przyrodę,
w tym o zadrzewienia.

W związku z powyższym drzewa znikają nie tylko z dróg krajowych
i wojewódzkich, ale także z powiatowych i gminnych, a więc z dróg o bardzo małym natężeniu ruchu (niekiedy nawet z dróg gruntowych!). Często wycinki nie są związane
z jakąkolwiek modernizacją czy naprawą nawierzchni dróg, a ich rozmiary są trudne
do oszacowania, z pewnością można je ocenić na dziesiątki tysięcy drzew w skali roku.

Wiosną 2004 roku powstało Stowarzyszenie na Rzecz Ochrony Krajobrazu Kulturowego Mazur „Sadyba” w przekonaniu, że należy podjąć pilne działania mające ograniczyć obserwowane wokół nas negatywne zmiany krajobrazu naturalnego i kulturowego. Istotnym elementem krajobrazu są aleje, dlatego jedno z naszych pierwszych działań to próba powstrzymania bezsensownej i niekontrolowanej wycinki drzew przydrożnych. Chcąc zapobiec zniszczeniu tak ważnego dziedzictwa, jakim są aleje przydrożne Stowarzyszenie Sadyba prowadzi od 2004 roku akcję „Ratujmy Aleje”, obejmującą działania: edukacyjne, interwencyjne, wydawnicze etc.

Na początku września 2004 roku wysyłaliśmy do 45 działających na Warmii i Mazurach organizacji pozarządowych (które w programie miały ochronę krajobrazu) apel
o powstrzymanie wycinki drzew przydrożnych. Apel podpisało 12 stowarzyszeń (z czasem dołączyły kolejne). W listopadzie wysłaliśmy list otwarty do Sejmu, Senatu i około
30 innych adresatów, w tym do mediów. Chcieliśmy nagłośnić problem wycinki drzew przydrożnych, a tym samym poruszyć opinię społeczną, aby w ten sposób wpłynąć
na decydentów. Chcieliśmy pokazać, że aleje są bardzo istotnym elementem krajobrazu kulturowego i muszą być tak samo chronione jak kapliczki, cmentarze, czy obiekty zabytkowe. Konsekwencją tych działań miało być doprowadzenie do zmiany obowiązującej ustawy o ochronie przyrody i do przywrócenia ustawowego mechanizmu kontrolnego
nad wycinką drzew.

Na początku naszej akcji zainteresowanie sprawą było małe, jednak po pewnym czasie lokalne gazety podjęły temat. Do tej pory w prasie głównie lokalnej (ale też krajowej
i zagranicznej) ukazało się kilkaset artykułów poświęconych wycince drzew. Także radio
i telewizja (TVP 3 Olsztyn, TVP 1, TVP 2, Polsat, TVN, PR 1, PR 3, niemieckie: ARD, ZDF, NDR, ARTE, Deutsche Welle etc.) poruszały ten temat. Coraz więcej organizacji pozarządowych przyłączało się do protestu przeciw wycinaniu alei, a naszą akcję poparło wiele znanych osób: aktorów (Wojtek Malajkat, Zbigniew Zamachowski), piosenkarzy (Grzegorz Turnau, Andrzej Sikorowski) muzyków (Krzysztof Penderecki, Jan Krenz), filmowców i reżyserów (Andrzej Wajda, Jerzy Markuszewski, Olga Lipińska), plastków (prof. Andrzej Strumiłło, Zofia Góralczyk-Markuszewska), pisarzy (Kazimierz Orłoś, Erwin Kruk, Henryk Bardijewski, Włodzimierz Odojewski, Janusz Krasiński) dziennikarzy
(Kuba Wojewódzki, Kuba Strzyczkowski) etc.

W celu propagowania akcji wydaliśmy folder informacyjny „Ratujmy Aleje” oraz nadal pisaliśmy pisma, apele itd. do „wszystkich świętych”: do mediów ogólnopolskich, do władz, wojewódzkich, do rządu, do parlamentu. Postulowaliśmy m.in. zorganizowanie w Olsztynie spotkania zainteresowanych stron z nadzieją na ograniczenie wycinek. Takie spotkania odbyły się: marszałek województwa powołał zespół roboczy, który miał wypracować kompromis. Na początek miała powstać mapa dróg, przy których aleje miały być chronione. Niestety te działania są zbyt powolne, a jedynym efektem spotkań jest opublikowana w 2007 roku przez Regionalny Ośrodek Badań i Dokumentacji Zabytków
w Olsztynie inwentaryzacja pt. „Waloryzacja i ochrona alei przydrożnych na terenie województwa warmińsko-mazurskiego”. Jest to bardzo cenne i unikalne opracowanie,
ale to tylko narzędzie do dalszych działań, które niestety nie nastąpiły.

Inwentaryzacja nie stała się podstawą do wpisania choćby jednej alei do rejestru zabytków czy ustanowienia jako pomnik przyrody! Mało tego niektóre z alei ujęte w inwentaryzacji jako cenne, a więc godne ochrony, już nie istnieją, bo zostały wycięte. Brak skutecznych działań można określić jako grę na zwłokę. Drzewa w dalszym ciągu są wycinane i niektórzy twierdzą, że jest to zwłoka celowa (bo w grę wchodzą duże pieniądze związane
z pozyskiwaniem taniego surowca).

Jednak jedno z zamierzeń naszej akcji zostało spełnione: sprawa wycinek drzew została nagłośniona, a problem stał się ogólnie znany (pomijając różnice zdań w ocenie tego faktu).

Naszym głównym celem była jednak zmiana ustawy o ochronie przyrody, w zakresie ochrony drzew. Zaproponowaliśmy poprawkę ustawy zmieniającą diametralnie podejście do wycinki drzew. Obecnie wycinka jest podstawowym (z reguły jedynym) sposobem „poprawy bezpieczeństwa” (oczywiście wycięcie drzew w żaden sposób nie poprawia bezpieczeństwa, eliminuje tylko niekiedy skutki nieprzestrzegania przepisów).
Nowelizacja miała spowodować, że wycinka drzew będzie ostatecznością.

Najpierw należałoby próbować w rzeczywisty sposób poprawiać
bezpieczeństwo na drodze poprzez:
• ustawianie znaków drogowych (np.: ograniczenie prędkości, zakaz wyprzedzania, itp.),
• zabezpieczenie tablicami odblaskowymi drzew (uczynienie ich widocznymi),
• ustawianie barier energochłonnych, zabezpieczających przed wypadnięciem z jezdni
i wpadnięciem na drzewo.

Poprawka wzorowana jest na przepisach „Ustawa o ochronie natury i krajobrazu”
(Gesetz zum Schutz der Natur und der Landschaft im Lande Meklemburg-Vorpommern, LnatG M-V) obowiązującej w Meklemburgii (Niemcy), w której mowa jest o wyjątkowych sytuacjach, w których można usunąć drzewo: „jeśli przemawiają za tym względy dobra gminy, gdy jest to niezbędnie konieczne dla poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego,
a gdy to bezpieczeństwo nie jest możliwe do zapewnienia w inny sposób”. Poza tym proponowaliśmy przywrócenie zapisu nakazującego uzyskanie zgody na wycinkę drzew
od konserwatora przyrody.

W 2005 roku nawiązaliśmy współpracę z posłanką Joanna Sosnowską (tylko ona odpowiedziała na apel skierowany do parlamentarzystów w regionie), która złożyła projekt nowelizacji ustawy. W czerwcu 2005 r. Sejm powołał „Nadzwyczajną Podkomisję do rozpatrzenia poselskiego projektu nowelizacji ustawy o ochronie przyrody”.

W pracy 10-osobowego zespołu udział wzięli prof. Zbigniew Witkowski (Generalny Konserwator Przyrody) oraz przedstawiciele ministerstw środowiska, infrastruktury, finansów oraz eksperci i przedstawiciele organizacji pozarządowych (w tym prezes Stowarzyszenia Sadyba). Podczas 3-dniowej pracy komisji wypracowany został projekt ustawy (druk sejmowy nr 4152), zawierający proponowany przez nas zapis:
„Wydanie zezwolenia na usunięcie drzew w granicach pasa drogowego ze względu
na bezpieczeństwo ruchu drogowego może nastąpić, jeżeli zastosowanie innych dostępnych środków technicznych mających na celu zapewnienie tego
bezpieczeństwa jest niemożliwe”
.

6 lipca 2005 r. Sejmowa Komisja Ochrony Środowiska przyjęła sprawozdanie podkomisji,
ale w sierpniu Sejm zakończył przedterminowo swoją kadencję i nie doszło do głosowania poprawki ustawy (protestujący pod Sejmem górnicy byli głośniejsi…). Wiosną 2006 roku ponownie został złożony (przez posła PiS Zbigniewa Kozaka) poselski projekt nowelizacji ustawy, opierający się na druku sejmowym 4152 (a więc już zaakceptowanym przez wszystkie strony i zatwierdzonym przez biuro legislacyjne Sejmu). Niestety projekt nigdy nie opuścił klubu poselskiego PiS. Prosiliśmy też o pomoc posła Adama Puzę z Ełku, który podjął się zadania, ale on wkrótce zrezygnował z mandatu posła, a nieco później Sejm
po raz kolejny przedterminowo zakończył kadencję. Nowelizacja znowu
nie została przeprowadzona.

Ta sytuacja wymusiła na nas inny sposób działania. Do tej pory media ogólnopolskie milczały traktując problem jako lokalny! Postanowiliśmy to zmienić: w ogólnopolskim wydaniu Gazety Wyborczej w dniach 6, 7 i 8 czerwca 2007 roku zamieściliśmy serię
3 całostronicowych płatnych ogłoszeń, każde innej treści: pierwsze – informujące
o wycinkach, drugie – pokazujące rozwiązania alternatywne oraz trzecie zawierające apel Jan Pawła II do „tych, którym powierzona została odpowiedzialność za ten kraj i za jego rozwój”. Termin ogłoszeń był zgodny z obradami Sejmu, równolegle wszyscy posłowie
i senatorowie otrzymali imiennie zaadresowane listy z apelem o zajęcie się problemem wycinek drzew przydrożnych. Do listu dołączony był nasz folder „Ratujmy Aleje”
(apel wysłaliśmy także do Prezydenta i władz wojewódzkich oraz do mediów).

Akcja spowodowała bardzo duże poparcie: nadeszło wsparcie z Senatu: senator Michał Wojtczak (wiceprzewodniczący senackiej Komisji Rolnictwa i Ochrony Środowiska) złożył oświadczenie skierowane do ministra środowiska z zapytaniem jak ministerstwo chce zareagować na zaistniałą sytuację. Oświadczenie złożyły także senator Joanna Fetlińska
i Anna Kurska (obie PiS), które zaapelowały o położeniu kresu „panoszącej się samowoli”
i „przeciwdziałanie dewastacji drzewostanu” (wszystkie oświadczenia patrz: http://www.senat.gov.pl/k6/senat/senator.htm).

Wicemarszałek Senatu Maciej Płażyński, złożył oświadczenie skierowane do ministra środowiska. Pod tym oświadczeniem, w którym mowa jest o „niszczeniu piękna krajobrazu”, podpisali się także senatorowie: Andrzej Person (PO), Paweł Michalak (PiS), Henryk Górski (PiS), Jarosław Chmielewski (PiS), Marian Miłek, Jarosław Lasecki, Ryszard Górecki (PO), Ryszard Ciecierski (PO), Józef Łyczak (PiS) oraz wicemarszałek Senatu Kazimierz Kutz. Nasza akcję poparł także wicepremier Andrzej Lepper oraz posłanka Halina Molka wraz z posłem Janem Bestrym (złożyli interpelację),
poseł Tadeusz Sławecki (PS), Wojciech Wierzejewski (LP) oraz Tadeusz Iwiński (SLD).

Na akcję prasową zagregowali także publicyści: Waldemar Kuczyński (minister w czasach premiera Buzka, obecnie komentator Gazety Wyborczej) napisał w swoim internetowym blogu: „może więc państwo powstrzyma durniów i barbarzyńców, a pewno i przestępców nabijających sobie kabzy, którzy nakazują masowe wycinanie przydrożnych alei, dewastując polski krajobraz. To są przestępcy przeciwko patriotyzmowi, bo trudniej kochać brzydactwo. Panie Premierze, Panie ministrze Szyszko, co Panowie zrobiliście, żeby tych ciemniaków powstrzymać?”. Natomiast Józefa Hennelowa w Tygodniku Powszechnym (18 czerwca 2006) zadała pytanie: „tylko dlaczego jest to ogłoszenie?”, dlaczego małe stowarzyszeni „z głuszy” musi uciekać się do płatnych ogłoszeń by dotrzeć do opinii publicznej, by poruszyć problem, o którym media winne pisać same, a państwo
go rozwiązać!

Po kampanii prasowej do akcji dołączyły organizacje z innych rejonów Polski: Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot, Fundacja Zielone Płuca Polski, Zielone Mazowsze, Warszawski Oddział Towarzystwa Przyrodniczego „Bocian” oraz wiele osób prywatnych.
Głos w dyskusji zabrał Wojewódzki Konserwator Przyrody w Gdańsku, który napisał,
że „ masowa wycinka drzew przydrożnych spowoduje zubożenie dziedzictwa przyrodniczo-kulturowego, które winniśmy przekazać następnym pokoleniom.
Skutków wycinek drzew nie zdołamy usunąć nawet przez kilkanaście lat”
.

Naszym celem było zwrócenie uwagi opinii publicznej na barbarzyńską i niekontrolowaną wycinkę drzew przydrożnych, ale też na niejasne interesy (w tym pozyskiwania drewna tartacznego) prowadzone pod płaszczykiem „poprawy bezpieczeństwa”. W związku z tym ostatnim zarzutem wystosowaliśmy wniosek do Delegatury NIK w Olsztynie
(wraz z 50-stronicową analizą nieprawidłowości). Kopię wniosku do NIK-u przesłaliśmy
do Kancelarii Prezydenta RP, która zareagowała na nasz apel występując z wnioskiem
do prezesa NIK o zbadanie „realizacji ustawy o ochronie przyrody z 16 kwietnia 2004 roku a szczególnie problemu wycinki drzew przydrożnych”. Obecnie – zgodnie z zapowiedzią,
iż kontrola zostanie przeprowadzona po wykonaniu innych planowych czynności – pracownicy Delegatury NIK w Olsztynie przeprowadzają kontrolę wycinek drzew
w wybranych powiatach naszego województwa.

Efektem naszych działań (poprzez stałe uświadomienie opinii społecznej o wartości alei) było i ma być nadal ratowanie drzew przydrożnych przed wycinką. Niestety nasze działania nie przynoszą oczekiwanego rezultatu, dlatego coraz częściej stosujemy metody przewidziane w prawie odwołując się od decyzji zezwalających na wycinki
do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Olsztynie, zgłaszając policji
lub prokuraturze niezgodne z prawem wycinki. Poniżej kilka przykładów takich działań:

26 stycznia 2007
Wniosek do Samorządowego Kolegium Odwoławczego (SKO) w Olsztynie o unieważnienie decyzji Wójta Gminy Mrągowo na usunięcie 35 drzew przy drodze Polska Wieś – Wola. Ponieważ Wójt już wcześniej, bo w 2005 roku zezwolił Powiatowemu Zarządowi Dróg
w Mrągowie na usunięcie 35 drzew rosnących przy tej drodze, a SKO na nasz wniosek uchyliło w całości tę decyzję (i przekazało sprawę organowi pierwszej instancji do ponownego rozpatrzenia) złożyliśmy kolejne odwołanie od kolejnej decyzji. Niestety
nasze drugie odwołanie nie zostało przyjęte w związku ze złożeniem po terminie (ponieważ zaskarżoną decyzję otrzymaliśmy zbyt późno) a Wojewódzki Sąd Administracyjny
w Olsztynie podtrzymał decyzję SKO.

31 stycznia 2007
Wniosek do SKO w Olsztynie o unieważnienie 2 decyzji Wójta Gminy Dźwierzuty zezwalających na wycinkę łącznie 711 drzew. Nasze zastrzeżenia potwierdziło SKO
w Olsztynie orzekając, iż obie decyzje wydane zostały z rażącym naruszeniem prawa
i należało je uchylić, ale … wszystkie drzewa zostały wcześniej wycięte! Prokuratura Rejonowa w Szczytnie nie dopatrzyła się w tym przestępstwa i nikt nie poniósł odpowiedzialności za ten stan rzeczy (od postanowienia Prokuratury
złożyliśmy odwołanie).

18 maja 2007
Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa do Prokuratury Rejonowej w Mrągowie,
w związku z niezgodną z prawem (bez prawomocnej decyzji) wycinką drzew rosnących
przy słabo uczęszczanej asfaltowej drodze gminnej oraz przy wyboistej, nieutwardzonej drodze gruntowej. Prokuratura oddaliła sprawę uznając, iż jest to wykroczenie, w związku
z czym sprawa został skierowana do Sądu Grodzkiego w Mrągowie.

3 września 2007
Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa do Prokuratury Rejonowej w Bartoszycach
w związku z wycinką w sierpniu 2007 r. w Bartoszycach drzew przydrożnych rosnących
w ciągu drogi nr 51, w których stwierdzone zostały siedliska chronionego owada –
pachnicy dębowej Osmoderma Eremita, który figuruje w załączniku II unijnej dyrektywy siedliskowej, Polskiej Czerwonej Księdze Zwierząt, Czerwonej Liście Zwierząt Ginących
i Zagrożonych w Polsce (oraz w podobnych publikacjach innych państw). Mimo to Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa, a Sąd Rejonowy w Bartoszycach podtrzymał decyzję Prokuratury, uznając, iż brak jest dowodów na celowe działanie służb drogowych…

15 października 2007
Wniosek do SKO w Olsztynie o stwierdzenie nieważności decyzji Wójta Gminy Mrągowo zezwalającej na wycięcie drzew przydrożnych przy drodze krajowej nr 59 jako wydanej
z rażącym naruszeniem prawa i zawierającej wadę powodującą nieważność z mocy prawa (postępowanie trwa nadal w związku z naszym odwołaniem do SKO …od decyzji SKO, które nie podzieliło naszego poglądu).

1 marca 2008
Wniosek do SKO w Olsztynie o wszczęcie postępowania w przedmiocie stwierdzenia nieważności wydanej z rażącym naruszeniem prawa decyzji Starostwa Powiatowego
w Piszu zezwalającej na wycinkę 11 drzew ze stanowiącej własność gminy Ruciane-Nida działki nr 214/4 położonej w miejscowości Ukta.

W przypadkach stwierdzenia wycinek drzew niezgodnych z prawem składamy niekiedy zawiadomienia o tym na policji lub w prokuraturze. Zawiadomienia o zniszczeniu siedlisk pachnicy dębowej złożone zostało w Rucianem-Nidzie i Bartoszycach. Przed Sądem Rejonowym w Kętrzynie odbyło się postępowania w związku z łamaniem okresów ochronnych (lęgowych). W trakcie są podobne sprawy przed Sądem Rejonowym
w Mrągowie i Giżycku. Niska świadomość ekologiczna funkcjonariuszy policji, sędziów
i prokuratorów powoduje, że „sprawy karne dotyczące niszczenia cennych siedlisk przyrodniczych, czy stanowisk gatunków chronionych lub obszarów chronionych są często umarzane (bywa, że wbrew oczywistej winie i dużej szkodliwości czynu) przez prokuratury lub sądy. Jedną z przyczyn jest także swobodna interpretacja terminu – istotna szkoda przyrodnicza” (Polska Rada Ochrony Przyrody w raporcie
o najważniejszych problemach przyrody w Polsce).

Stowarzyszenie Sadyba stało się chyba najbardziej znanym stowarzyszeniem walczącym
o alei przydrożne, dlatego wiele osób z całej Polski zwraca się do nas o pomoc w ratowaniu zagrożonych drzew na ich terenie. Współpracujemy ze stowarzyszeniami i grupami mieszkańców zaangażowanymi w ochronę drzew w całym kraju (Pomorze, Podlasie,
Ziemia Lubuska, Wielkopolska, Beskidy, Śląsk, Dolny Śląsk, Częstochowskie),
radząc, informując i pomagając w działaniach, między innymi występując do SKO
w innych regionach kraju.

Poniżej kilka przykładów:

Pomorze, 18 marca 2007
Wniosek do Samorządowego Kolegium Odwoławczego (SKO) w Gdańsku o unieważnienie decyzji Wójta Gminy Gardeja z 5 marca 2007 r. zezwalającej na wycinkę alei lipowej przy drodze krajowej nr 55 na odcinku Kwidzyn – Gardeja. Ponieważ w alei stwierdzono liczne drzewa zasiedlone przez pachnicę dębową, SKO w Gdańsku uwzględniło zastrzeżenia Polskiego Klubu Ekologicznego oraz nasze, uchylając obie decyzje. W tej sytuacji
Wójt Gminy Gardeja uchylił obie wydane przez siebie decyzje. Tym samym ocalonych zostało prawie 1000 drzew przydrożnych!

Podkarpackie, 18 stycznia 2008
Wniosek na prośbę grupy mieszkańców Jedlicza do SKO w Krośnie o stwierdzenie nieważności decyzji Starosty Krośnieńskiego zezwalającej na usunięcie 36 drzew rosnących na zabytkowym cmentarzu w Jedliczu. SKO w Krośnie wstrzymało z urzędu wykonanie decyzji uznając, iż zachodzi prawdopodobieństwo przekroczenia kompetencji.

Ziemia Lubuska, grudzień 2007 – luty 2008
Konsultacje w sprawie wstrzymania wykonania decyzji burmistrz Sulechowa i wójta Skąpego zezwalającej Zarządowi Dróg Wojewódzkich w Zielonej Górze na wycinkę alei Skąpe – Sulechów. Dzięki naszej pomocy oraz sugestii ochrony poprzez wpis do rejestru zabytków (dokonanego 22 lutego 2008 r.) ocalona została piękna 16 kilometrowa aleja – czyli 1649 drzew uniknęło wycinki!

Te wszystkie przypadki nadużywania prawa były w kolejnych pismach przekazywane
do Najwyższej Izby Kontroli oraz do władz województwa warmińsko-mazurskiego. Najczęściej występujące przypadki łamania prawa zostały opisane w opracowaniu „Wycinanie alei przydrożnych a naruszanie prawa”. Raport ten został przekazany władzom województwa. Aby jeszcze skuteczniej chronić aleje, powstał projekt: „Ochrona przydrożnych zadrzewień jako ostoi występowania pachnicy dębowej Osmoderma eremita oraz fauny towarzyszącej w alejach przydrożnych województwa warmińsko-mazurskiego”, zrealizowany dzięki funduszom przekazanym przez: Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Olsztynie oraz United Nations Offices for Projekt Services – Program Małych Dotacji Globalnego Funduszu Środowiska (GEF/SGP).

Na zlecenie Sadyby firma Bioscience z Bydgoszczy wykonała unikalną, pilotażową
w naszym województwie inwentaryzację pachnicy dębowej Osmoderma eremita, gatunku priorytetowego, objętego najwyższą formą ochrony wynikającą z prawa unijnego oraz polskiego. Ogółem zbadanych zostało 2961 drzew w 41 odcinkach alei rozproszonych
na terenie całego województwa warmińsko-mazurskiego.

Uzyskane wyniki badań pokazują, że aleje przydrożne są istotnym miejscem występowania pachnicy dębowej (została odnaleziona w 17 alejach), a prawdopodobieństwo jej występowania na stanowisku z drzewami o pierśnicy powyżej 70 cm przekracza 50%. Dlatego wszystkie takie aleje powinny być obejmowane ochroną jako potencjalne siedliska pachnicy (oraz innych gatunków o zbliżonych wymaganiach ekologicznych).
Z tego powodu inwestycje drogowe wiążące się z wycinką drzew powinny być poprzedzane rozpoznaniem występowania pachnicy, której potrzeby ochrony są nadrzędne wobec wszelkich potrzeb gospodarczych! Niszczenie pachnicy jako gatunku priorytetowego jest równoznaczne z łamaniem prawa unijnego i może doprowadzić do wstrzymania dotacji unijnych (nie tylko na budowę dróg!).

Integralną częścią projektu były też działania edukacyjne: zorganizowaliśmy szkolenie oraz wydaliśmy ulotki edukacyjne: „Pachnica dębowa – wskaźnik miejsc przyrodniczo cennych” i „Ratujmy aleje – unikalne ostoje bioróżnorodności”.

Ponad 100-stronicowy dokument z opracowanymi wynikami badań został 18 lutego 2008 przekazany Marszałkowi Województwa Warmińsko-Mazurskiego i Wojewódzkiemu Konserwatorowi Przyrody w Olsztynie (w najbliższym czasie opracowanie otrzyma także Minister Środowiska). Mamy nadzieję, iż wyniki badań – jednoznacznie wskazujące
na konieczność ochrony drzew przydrożnych – przyczynią się do ratowania alei oraz
do respektowania prawa polskiego i unijnego, zbyt często łamanego podczas wycinki
drzew przydrożnych.

Podsumowaniem naszych dotychczasowych działań będzie planowana na
13–14 maja 2008 r. konferencja „Aleje w krajobrazie Warmii i Mazur. Historia, znaczenie, zagrożenia, ochrona i pielęgnacja”. W trakcie konferencji chcemy pokazać ich wartości estetyczne, zabytkowe, turystyczne, ekologiczne, ich rozwój historyczny etc. Chcemy pokazać zagrożenia związane m.in. z rozwojem infrastruktury drogowej. W związku z niską świadomością ekologiczną decydentów (wydających decyzje zezwalające na wycinkę drzew) podczas konferencji przedstawione zostaną także przepisy prawne dotyczące drzew przydrożnych, oraz porównanie ich z przepisami w innych krajach unii europejskiej.

Krzysztof A.Worobiec, 2 kwietnia 2008 r.
Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ratujmy aleje i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.