Zagubione wsie Puszczy Piskiej – idea i założenia projektu

1. Idea
„Kroniki nie mówią o zagubionych wsiach. Wśród jezior i bagien owej wschodniej krainy położone są te wsie z szarymi dachami i ślepymi oknami [..] Są niby mogiły z czasów dawno zapomnianych wojen, zapadłe, z zatartymi napisami.”(1)

Ernst Wiechert kiedy pisał te słowa nie mógł wiedzieć, jak bardzo będą one trafne (i to tak szybko). Nie mógł przypuszczać, że w dwa lata po wydaniu 2-giego tomu jego powieści „Dzieci Jerominów”, z opisywanej przez niego wioski Sowieróg pozostaną tylko gruzy. Nie wiedział też, iż podobny los spotka wiele innych zagubionych wsi, że tak po prostu przestaną one istnieć, a w ich miejscu urosną drzewa i krzewy, a jedynym świadectwem tego, że kiedyś w tej części Puszczy Piskiej żyli ludzie będą opuszczone, zarośnięte krzakami niewielkie cmentarzyki i zapadłe, mogiły z zatartymi napisami.

„Chaty się rozpadały, osiadały dach, wielokroć przechodziła nad nimi wojna i mór, mord i ogień, tak że jedynie zwęglone kikuty kominów godziły w czarne niebo. Zawsze jednak ktoś to przeżywał […] Od niego brało początek odrodzenie, on strzegł również prawa…”(2)

Tak było przez stulecia, ale w II połowie XX wieku wsie położone na południe od Pisz definitywnie zniknęły z krajobrazu. Trudno wierzyć w ich odrodzenie, ale można strzec to co z nich pozostało, zadbać o cmentarze stanowiące wyraźne świadectwo ich istnienia, oraz spowodować by tych resztek strzegło prawo.

2. Geneza
Puszcza Piska, a w szczególności jej część południowa, przez stulecia pozostawała bardzo słabo zaludniona. Początki osadnictwa na tym terenie związane były z eksploatacją lasów – zbieractwem, łowiectwem. XVI-wieczny geograf i historyk Caspar Hennenberger wymienia szereg istniejących w Puszczy Piskiej zameczków myśliwskich – wśród nich Przerośl nad jeziorem Nidzkim. Niewielkie osady leśne powstawały głównie w związku z pozyskiwaniem drewna oraz jego przeróbką, ale wraz z rozpoznaniem złóż surowców mineralnych, zaczęto budować huty szkła czy żelaza w tym największą na Mazurach w Wądołu. W XVII wieku, w czasach Fryderyka Wilhelma rozpoczęto kolonizację tych niezasiedlonych dotąd obszarów leśnych – powstawały osady szkatułkowe takie jak Lipa, Przerośl, Pogobie czy Szast.

Wiek XX, szczególnie okres schyłku II wojny światowej oraz okres powojenny obszedł się w sposób wyjątkowo okrutny z mieszkańcami Mazur. Kataklizm nie ominął też ukrytych głęboko w puszczy osad ani ich mieszkańców. Gdy tylko Puszcza Piska wyludniał się, opustoszałe wioski stały się cennym łupem i to co pozostało zostało szybko rozszabrowane. Bandy – głównie kurpiowskie – grabiły wszystko, nie tylko sprzęty domowe czy meble. Rozbierane były całe zagrody – o ile były budowane z drewna. Opuszczone wioski mazurskie były traktowane jako składy materiałów budowlanych, a pozyskany materiał wykorzystano do budowy nowych domów, pieców czy porostu do remontów. Wiele budynków podpalano dla odwrócenia uwagi i zatarcia śladów przestępstwa.(3)

W ten sposób znikały całe zagrody, a niekiedy wsie. Murowane budynki przetrwały, ale i one zostały zlikwidowane. Opuszczone i ograbione wioski były decyzjami nowych władz likwidowane, równane z ziemią i z południowej części Puszczy Piskiej zginęły osady Lipa Tylnia, Lipa Przednia, Paski, Piskorzewo, Przerośl, Pogonie Przednie, Sowiróg, Szast, Wądołek oraz leśniczówki Białobrzegi, Wolfsbruch, Vogelsang, etc.

3. Zagubione wsie i ich cmentarze
Najbardziej znaną zagubioną wioską jest Sowiróg (Eulenwinkel, Lotterswalde) nad Jeziorem Nidzkim. A to za sprawą literatury – ta niewielka wioska założona w 1563 roku, „pod 22stopniem długości wschodniej oraz 53 i ½ stopnia szerokości północnej” – została z detalami opisana przez Ernsta Wiecherta w powieści „Dzieci Jerominów”.

„W pewnym starym dokumencie można było przeczytać o Sowimrogu, że był wioską bartniczą , lokacją krzyżacką w celu pozyskiwania miodu dzikich pszczół…”(4)

W rzeczywistości wioska powstała nieco później, w 1563 roku. Przez ponad 4 stulecia w tej wybudowanej tuż nad Jeziorem Nidzkim wiosce żyli ludzie utrzymujący się głównie z eksploatacji puszczy i jeziora. Na przełomie XIX i XX wieku, na skraju osady wybudowano szkołę, która w okresie wakacyjnym służyła jako schronisko, w którym wędrowcy przemierzający puszczę mogli przenocować. Podczas spisu ludności z 17 maja 1939 roku we wsi mieszkało 169 osób. Podczas II wojny wioska nie uległa zniszczeniu: w 1948 roku było jeszcze 10 domów, murowana szkoła i cmentarz otoczony ogrodzeniem z siatki i murowaną bramą, ale decyzją władz powiatu mrągowskiego wszystkie budynki zostały rozebrane i w 1949 roku wioska zniknęła z mapy administracyjnej.

Obecnie po tej ukrytej w puszczy osadzie pozostały tylko zdziczałe krzewy i drzewa owocowe: grusze, krzaki agrestu, róży oraz potężny dąb, który dawniej stał w środku wsi, zapewne przy gospodzie. W zaroślach odnaleźć można pojedyncze cegły, kamienie z podmurówki, a na skraju wsi resztki betonowych fundamentów szkoły. Na brzegu jeziora widać wyraźne pozostałości nasypu, do którego kiedyś przybijały łodzie mieszkańców.

Pozostał też cmentarz z 19-toma nagrobkami (w większości lastrykowe) oraz trudna do określenia ilość mogił ziemnych. Tylko na kilku grobach pozostały tablice (wszystkie z okresu II wojny światowej) świadczące o tym, kto jest w nich pochowany. Są to: ośmioletnia dziewczynka Maria Meta Willimzik (1931–1939), asystent celny (Zollassistent) Gottieb Chuchollek, (zmarły 11.09.1943), Gottlieb Gischewski, który zmarł dzień później ( 23.06.1881–12. 09.1943) oraz Johann Ollech (2.04.1866–15.02.1944). Na cmentarzu znajduje się jeszcze grobowiec rodzinny z tablicą: Ruhestelle der Familie Samuel Ollech „Miejsce pochówku rodziny Samuela Ollech” (obejmujący cztery groby). Zapewne jeszcze kilka nazwisk da się odczytać po ustawieniu poprzewracanych nagrobków.

Inną miejscowością zapisaną w historii Mazur był Wądołek (Wondolek, Wondollen) gdzie istniała największa w Prusach Wschodnich huta żelazna. Uruchomiona w 1805 roku działała do 1880 dzięki bogatym złożom limonitu znajdującym się w Prusach Nowowschodnich oraz wodzie ze strugi przepływającej przez osadę. Po zlikwidowaniu huty nadal istniała osada, z leśniczówką i znajdującą się tuż obok gospodą z miejscami noclegowymi. W osadzie znajdowały się też pokoje do wynajęcia (Privatpensionen), a to dlatego, że w I poł. XX wieku Wądołek był chętnie odwiedzany przez turystów. Główną atrakcję stanowiły ruiny huty z urządzeniami hydrotechnicznym (jazy, turbiny, miechy dmuchaw etc). Nad Młyńskim Stawem, z którego spływająca woda napędzała turbiny huty, wybudowano dla turystów altankę widokową. Po II wojnie z osady pozostała już tylko leśniczówka Jeleni Bór, którą zupełnie niepotrzebnie rozebrano pod koniec XX w. Obecnie po wiosce pozostały resztki urządzeń hydrotechnicznych, fundamenty budynków, brukowana droga biegnąca do Jeży.

Na południe od osady znajduje się spory i obecnie bardzo zaniedbany cmentarz. Odnaleźć można na nim około 65 grobów. Teren jest zarośnięty trawą, mchem i krzakami, więc przypuszczalnie istnieje większa liczba mogił oraz inskrypcji nagrobnych. Na pewno na kilkunastu grobach zachowały się napisy. Najwięcej jest metalowych, odlewanych tablic (8 sztuk) oraz po jednej z białego marmuru, lastryko oraz drewniana. Są tez dwa kowalskie, ozdobne, metalowe krzyże. Najstarszy dający się odcyfrować jest nagrobek z 1885 roku dwuletniego Paula Schmidta (najprawdopodobniej syna leśniczego z Wądołka, który po upadku huty zamieszkał w mieszkaniu jej dyrektora). To samo nazwisko znajdujemy na potrzaskanej płycie, z której można odczytać: „Poprzez nieszczęśliwy wypadek zabrał Bóg nasze kochane dzieci ?edę i Udo Schmidt” ( Durch …unglücksfall nahm Got unsere liebe Kinder….) – oboje zginęli 30-go czerwca 1920 roku. Na tym na cmentarzu pochowani są Bertha, Carl i Blanka Marsmann, Hermann i Anna Irrmischer, Johann i Herbert Woyth, Marie Woyth z domu Franke, Ernest Stärkert, Luise Pissowotzki z domu Dubenus, Carl Nitschmann, Otto Seewald, …Ballerstaed oraz Wilhelm Grenda pochowany w styczniu 1935 roku (najmłodszy z nagrobków).

Nieopodal Wądołka znajdowało się Piskorzewo, do którego prowadzi niebiesko-turkusowa droga. Swój niecodzienny kolor zawdzięczając pochodzącemu z huty żużlowi, którym ją utwardzano. Piskorzewo (Piskorzewen, Koenigsdorf), powstało w 1758 roku jako osada szkatułowa. Obecnie są tam dwa domy (w tym jeden wybudowany w 2000 roku), liczne fundamenty oraz cmentarz. Administracyjnie do Piskorzowa należała osada Henriettental nazwana Nowy Wadołek, z którego pozostały tylko ruiny porośnięte śnieguliczką.

Od Piskorzewa na wschód znajdowała się wieś Paski (Pasken), po której pozostały też tylko fundament i cmentarz, a na północ, w stronę Pisza Szast (Schiast, Schast), osada szkatułowa powstała w 1704 roku, która w roku 1939 liczyła 94 mieszkańców. W dniu 21 stycznia 1945 o godzinie 7 rano wszyscy mieszkańcy na rozkaz pomocnika gminnego (? Gemeindediener) stawili się z wozami przygotowanymi do ucieczki zabierając tylko rzeczy najniezbędniejsze. Ortsbauernfürer ubrany w mundur SA przemówił do mieszkańców wsi i zapewniał, że wszyscy muszą chwilowo opuścić wieś, żeby schronić się parę kilometrów dalej w lesie, że wkrótce powrócą, bo Rosjanie zostaną przepędzeni. Kolumna około 15 wozów udała się w stronę Mrągowa, gdzie dotarła już bez burmistrza, bo ten wraz z rodziną zniknął gdzieś po drodze. Mieszkańcy jednak do swojej wsi już nie powrócili…

Kolejną osadą zapisaną w historii Mazur jest Przerośl (Przyroschlen, Przeroscheln, Walddorf) znajdująca się na południowym brzegu jeziora Nidzkiego. Początki osady związane są z myślistwem – żyjący w XVI wieku geograf i historyk Caspara Hennenbergera wymienia Przerośl jako zameczek myśliwski. Także z opisu trasy wycieczkowej z ok. 1935 roku dowiadujemy się, że „stała tu wcześniej książęca buda myśliwska (herzogliche Jagdbude)”. Puszcza była nie tylko ulubionym miejscem polowań, była też schronieniem przed panującą epidemią zarazy. Książę Albrecht, wielki mistrz zakonu krzyżackiego, kilkakrotnie chronił się w puszczy przed zarazą:

„Mój łaskawy pan margrabia Albrecht miał swoją rezydencję z Pupach, w puszczy. Stamtąd wyruszał w sąsiedztwo”.(5) W sierpniu 1549 roku zatrzymał się w zameczku myśliwskim w Przerośli”. Książęca kwatera myśliwska z czasem przemieniła się w wioskę i w 1707 roku otrzymała prawa osady szkatułowej. Piękne położenie sprawiło, że także w XX wieku miejsce to było chętnie odwiedzane przez turystów. W przewodniku z roku 1927 czytamy:
„samotna droga prowadzi nas przez dziki las do ukrytej Przerośli. Tutaj w odludnych lasach na południe od jeziora Nidzkiego, ryczy jeleń, krzyczy bielik. Tu można odnaleźć faunę i florę w pierwotnym stanie ”(6)

We wsi znajdowała się gospoda „Am Niedersee” (Franza i Gertrudy Schoenrock), pomost i przystań dla stateczków spacerowych, ścieżka spacerowa wzdłuż brzegu jeziora oraz kąpielisko. Nieopodal wsi funkcjonował prom (Struga lub Walddorf-Fähre), którym można był przedostać się przez jezioro Nidzkie, do leżącego po drugiej stronie jeziora Sowiegorogu. Tuż przed II wojną w Przerośl liczyła 122 mieszkańców, mieszkających w 26 gospodarstwach.

„Najczęściej jednak droga jest cicha i pusta i tylko młode brzózki rzucają smukłe cienie […]. Nie ma krzyży ani pamiątkowych głazów. Jest to droga bezimienna”(7)

I tak właśnie jest w Przerośli obecnie – ze wsi ulicówki pozostała tylko ulica, a właściwie piaszczysta droga, a przy niej bezimienny cmentarz, zlokalizowany bardzo nietypowo – w samym środku wsi, między gospodarstwami (w pozostałych opisywanych wioskach miejsca pochówku znajdowały się zawsze poza obrębem wsi). Stan cmentarza także odbiega znacznie od pozostałych: jest tak bardzo zarośnięty gęstymi krzakami, tak, że trudno policzyć zachowane groby. Prawdopodobnie nie zachowała się żadna czytelna inskrypcja nagrobna, lecz tylko resztki 22 nagrobków….

„Gdzie do Piszu wziąć konie? –zapytujemy rybaków w Przerośli […].Wskazują nam dalej na wschód na zieleniejące brzegi. Najprzód będzie wieś Mała Lipka, a potem Wielka Lipka”(8)

Jadąc trasą opisaną przez Melchiora Wankowicza w „Na tropach Smętka” natrafiamy na pozostałości wsi Lipa Przednia i Tylna (Hinter Lippa i Vorder Lippa). Po Lipie Przedniej pozostał jeden dom, a na wschód od wioski niewielki porośnięty drzewami cmentarz. Powierzchnia cmentarza jest lekko wyniesiona w stosunku do otaczającego go terenu i głównie dzięki temu jest on jeszcze rozpoznawalny. Nie zachowały się na nim żadne nagrobki – można tylko rozpoznać zarysy ok. 10 mogił ziemnych. Dalej od Pisza, położona była większa, bo licząca 14 numerów osada Lipa Tylnia.

Obecnie z wioski pozostał zaledwie jeden budynek (należący do Nadleśnictwa w Piszu). Kilkaset metrów dalej na południe od wsi znajduje się cmentarz o sztucznie podniesionej powierzchni (jest to cecha charakterystyczna dla nekropolii w tej części puszczy), tak, że odcina się on od otoczenia. Cmentarz jest duży (ok. 45×37 m), ale obecnie większość mogił trudno zidentyfikować – można rozpoznać cztery groby, w tym dwa z płytą nagrobną – wspólną dla obu. Wyryty w czarnym kamieniu napis informuje, że jest to miejsce spoczynku małżeństwa Marzinzik (właściciele największego gospodarstwa we wsi): Luise Marzinzik z domu Pienkoss, (1862–1921) oraz Wilhelm Marzinzik (1859–1939).
W głębi puszczy natknąć się można na pozostałości leśniczówek Vogelsang (Grodzia), Birkenbruch (Białobrzegi) czy Wolfsbruch.

4. Topografia
Opisane wioski poza wspólnym, XX-wiecznym kresem swoich dziejów mają jeszcze jedną wspólną cechę: położenie w stosunkowo niewielkiej od siebie odległości. Wszystkie znajdowały się na terenie obecnej gminy Pisz, administrowanym obecnie przez Nadleśnictwo Pisz w południowej części Puszczy Piskiej, na prawym brzegu rzeki Pisy oraz na południe lub południowy-zachód od Pisza. Choć nie są to jedyne osady, które zostały wymazane z krajobrazu – taki los podzieliło wiele wiosek (choćby Zagon nad jeziorem Śniardwy czy Wilki na lewym brzegu rzeki Pisy) to właśnie położenie jest kryterium dla wyboru tych właśnie wiosek do projektu „Zagubione wioski Puszczy Piskiej” (chociaż nie można przecież wykluczyć kontynuacji projektu w innych obszarach powiatu piskiego).

Fragment Puszczy Piskiej, na którym można odnaleźć nieistniejące już wioski.

5. Założenia projektu
To, co ukryte w puszczy przetrwało po zagubionych wioskach, z reguły z dala od ludzkich siedzib i uczęszczanych szlaków, jest powoli przez puszczę wchłaniane. Fundamenty domów porastają dywany mchów, krzaki zarastają zapadnięte piwnice, drzewa maskują miejsca pochówków. Miejsca te należy odkryć na nowo, uczytelnić poprzez usunięcie krzaków, połamanych drzew etc. a następnie konserwować i wyeksponować. Końcowym etapem jest popularyzowanie tych miejsc i ich historii poprzez połączenie w szlak pieszo-rowerowy (ewentualnie częściowo samochodowy) oraz stosowane publikacje. Dla najcenniejszych miejsc, istotnych dla historii i kultury tej części Mazur należy sporządzić dokumentację konserwatorską, a następnie objąć je ochroną wynikającą z ustawy o zabytkach (np. pozostałości po hucie Wądołek należy chronić jako trwałą ruinę).

Projekt „Zagubione wioski Puszczy Piskiej” należy rozpocząć od najbardziej zagrożonych zniszczeniem i najbardziej znanych wiosek: Sowiegorogu i Wądołka, a jego realizacja powinna następować w 3 etapach:

A. Odkrywanie: rozpoznanie – identyfikowanie – inwentaryzowanie,
B. Uczytelnianie: porządkowanie – zabezpieczanie – konserwowanie,
C. Przywracanie: dokumentowanie – opracowanie – popularyzowanie.

A. Odkrywanie
• rozpoznanie – rozpoznanie w terenie ukrytych i nieczytelnych miejsc, ich ponowne odkrywanie (przynajmniej dla siebie);
• identyfikowanie – rozpoznane miejsca należy zidentyfikować, nanieść na mapy, opisać etc.;
• inwentaryzowanie – zidentyfikowane miejsca należy zinwentaryzować (dokumentacja fotograficzna, kartograficzna etc,).

B. Uczytelnianie
• porządkowanie – cmentarze, nagrobki, cenniejsze miejsca, fragmenty zabudowy ( np. huty Wądołek) należy posprzątać, oczyścić z naleciałości (mchów), przywrócić na miejsce, poustawiać;
• zabezpieczanie – zabezpieczyć przed dalszą destrukcją, ogrodzenie, ustawienie tabliczek informujących etc;
• konserwowanie – zakonserwowanie, zrekonstruowanie napisów na płytach nagrobnych.

C. Przywracanie
• dokumentowanie – zinwentaryzowanie wykonanych prac, uczytelnionych napisów nagrobnych;
• opracowanie – opracowanie zebranych materiałów, wytyczenie szlaku pieszo-rowerowego, opracowanie tablic informacyjnych, przygotowanie wniosków do konserwatora zabytków i przyrody;
• popularyzowanie – przygotowanie wydawnictwa, mapki, wytyczenie szlaku i jego oznakowanie wraz z ustawieniem w każdej wiosce tabliczki z krótką informacją.

6. Realizacja projektu
Realizacja projektu jest możliwa we współpracy:
• zarządzającego terenem: Nadleśnictwo Pisz ( przygotowanie terenu, transport, materiał, opieka w terenie);
• autora projektu: Stowarzyszenie Sadyba (opracowanie koncepcji, pomoc organizacyjna, pomoc w trakcie realizacji projektu, przygotowanie wydawnictwa popularyzującego szlak);
• wykonawcy projektu: Wspólnota Kulturowa Borussia z Olsztyna (organizacja, nadzór i wykonanie projektu);
• opiekuna merytorycznego: Regionalny Ośrodek Badań i Dokumentacji zabytków w Olsztynie (nadzorowanie prac konserwatorskich, przygotowanie wniosków do konserwatora zabytków).

Opracowanie i zdjęcia Krzysztof A.Worobiec
Kadzidłowo, maj 2008 r.

1. Ernst Wiechert, „Dzieci Jerominów”, Olsztyn 1972,
2. jw,
3. por. Krzysztof A. Worobiec, „Zmiany krajobrazu – próba opisu“, w: Borussia 39/2006,
4. jw,
5. Max Toeppen, „Historia Mazur”,Danzig 1870, rep. Olsztyn 1998,
6. „Masuren – ein Wegweiser durch das Seengebit und seine nachbarschft” 1927 w: Johannisburger Heimatbrief 1987,
7. por. 1,
8. Wańkowicz Melchior, „Na tropach Smętka”,Warszawa 1980.
Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Zagubione wioski Puszczy Piskiej i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.