Rospuda ocalona, nasze Mazury jeszcze nie

Zamiast ściągać tranzyt tirów na Mazury trzeba modernizować drogi lokalne, by ludziom oszczędzić cierpień, a przyrodzie zniszczeń. Ciężki ruch samochodowy niech omija wielkim łukiem Mazury, które mają szansę, by zostać uznane za ogólnoświatowy cud natury – pisze Krzysztof Worobiec, prezes Stowarzyszenia Sadyba.

Trwająca kilkanaście lat batalia o ochronę doliny Rospudy zakończyła się sukcesem. I to jest szczęśliwa wiadomość – nie tylko dla nas, obrońców Doliny Rospudy, ale dla wszystkich. Zwyciężyło prawo i rozsądek. Okazało się, że nie można bujać społeczeństwa, naginać prawa i udawać, że wszystko jest w porządku. Pamiętamy przecież, iż pomimo skierowania przez Komisję Europejską przeciwko Polsce sprawy do Trybunału Sprawiedliwości, były minister środowiska, lobby drogowo-budowlane i samorządowcy przy wsparciu sporej części polityków przekonywali przecież, że nie ma lepszego rozwiązania niż wariant drogi przecinający rzekę (choć niszczący unikalne bagna), że jest on jedynym właściwym, najtańszym i niezastąpionym. Na stronach internetowych Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad straszono dodatkowo, że alternatywny wariant drogi będzie dłuższy, droższy i związany z wyburzeniem 30 zabudowań. Na szczęście obecny minister środowiska prof. Maciej Nowicki wybrał alternatywny wariant obwodnicy Augustowa przebiegający obok wsi Raczki. Okazało się, że wariant ten, omijający cenne przyrodniczo obszary, będzie zaledwie o 2–3 km dłuższy od poprzedniego, ale za to aż kilkaset milionów złotych tańszy (ponieważ co najmniej 165 mln zł kosztowałoby wybudowanie kontrowersyjnej estakady nad bagnami). No i trzeba będzie wyburzyć tylko sześć budynków (a w wariancie przecinającym bagna było ich 11–14).

Lobby niechętne przyrodzie
Ta historia uczy, że trzeba być ostrożnym, nie ufać zapewnieniom, deklaracjom i opiniom, gdyż często są one robione na potrzeby chwili bieżącej. Należy natomiast szukać alternatywy, dogłębnie je analizować i dbać o przyrodę, bo jest ona niezastąpiona. W ostatnim czasie dużo mówi się o konieczności modernizacji i rozbudowy sieci dróg na Warmii i Mazurach. To słuszny postulat, ale związany z pewnymi obawami. Zastrzeżenia dotyczą zwłaszcza planów modernizacji drogi krajowej nr 16 i przeprowadzenia samochodowej trasy tranzytowej przez centrum Mazur, tuż obok jej „stolicy” Mikołajek, przez cenne obszary przyrodnicze, planów budowy estakady przecinającej jez. Tałty (co może negatywnie wpłynąć na rozwój turystki w Krainie Wielkich Jezior).

Tak jak w przypadku Rospudy lobby drogowo-budowlane, wspierane przez władze samorządowe (choć na szczęście bez samorządu Mikołajek) przekonuje o jedynej słuszności zaproponowanego wariantu, o jej zbawiennym wpływie na rozwój regionu oraz przedstawia porównanie kosztów, wykazując, że nowa droga będzie krótsza o 10 km (a więc tańsza), korzystniejsza dla mieszkańców (bo niezwiązana z wyburzeniami domów) etc. Oby się nie okazało – tak jak w przypadku Rospudy – że owszem, trasa będzie krótsza, ale za to dużo droższa (wybudowanie 350-metrowej estakady nad jeziorem jest zapewne kosztowniejsze niż 10 km drogi). Poza tym budowanie na terenach cennych przyrodniczych nie jest zgodne z prawem – jak mówi prof. Maciej Nowicki: „Gdy istnieją alternatywne możliwości prowadzenia drogi, poza obszarem chronionym w ramach programu »Natura 2000 «, nie możemy jej prowadzić przez te tereny. Ta sprawa byłaby nie do wygrania przed żadnym sądem”. Należy pamiętać, że niefrasobliwość przy planowaniu drogi może skończyć się poważnymi sankcjami ze strony Wspólnoty Europejskiej (z cofnięciem dotacji na finansowanie inwestycji włącznie).

Konfliktów wykluczyć się nie da
Największe obawy budzi jednak plan zamiany drogi nr 16, kręgosłupa województwa, w przecinającą środek Mazur trasę tranzytową dla tirów. I nie jest to obawa bezpodstawna, co potwierdził ostatnio Grzegorz Nowaczyk z zarządu województwa warmińsko-mazurskiego odpowiedzialny za infrastrukturę, który po powrocie z konferencji w Komitecie Regionów w Brukseli pt. „Budowanie mostów. Regionalny i lokalny wymiar międzynarodowych korytarzy drogowych europejskiej sieci TEN-T” powiedział: „Chcemy doprowadzić do koncentracji tranzytowego ruchu towarowego ze wschodu na zachód na jednej drodze w naszym województwie – drodze nr 16 poprowadzonej w sposób rodzący jak najmniej konfliktów środowiskowych”.

Konfliktów środowiskowych na Mazurach wykluczyć się nie da. Natomiast „koncentracji tranzytowego ruchu towarowego” uniknąć można i trzeba! Dlatego należy modernizować drogi lokalne, tak jak powiedział prof. Nowicki: „by ludziom oszczędzić cierpień, a przyrodzie zniszczeń”. A ciężki ruch tranzytowy niech omija wielkim łukiem Mazury, które mają szansę zostać uznane za cud natury.

Gazeta Wyborcza Olsztyn
29.03.2009

Ten wpis został opublikowany w kategorii Krajobraz naturalny i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.