Mity o przyszłości regionu

Ochrona przyrody i krajobrazu zmieni Warmię i Mazury w skansen. Z turystyki jeszcze nikt nie wyżył. Bez szybkiej drogi przez region nie będzie postępu.

Mit 1
Ochrona przyrody, krajobrazu kulturowego, zabytków i tradycji doprowadzi do tego, że staniemy się skansenem Europy. Ochrona krajobrazu, przyrody, zabytków i tradycji jest koniecznością. Pomijając konstytucyjny obowiązek, nie mamy innego wyjścia. Przecież nie mamy złóż ropy naftowej, nikt nie wybuduje tu fabryk samochodów (a i one ostatnio upadają) czy krzemowej doliny. Dlatego nie ma co marzyć o rozwoju gospodarczym bez wykorzystania i poszanowania tego, co posiadamy. A jest to wyjątkowe, nienaruszone środowisko naturalne oraz atrakcyjny i malowniczy, choć przez wielu niedoceniany krajobraz kulturowy. Dlatego należy być ostrożnym przy podejmowaniu decyzji, mogących negatywnie wpłynąć na krajobraz. Atrakcyjny krajobraz sprzyja rozwojowi turystki, a nie ulega wątpliwości, że jest to obecnie jedna z najbardziej rozwijających się gałęzi gospodarki. Niektórzy twierdzą nawet, że po industrializacji, urbanizacji oraz informatyzacji to turystka jest teraz motorem rozwoju. Dlatego pielęgnując krajobraz, chroniąc przyrodę nie stajemy się „skansenem”, lecz wprost przeciwnie, idziemy z duchem czasu – do przodu!

Mit 2
Internauta pisze: „skansen Warmia i Mazury z efektywną turystyką na 1,5 miesiąca na rok to zaproszenie do emigracji dla młodych ludzi”. Turystyka nie jest cudownym lekarstwem na wszystkie dolegliwości regionu. Nie zlikwiduje np. nagle bezrobocia, ale taką szansę daje. W państwach Unii Europejskiej przemysł turystyczny wytwarza obecnie 11,5 proc. PBK oraz daje pracę aż 12,1 proc. wszystkich zatrudnionych. W Polsce w roku 2006 dochody z turystyki przekroczyły 6 proc. PKB – z tendencją wzrostowa. Dla porównania warto dodać, że dochody z turystki w Polsce przewyższyły dochody z rolnictwa, górnictwa czy hutnictwa. Turystka napędza budownictwo, meblarstwo, handel, usługi etc. Proszę pokazać lepszą drogę rozwoju dla Warmii i Mazur! A młodzi ludzie zawsze, i nie tylko z Warmii i Mazur, wyjeżdżali do większych ośrodków, by się kształcić, zdobywać doświadczenie i poznawać świat. Oczywiście nie oznacza to, że półtora miliona mieszkańców Warmii i Mazur będzie żyło tylko i wyłącznie z turystki. Warto zadbać o rozwój wyspecjalizowanego rolnictwa. W czasach chemizacji i industrializacji przemysłu spożywczego szansą jest produkcja wysokiej jakości i zdrowej żywności. Warto wspierać produkcję wyrobów lokalnych. Świetnym przykładem jest restauracja połączona z niewielką przetwórnią ryb w Głodowie. Konieczny jest też rozwój niewielkich, czystych ekologicznie przedsiębiorstw wdrażających techniki innowacyjne.

Mit 3
Turystyka całoroczna na Warmii i Mazurach jest niemożliwa, bo nie sprzyja nam klimat. Klimat jest istotny, lecz wcale nie najważniejszy. Dużo ważniejsze są przede wszystkim wysokie walory regionu oraz atrakcyjna oferta. Bornholm, który nie ma przecież lepszego klimatu niż my, z turystki żyje! A to dlatego, że stworzył prawdziwy raj dla turystów aktywnych, głównie rowerowych. Poza tym należy też pamiętać, że zmieniają się preferencje a turystyka pobytowa, turnusowa odeszła do przeszłości wraz z Funduszem Wczasów Pracowniczych, ustępując miejsca turystyce weekendowej. Mieszkańcy dużych aglomeracji coraz częściej wypadają na krótki odpoczynek, czyli krócej i częściej, zamiast długo i raz w roku. Zmienia się też forma turystyki. Coraz więcej ludzi odpoczywa aktywnie: na kajaku, żaglówce, rowerze czy wędrując z kijkami. Dla nich prawie każda pogoda jest dobra, a słońce i upał ma znaczenie głównie dla leżących plackiem na plaży. Poza tym sezonowość jest wszędzie, dlatego w katalogach biur podróży tak znaczne różnice cenowe ofert w sezonie wysokim i niskim. W rolnictwie żniwa trwają są tylko latem. Handel na swoje żniwa czeka do Bożego Narodzenia. A turystka kwitnie głównie latem. Ale jak się Mazury promuje słońcem i żaglówką, to trudno oczekiwać turystów także w zimie.

Mit 4
Szansą dla regionu są ekskluzywne ośrodki spa i centra konferencyjne. U nas może się rozwijać tylko wakacyjna turystyka masowa. Hotele czterogwiazdkowe, ekskluzywne ośrodki spa oraz centra konferencyjne póki co mają się dobrze. Oby kryzys ich, a raczej ich klientów, nie dopadł. Sporo też powstaje ostatnio gospodarstw agroturystycznych na bardzo różnym poziomie. Ale do rozwoju turystyki potrzebne są dobre i stosunkowo tanie: jedno-, dwu- i trzygwiazdkowe hotele oraz czynne cały rok pensjonaty. Słowem potrzeba firm prowadzących interes na niewielką skalę. Mazury i Warmia powinny wzorować się choćby na Toskanii, gdzie kwitnie turystyka łagodna, oparta na zasadach ochrony zasobów przyrodniczych, kulturowych i społecznych, długofalowym planowaniu pozwalającym zapobiegać jej negatywnym skutkom na środowisko oraz wspierającej gospodarkę i ludność miejscową, by w ten sposób przyczynić się do rozwoju regionu.

To turystyka masowa jest dochodowa tylko sezonowo, przy czym jest agresywna i rabunkowa, nielicząca się z rozwojem regionu. Wystarczy popatrzeć na zabetonowane wybrzeże włoskiego Adriatyku czy Hiszpanii. Gdy dwa lata temu w listopadzie byliśmy z żoną na wyspie Rodos, która jest przecież potęgą turystyczną, w większości modnych i tłocznych latem kurortów hotele i restauracje były pozamykane. Puste hotele, wymarłe miasta straszyły. Tymczasem w niewielkich miasteczkach i wioskach czynne były pensjonaty, kwatery prywatne i tawerny dla miejscowych.

My potrzebujemy turystki wyciszonej, a za to całorocznej, według modelu toskańskiego, nie adriatyckiego. Także turyści uciekają z wielkich miast na odpoczynek „na łono natury”, oni nie chcą betonów, bo mają je u siebie. Nie jest to wiedza teoretyczna, lecz wynikająca z praktyki (od kilkunastu lat wraz z żoną „żyjemy z turystki” prowadząc z dala od wody pokoje dla turystów, domowe jedzenie i muzeum).

Mit 5
Ochrona przyrody, czyli m.in. pomysł utworzenia Mazurskiego Parku Narodowego, doprowadzi do wstrzymania rozwoju regionu. Mazurski Park Narodowy nie może zatrzymać rozwoju regionu. Niektórzy myślą, że obejmie on swoim zasięgiem pół województwa, a co najmniej całą Krainę Wielkich Jezior Mazurskich. To nonsens! W rzeczywistości będzie on obszarowo porównywalny z obecnym parkiem krajobrazowym, który ulegnie likwidacji. Park tworzy się na gruntach Skarbu Państwa, obejmować będzie głównie lasy i wody, ale np. prawie całe Jezioro Śniardwy zostanie wyłączone z jego granic. Powołanie parku daje korzyści, ponieważ jest on państwową jednostką budżetową, a więc nie obciąża budżetu lokalnego, lecz centralny. To jednocześnie dostęp do pieniędzy np. z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska oraz innych funduszy. To zmniejszenie bezrobocia, ponieważ park narodowy zatrudnia dużą liczbę pracowników – strażników, przewodników etc. Wszędzie na świecie park narodowy to prestiż i znak jakości natury, a to powoduje rozwój całorocznej turystyki. Dlatego mieszkańcy 23 istniejących w Polsce parków narodowych nie chodzą w łapciach, nie jeżdżą furmankami, a i bezrobocie wszędzie jest tam mniejsze niż u nas. W maleńkiej Białowieży, w której nie ma jezior i rzek, a jest „tylko” puszcza, istnieją liczne pensjonaty, pokoje gościnne i trzy duże hotele. Jeden z nich, czterogwiazdkowy, zatrudnia więcej osób niż trzy nadleśnictwa z terenu Puszczy Białowieskiej. Hotele te są pełne turystów cały rok!

Mit 6
Mazurski Park Narodowy zabroni wstępu do lasu, nie będzie można zbierać grzybów, łowić ryb, ograniczona zostanie wolność mieszkańców etc. To demagogia i stereotypy. Park narodowy nie ograniczy dostępu do lasu. W większości wypadków ruch ten jest już obecnie ograniczony. Za sprawą ustawy o lasach stałym zakazem wstępu do lasu objęte są m.in. ostoje zwierząt, uprawy leśne, powierzchnie doświadczalne i lasy nasienne, a ruch pojazdów dozwolony jest tylko wyznaczonymi drogami. Podobnie ruch konny możliwy jest tylko drogami wyznaczonymi przez nadleśniczego, a na terenach rezerwatów obowiązują zakazy ruchu z wyjątkiem szlaków wyznaczonych. Dlatego powołanie Mazurskiego Parku Narodowego nie wprowadzi żadnej rewolucyjnej zmiany. Zakaz zbierania grzybów, podobnie jak obecnie, dotyczyć będzie tylko rezerwatów przyrody, a te z reguły obejmują mało atrakcyjne dla grzybiarzy podmokłe lasy liściaste. Obfite w runo leśne monokultury iglaste nadal będą dostępne dla zbieraczy grzybów i jagód. Podobnie z uprawianiem rybactwa. Owszem, na terenie parku narodowego zakazana zostanie przemysłowa gospodarka rybacka, natomiast dozwolone zostanie wędkarstwo, a więc dla miłośników wędkarstwa amatorskiego sytuacja się poprawi a nie pogorszy!

Mit 7
Droga szybkiego ruchu przez Mazury jest konieczna, żeby turyści mogli do nas dojechać. Droga przysłuży się rozwojowi regionu. W weekend majowy goście z Warszawy na Mazury jechali 6–7 godzin. Czyli średnia podróży to 30–40 km na godzinę! Tym turystom nie jest potrzebna czteropasmowa droga ekspresowa przecinającą województwo z zachodu na wschód. Bo na Mazury najwięcej osób przyjeżdża z południa lub południowego zachodu. Dlatego potrzeba szybkich dróg z Warszawy, Mazowsza i Śląska. Rozbudowa drogi krajowej nr 16 [w tym najbardziej kontrowersyjny odcinek od Mikołajek do Orzysza przecinające centrum Mazur – red.] nic nie da.

Mit 8
Region się nie rozwija, bo jest niedostępny komunikacyjnie. Dla rozwoju regionu niezbędne jest szybkie połączenie z największymi aglomeracjami w Polsce, zwłaszcza z Warszawą, a dostępność komunikacyjna to sprawne połączenia lotnicze, kolejowe, samochodowe oraz szybkie łącze internetowe i telekomunikacyjne. Tymczasem od lat brak lotniska w okolicach Olsztyna (dla Warmii) oraz we wschodniej części województwa (Olecko lub sąsiednie Suwałki?), brak też wygodnych połączeń kolejowych z Polską centralną i południową oraz Europą Zachodnią. Bez wszędzie dostępnego i szybkiego internetu nie ma co mówić „o dostępności komunikacyjnej” ani też marzyć o inwestorach, którzy sprawią u nas cud gospodarczy. Oczywiście koniecznym warunkiem rozwoju – choć niejedynym – są też drogi. Cieszymy się, że tak olbrzymi kapitał płynie na modernizację dróg, bo faktycznie prawie wszystkie drogi w regionie jej wymagają. Ale nie może to być cel sam w sobie! Bo jeśli chcemy się rozwijać, musimy być innowacyjni. A inwestycjami innowacyjnymi nie jest budowanie dróg i nie dają one zwrotu nakładów, podatków ani miejsc pracy, lecz co najwyżej przyczyniają się do wzrostu samochodowych usług przewoźniczych, głównie tranzytowych.

Mit 9
Obrońcy krajobrazu i przyrody chcą skansenu, a region musi się rozwijać. Właśnie dla rozwoju regionu należy wykorzystać jego walory. Krajobraz i peryferyjność, natura i położenie z dala od zgiełku, spalin i hałasu wielkich metropolii. Dlatego warto popatrzeć wokół i wykorzystać umiejętnie to co już mamy. Pisałem o tym szerzej w 45. numerze „Borussii”. Zresztą moje słowa potwierdziła ostatnio Polska Agencja Rozwoju Turystyki w wartej ponad 140 tys. zł strategii promocji naszego województwa, pisząc że nie można „uciekać od wizerunku Polski B, tylko w końcu profesjonalnie z niego korzystać”!

Krzysztof A. Worobiec
Gazeta Wyborcza Olsztyn, 28.05.2009
Ten wpis został opublikowany w kategorii Artykuły, Krajobraz kulturowy i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.