Poszukiwania zaginionych wsi

Wolontariusze z trzech krajów karczowali drzewa, wycinali krzaki i wyrównywali teren, aby przywrócić życie zapomnianym miejscowościom w Puszczy Piskiej

„Zagubione wioski Puszczy Piskiej” to wspólny projekt stowarzyszenia „Sadyba”, Regionalnego Ośrodka Badań i Dokumentacji Zabytków, Nadleśnictwa Piskiego oraz Wspólnoty Kulturowej „Borussia”. Przez dwa tygodnie młodzi ludzie z Niemiec, Polski i Rosji szukali śladów wsi, które w II połowie XX w. znikły z mazurskiego krajobrazu.

Inspiracją projektu była twórczość Ernsta Wiecherta, mazurskiego pisarza, który we wsi Sowiróg umieścił akcję powieści „Dzieci Jerominów”. Chcieliśmy, żeby młodzi ludzie zrozumieli, że wioska może zostać zniszczona, ale zawsze ocaleje człowiek, który będzie ją wspominał – mówi Krzysztof Worobiec z Sadyby. – Na początku obozu opowiadaliśmy uczestnikom o regionie, jego historii i kulturze. Potem zaczęliśmy pracę w terenie.
Wiele wsi w Puszczy Piskiej wyludniło się po 1945 r., gdy ich mieszkańcy byli zmuszani do pozostawiania swojego dobytku i szukania sobie nowych domów. Tak stało się m.in. we wsiach Lipa Tylna, Lipa Przednia, Nowodział, Szast i Przerośl.

Wolontariusze szukali śladów dawnego życia w dwóch miejscowościach: Sowiróg oraz Wądołek. W pierwszej z tych osad uczestnicy projektu oznaczyli wjazd do wsi, zadbali także o cmentarz. – Na początku czerwca teren ogrodzili leśnicy, tak że mieliśmy ułatwione zadanie – opowiada Iwona Liżewska, dyrektor ROBiDZ. – Cmentarz w Wądołku był zupełnie nieoznaczony i znacznie większy, dlatego czekało nas trudniejsze zadanie.

Młodzi ludzie nie tylko uczyli się historii zapomnianych miejsc. Czekała ich ciężka fizyczna praca. Karczowali drzewa, wyrywali krzaki, równali teren. Odkopywali nagrobki, które były przykryte ziemią. Przy okazji w Wądołku udało im się znaleźć zabytkową płytę nagrobną oraz krzyż, do którego wykonania użyto żelaza produkowanego w miejscowej hucie. – Było ciężko, ale nie wyobrażam sobie lepszej ekipy – ocenia Marta Cygan, wolontariuszka pracująca przy tworzeniu projektu.

Uczestnicy mają nadzieję, że ich praca nie zostanie zmarnowana, a odnalezione miejscowości staną się atrakcją turystyczną i jednym z najciekawszych szlaków spacerowych. – Trudno uwierzyć, że Wądołek był kiedyś miejscowością, do której przyjeżdżali odpocząć ludzie z Pisza – mówi Iwona Liżewska. – Był tu pensjonat i punkt widokowy. W okolicy są dwa jeziora. Warto to wykorzystać i zachęcić do odwiedzania tych miejsc.

Leśnicy zadeklarowali, że będą pielęgnować odnalezione cmentarze, a także uważać, aby znów nie zarosły i nie zostały zapomniane. Pomysłodawcy projektu zapewniają, że to jeszcze nie koniec ich poszukiwań. Prace nad znakowaniem zagubionych miejsc mają potrwać jeszcze trzy lata, a być może będą kontynuowane później. W miejscowościach, w których będą prowadzone poszukiwania, pojawią się tablice informujące o ich historii i drogowskazy do odnalezionych cmentarzy.

Marta Bełza
Gazeta Wyborcza, 07.08.2009

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Artykuły, Zagubione wioski Puszczy Piskiej i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.