Zmiana przepisów dotyczących usuwania drzew przydrożnych


Z satysfakcją informuję, że po 6 latach starań zmienione zostały przez Sejm przepisy dotyczące wydawania zezwoleń na usuwanie drzew przydrożnych,
a tym samym przywrócono kontrolę wycinek i wprowadzono ochronę koron drzew.

Nowe przepisy obowiązują od 20 lipca br., tj dnia wejścia w życie nowelizacji ustawy
o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko oraz niektórych innych ustaw.

W kwietniu 2004 roku, wraz ze zmianą ustawy o ochronie przyrody, weszły w życie przepisy zezwalające na masowe i niekontrolowane wycinanie drzew przydrożnych. Szczególnie szkodliwym okazał się artykuł 83 ustęp 6 punkt 6 zezwalający na usuwanie bez zezwolenia drzew niszczących nawierzchnię i infrastrukturę drogową, ograniczających widoczność na łukach i skrzyżowaniach i choć zapis ten już po roku został usunięty, raz otwarta „furtka” (możliwość wycinania drzew przydrożnych i pozyskiwania cennego surowca) nie została skutecznie zlikwidowana. Drzewa z poboczy dróg w całej Polsce nadal znikały w zatrważającym tempie powodując spustoszenie w krajobrazie, szczególnie widoczne w regionach o dużych walorach turystycznych takich jak Mazury, Warmia, Pomorze czy ziemia lubuska. Rozmiary tych wycinek są nieznane i trudne do oszacowania, ponieważ drzewa przydrożne wycinali zarządcy dróg krajowych, wojewódzkich, powiatowych, gminnych i nikt nie prowadził całościowej statystyki! Liczbę wyciętych drzew można szacować na wiele dziesiątek tysięcy rocznie (dla przykładu: zimą 2006/2007 r. tylko przy liczącej 45 kilometry trasie Bartoszyce–Kętrzyn wycięto aż 4105 drzew!). Nic więc dziwnego, że o wycinkach drzew przydrożnych mówiono i pisano wiele, zwracając uwagę na historyczne, zabytkowe, kulturowe, przyrodnicze, ekologiczne etc. wartości drzew przydrożnych. Wskazywano na fakt, że niszcząc aleje, niszczona jest nie tylko natura (m.in. wiele gatunków chronionych – choćby pachnica dębowa), ale także krajobraz kulturowy. Oprócz masowego wycinania drzew, w całej Polsce widoczny jest inny, równie szkodliwy proceder: ogławianie drzew i prowadzenie tzw. „prac pielęgnacyjnych drzew”, mających z chirurgią drzew tyle wspólnego, ile amputacja kończyn z chirurgią kosmetyczną.

By powstrzymać dewastację alei od 2004 r. trwała, zainicjowana przez Stowarzyszenie na rzecz Ochrony Krajobrazu Kulturowego Mazur „Sadyba”, akcja „Ratujmy Aleje” obejmująca działania: edukacyjne, interwencyjne i wydawnicze. Jej najważniejszym celem była zmiana obowiązującego prawa w zakresie ochrony drzew przydrożnych. Jako reprezentant „Sadyby”, dwukrotnie brałem udział w pracach sejmowej podkomisji do spraw nowelizacji stosownych przepisów. W 2005 r. w wyniku współpracy „Sadyby” z olsztyńską posłanką Joanną Sosnowską złożony został w Sejmie projekt nowelizacji przepisów dotyczących usuwania drzew. Sejm powołał podkomisję do rozpatrzenia projektu nowelizacji, w skład której weszli m. in. przedstawiciele organizacji pozarządowych: Zenon Kruczyński z Polskiego Klubu Ekologicznego oraz piszący te słowa. Wypracowany przez zespół projekt ustawy został w lipcu 2005 r. przyjęty przez Komisję Ochrony Środowiska, ale niestety nie doszło do głosowania w jego sprawie, bo Sejm przedterminowo zakończył swoją kadencję.

Wiosną 2006 r. poseł Zbigniew Kozak złożył kolejny projekt nowelizacji, opierający się na naszym poprzednim projekcie (a więc druku sejmowym 4152, zaakceptowanym przez wszystkie strony i zatwierdzonym przez biuro legislacyjne Sejmu). Niestety Sejm po raz kolejny przedterminowo zakończył kadencję…

Perturbacje polityczne sprawiły, że do kolejnej próby regulacji przepisów dotyczących usuwania drzew doszło dopiero w 2010 r. Tym razem poseł Arkadiusz Litwiński złożył poselski projekt (druk sejmowy nr 2471) zmiany ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska etc., projekt „porządkujący” wiele ustaw, w tym niektórych przepisów ustawy o ochronie przyrody. Do rozpatrzenia projektu powołano podkomisję nadzwyczajną, o pracach której dowiedziałem się (zawiadomiony przez posła Lityńskiego) na 2 dni przed zakończeniem jej prac. W ten sposób dosłownie w ostatniej chwili, w dniu 2 marca br. miałem możliwość zgłoszenia kilka postulatów m.in. dotyczących ochrony koron drzew oraz kontroli i inwentaryzacji usuwanych drzew przydrożnych. Propozycje te uzyskały poparcie wszystkich członków podkomisji (posłów, członków rządu, przedstawicieli organizacji) związku z czym „w trybie pilnym” na dzień następny zwołane zostało dodatkowe posiedzenie podkomisji. Dzięki temu do poselskiego projektu nowelizacji dodany został zapis chroniący koronę drzew, choć zabrakło czasu na przyjęcie wszystkich zgłoszonych przeze mnie poprawek. W projekcie ustawy nie znalazły się zapisy dotyczące cechowania, inwentaryzowania oraz konieczności sporządzania statystyk wycinanych drzew przydrożnych oraz ich zbytu (obecnie nie ma takiego obowiązku i nie wiadomo dokładnie, ile drzew się wycina, ile jest nasadzeń zastępczych oraz co dzieje się z pozyskanym drewnem). Już dzień później, 4 marca br. sejmowa Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa przyjęła sprawozdanie podkomisji i skierowała projekt nowelizacji na dalszą ścieżkę legislacyjną.

W dniu 29 kwietnia 2010 r. Sejm przyjął w całości i prawie jednogłośnie projekt ustawy w brzmieniu zaproponowanym przez Komisję (w głosowaniu udział wzięło 382 posłów, z czego 380 głosów było za, 1 przeciw, 1 wstrzymujący się). Po wprowadzeniu niewielkich poprawek przez Senat, w dniu 8 czerwca br. Bronisław Komorowski, wówczas pełniący obowiązki prezydenta, podpisał ustawę o zmianie ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko oraz niektórych innych ustaw, która 20 lipca 2010 roku weszła w życie (po opublikowaniu w Dzienniku Ustaw nr 119 poz. 8 z dnia 5 lipca 2010 r.).

Zgodnie z nowymi przepisami, wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast muszą uzgadniać decyzje o wycince drzew przydrożnych z regionalnymi dyrektorami ochrony środowiska, a organ wydający decyzje o wycince drzew przydrożnych, przed jej wydaniem, musi przeprowadzać oględziny w terenie pod kątem występowania gatunków chronionych. Artykuł 83 ust. 1 otrzymuje brzmienie:

„1. Usunięcie drzew lub krzewów z terenu nieruchomości może nastąpić, z zastrzeżeniem ust. 2 i 2a, po uzyskaniu zezwolenia wydanego przez wójta, burmistrza albo prezydenta miasta na wniosek posiadacza nieruchomości. Jeżeli posiadacz nieruchomości nie jest właścicielem lub użytkownikiem wieczystym, do wniosku dołącza się zgodę jej właściciela”, po ust. 2 dodaje się ust. 2a – 2c w brzmieniu:

2a. Zezwolenie na usunięcie drzew w obrębie pasa drogowego drogi publicznej, z wyłączeniem obcych gatunków topoli, wydaje się po uzgodnieniu z regionalnym dyrektorem ochrony środowiska.
2b. Niewyrażenie stanowiska w terminie 30 dni od dnia otrzymania projektu zezwolenia, o którym mowa w ust. 2a, przez regionalnego dyrektora ochrony środowiska uznaje się za uzgodnienie zezwolenia.
2c. Organ właściwy do wydania zezwolenia, o którym mowa w ust. 1, przed jego wydaniem dokonuje oględzin w zakresie występowania w obrębie zadrzewień gatunków chronionych”.

Ten ostatni zapis, obligujący do przeprowadzania oględzin w zakresie występowania gatunków chronionych, jest bardzo istotny, bo wymusza na organach wydających decyzje większą niż dotychczas staranność. Dzięki temu zapisowi, w przypadku stwierdzenia występowania gatunków chronionych w ściętych drzewach, możliwe będzie kierowanie do organów ścigania wniosków nie tylko o ukaranie z powodu niszczenia gatunków chronionych, ale także z powodu poświadczenia nieprawdy w dokumentach (nie będzie wymówek o niewiedzy i braku obowiązku przeprowadzania oględzin).

Zgodnie z nowymi przepisami, chroniona będzie korona drzew, co jest nowością, bowiem do tej pory ustawa chroniła tylko bryłę korzeniową drzewa (art. 82). Tym samym w końcu zabronione będzie czyniące tak wielkie spustoszenie w drzewostanach miejskich tzw. ogławianie i okaleczanie drzew. W art. 82 został dodany ust. 1a w brzmieniu:

„1a. Zabiegi w obrębie korony drzewa na terenach zieleni lub zadrzewieniach mogą obejmować wyłącznie:
1) usuwanie gałęzi obumarłych, nadłamanych lub wchodzących w kolizje z obiektami budowlanymi lub urządzeniami technicznymi;
2) kształtowanie korony drzewa, którego wiek nie przekracza 10 lat;
3) utrzymywanie formowanego kształtu korony drzewa.”

Dodatkowo został zmieniony wiek drzew, na wycinkę których nie trzeba uzyskiwać zezwolenia – z 5 na 10 lat, co wydaje się rozsądnym, gdyż ułatwi to wycinkę samosiewów a nie będzie mieć wpływu na stan zadrzewień przydrożnych i miejskich.

Celem wprowadzonych zmian nie jest (jak twierdzą niektórzy) całkowite wstrzymanie wycinek drzew, lecz przywrócenie kontroli wycinek oraz ich ograniczenie do niezbędnego minimum, co było niezbędne, gdyż samorządy zbyt łatwo do tej pory wydawały (często z naruszeniem prawa) zezwolenia na wycinkę drzew przydrożnych1. Symptomatyczna jest wypowiedź dyrektora olsztyńskiego oddziału NIK Antoniego Stupińskiego, podsumowująca wyniki kontroli: „Nikt nie panuje nad prowadzoną wycinką drzew” oraz „Głównym kryterium wydawania pozwoleń na wycinkę było zagrożenie bezpieczeństwa ruchu drogowego. Jednak brakowało racjonalnego uzasadnienia tych decyzji […]. Tak postępując, można wyciąć każde drzewo”2.

Zmiana przepisów jest „światełkiem w tunelu”, ale czy w ten sposób uda się powstrzymać masowe wycinki drzew przydrożnych? Obawiam się, że nie, ponieważ od września 2008 roku obowiązuje „specustawa” drogowa, czyli znowelizowana ustawa o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych, zgodnie z którą przy usuwaniu „drzew i krzewów znajdujących się na nieruchomościach objętych decyzją o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej, z wyjątkiem drzew i krzewów usuwanych z nieruchomości wpisanej do rejestru zabytków, nie stosuje się przepisów o ochronie przyrody w zakresie obowiązku uzyskiwania zezwoleń na ich usunięcie oraz opłat z tym związanych”. Tak więc w przypadku inwestycji drogowych, realizowanych na podstawie decyzji o lokalizacji drogi, zapis ten umożliwia wycinkę drzew bez konieczności uzyskania ustawowego zezwolenia, więc wycinka nie musi być uzgadniana z RDOŚ-iem. Na szczęście specustawa nie zezwala na odstępstwa od pozostałych przepisów zawartych w dyrektywach unijnych (dotyczących ochrony gatunkowej zwierząt, grzybów czy roślin itp) oraz przepisach krajowych (okresów ochronnych, ochrony terenów objętych programem Natura 2000 i innych terenów objętych ochroną itd.).

Pomimo zmian idących w dobrym kierunku, należy moim zdaniem nadal bacznie obserwować prace drogowe oraz zwracać uwagę na jakość decyzji zezwalających na usuwanie zadrzewień przydrożnych, ponieważ niska jest nadal świadomość ekologiczna tych którzy przepisy te powinni przestrzegać…i egzekwować. Dlatego też sprawy związane z łamaniem polskich i europejskich przepisów regulujących ochronę gatunków chronionych są najczęściej umarzane, z powodu przekonania sądów o niskiej szkodliwości czynów.

Krzysztof A. Worobiec
Zieleń Miejska, 11/2010

1. Krzysztof A. Worobiec, Iwona Liżewska (red.) „Aleje przydrożne. Historia, znaczenie, zagrożenie, ochrona”  Olsztyn; Borussia, 2009 r. Książka wydana przez Stowarzyszenie Sadyba w ramach akcji „Ratujmy Aleje”.
2. NIK: tną drzewa jak chcą, Gazeta Wyborcza/Olsztyn, 31 maja 2008 r.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Artykuły, Ratujmy aleje i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.