Z dziejów szkolnictwa na Ziemi Piskiej

Historia szkolnictwa w Prusach Wschodnich sięga czasów przedreformacyjnych, kiedy w licznych wsiach kościelnych funkcjonowały szkoły przykościelne (łacińskie), prowadzone przez duchownych.

Uczono w nich chłopców, głównie elementów łaciny, śpiewu gregoriańskiego oraz podstaw czytania, pisania i rachowania. Takie szkoły istniały w Białej Piskiej (od czasów krzyżackich), Drygałach, Kumielsku (od 1530 r.), Okartowie (powstała na przełomie XV i XVI wieku), Orzyszu (przypuszczalnie od XVI wieku), Piszu (od XV wieku) i Rożyńsku Wielkim (od 1575 r.).

Powszechny obowiązek szkolny oraz zasady organizacyjne Szkoły Powszechnej (Allgemeine Volksschule) wprowadził „Edyktem Generalnym” (General Edikt) z 28 września 1717 roku król pruski Friedrich Wilhelm I. Królewski Edykt zobowiazywał rodziców do posyłania swoich dzieci do istniejących na danym terenie szkół („wo die Schulen seien”). Dzieci w tych miejscowościach winny gromadzić się w izbach lekcyjnych, czyli z reguły w zwykłych chatach wiejskich („in einer Bauerstube”). Lekcje odbywały się w zimowe wieczory codziennie, a w porze letniej przynajmniej raz, dwa razy w tygodniu. W szkole czytano Biblię i katechizm oraz uczono podstaw pisania. Nauczaniem dzieci zajmowali się miejscowa „elita” – rzemieślnicy – (krawcy, szewcy, cieśle) wysłużeni żołnierze lub inni, bardziej rozwinięci umysłowo mieszkańcy wsi a czasami nawet starsi chłopcy. Owi „wolontariusze” spotykali się co jakiś czas z miejscowym proboszczem, który udzielał im porad metodycznych oraz prezentował tematykę nauczania na następny tydzień. Poziom nauczania był bardzo niski (niekiedy uczący nie umieli nawet pisać i czytać) co nie przyczyniało się do podnoszenia poziomu edukacji. Wyjątek stanowiły szkoły parafialne gdzie nauczycielami byli kapłani lub diakoni mający gruntowne wykształcenie.

Założenia organizacyjno-programowe powszechnej szkoły ludowej (Allgemeine Volksschule)

Ustawa szkolna – „Principia regulativa” – z dnia 30 lipca 1736 r. kładła podwaliny pod nowoczesne szkolnictwo: w Prusach w ogóle, a powszechne szkoły ludowe (Allgemeine Volksschule) w szczególności. Królewskie rozporządzenie zobowiązywało każdą parafię do tworzenia klas szkolnych. Wsie mazurskie nie miały środków na budowę szkół, toteż w 1736 r. król Fryderyk Wilhelm założył fundację „Mons pietatis” , z kapitałem 50 tysięcy talarów ,na wspieranie budowy szkół w ubogich rejonach. W 1737 r. powstały m. in. szkoły w Chmielewie, Cierzpiętach, Dąbrówce, Dmusach, Dziubielach, Grzegorzach, Jakubach, Jeżach, Kałęczynie, Kotle, Kowalewie, Kożuchach, Lisach, Monetach, Nowych Gutach, Pilchach, Pogobiu Tylnim, Przerośli, Rostkach, Rudzie, Sokołach Górskich, Trzonkach, Turowie i Włostach. W ciągu najbliższych lat (do 1760 r.) powstały szkoły w: Ciesinie, Dybowie, Grodzisku, Gutach Rożyńskich, Guzkach, Jaśkowie, Kociołku Szlacheckim, Konopkach, Kózkach, Krzywińskich, Krzyżach, Kwiku, Liskach, Myszkach, Nitkach, Odojach, Orłowie, Pawłocinie, Rakowie Piskim, Rogalach Wielkich, Rybitwach, Starych Uścianach, Świdrach, i Tuchlinie. Dane statystyczne dla okręgów Pisz, Mikołajki i Mrągowo wskazują, że do połowy XIX wieku zorganizowano tu ponad 60% całej sieci szkolnej.

Z ustawy z 1736 r. wynikało, że droga dziecka do szkoły nie powinna przekraczać 3,5 km odległości („nicht weiter als eine halbe Meile”). Istniały więc nadal punkty szkolne mieszczące się w izbach wynajmowanych od bogatszych gospodarzy, ponieważ wiele wiosek nie stać było na budowanie szkół. Budowa szkół nie rozwiązywała także problemu ich utrzymania , które ponosiła wieś – każda rodzina musiała płacić czesne ale to nie starczało na pokrycie wszystkich potrzeb. Poprawieniem tego stanu rzeczy miała być fundacja na budowę szkół: odsetki z tego kapitału miały być przeznaczone na uposażenie nauczycieli. Władze liczyły po cichu, że uczący znajdą sobie jakieś dochody uboczne: „jeśli nauczyciel jest rzemieślnikiem, już może on się wyżywić, jeśli nie, zezwala się mu podczas żniw pracować przez sześć tygodni za dniówkę”.

Posada nauczyciela związana była z różnego rodzaju przywilejami – miał on prawo do m.in.: 1 chełmińskiej morgi ziemi ornej (około 0,56 hektara), ogrodu warzywnego, drewna opałowego a także zwyczajowo do świadczenia w naturze – otrzymywał m.in.: zboże, sól, słoninę lub obiad od gospodarza, u którego znajdowała się izba lekcyjna. Mimo to sytuacja materialna nauczycieli musiała być tragiczna. Wizytujący (pod koniec XVIII w.) tereny Mazur radca konsystorza królewieckiego G.E.S. Hennig tak pisał: „w Szczytnie cała szkoła składała się z jednego pokoju […] gdzie musiało pomieścić 140 dzieci, a nauczyciele w Orzyszu i Białej Piskiej za swoje pensje ledwo mogli się wyżywić”.

W szkołach ludowych nauka odbywała się bardzo często w systemie klas łączonych – dzieci w różnym wieku odbywały naukę w jednej izbie lekcyjnej. Wraz z rozwojem cywilizacyjnym powstawały szkoły wieloklasowe – najczęściej dwu- i trzyklasowe. W nich także nie było rozdziału na poszczególne roczniki tak jak obecnie. Każda szkoła podzielona była na trzy szczeble: niższy (z reguły trwający trzy lata), średni i wysoki (każdy z nich dwuletni).Nauka w szkole odbywała się najczęściej do południa i (po przerwie obiadowej) po południu. W wioskach, gdzie były tylko szkoły jednoklasowe, gdzie ilość dzieci przekraczała ilość miejsc w ławkach, funkcjonowały tzw. szkoły półdniowe: część dzieci miała lekcje do południa, druga część po południu (szkoła taka jeszcze w 1884 roku istniała w Pieckach – w jednej klasie naukę musiało pobierać 122 dzieci).

Niemieckie szkoły elementarne, w myśl ustawy były bezpłatną i powszechnie dostępną formą nauczania ogólnokształcącego. Powszechną czyli dostępną dla wszystkich dzieci, a więc nie tylko dla ludu, co sugerowała nazwa: „allgemeine Volksschule”.
Szkoły te – zarówno w Niemczech jak i w wielu innych krajach Europy – były niedrożne. Nie zrosły się organizacyjnie ze szkołami średnimi, do których przechodzenie było utrudnione: procent młodzieży przechodzącej do nich, po ukończeniu szkoły elementarnej, był nie tylko na Mazurach ale i w całej Europie bardzo znikomy.

Na przełomie XIX i XX wieku większość młodzieży uczącej się w gimnazjum nie musiała przechodzić przez szkołę podstawową (Volksschule). Dzieci w wieku 9 –10 lat mogły uczyć się w domach i następnie zdawać do dziesięcioletniego gimnazjum, lub po dwuletnim okresie przygotowawczym do ośmioletniego. Trudno zatem mówić o „powszechności szkoły ludowej”. Zasiadały w nich z reguły dzieci chłopskie oraz drobnych rzemieślników lub wyrobników wiejskich, mając w perspektywie niższe lub średnie szkoły zawodowe, seminaria nauczycielskie czy też seminaria duchowne. Jednocześnie synowie inteligencji i sfer zamożniejszych mogli przygotowywać się w gimnazjach na studia wyższe. Wszystko to świadczy, że „powszechne” w swych założeniach szkolnictwo, nosiło charakter stanowy.

Pod koniec XIX wieku nastąpił wzrost poziomu nauczania dzięki powstawaniu seminariów nauczycielskich jako podstawowej formy kształcenia kadr dla szkół ludowych. Od 1800 r. istniało seminarium w Ełku, a od 1824 r. seminarium (Lehreranstalt) w Węgorzewie. Odegrało ono ważną rolę w kształceniu nauczycieli do mazurskich szkół: około 1900 r. większość nauczycieli powiatu piskiego było absolwentami tej szkoły (jeszcze do tego czasu przedmiotem fakultatywnym był tam „mazurski”). Dla początkujących nauczycieli szkół ludowych zakładano preparandy (Praeparandeanstalt) – m.in. w Piszu oraz Rozogach – jako dwu lub trzyletnie cykle przygotowujące do czteroletniego seminarium. Nauczyciel w trzy lata po ukończeniu seminarium musiał zdać drugi egzamin nauczycielski i dopiero wówczas otrzymywał stałe zatrudnienie.

W początkowych latach XX wieku w wielu krajach Europy pojawiły się tendencje w rozwoju myśli pedagogicznej, domagające się jedności szkolnictwa – czyli szkoły jednolitej
(w Niemczech – Einheitsschule). Ruch na rzecz szkoły jednolitej oznaczał dążenie do takiego systemu nauczania, który umożliwiał stosowanie tego samego programu oraz tych samych wymagań dla wszystkich dzieci w jednym wieku we wszystkich szkołach. W Niemczech ta jedność została zagwarantowana przez Konstytucję Weimarską z 1921 r., gdzie mówi się, że cały system szkolnictwa opiera się na czteroletniej podbudowie (Grundschule), wspólnej dla wszystkich typów szkół (ten sam ustrój szkolny przyjęło także polskie Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego po 1918 r.).

Jako ciekawostkę można podać, że nauczyciele jednoklasowych szkół ludowych byli zwolnieni od obowiązkowej powinności wojskowej w okresie pierwszej wojny światowej. Podczas drugiej wojny światowej mobilizowano do pododdziałów Wermachtu nauczycieli wiejskich do 45 roku życia. W ich miejsce chętnie zgłaszali się do pracy w szkole emerytowani nauczyciele, nauczycielki-matki wychowujące własne dzieci, oraz dziewczęta,
które po krótkim przysposobieniu zawodowym w Akademii Pedagogicznej w Elblągu trafiały do wiejskich szkół.

Problem języka nauczania w mazurskich szkołach ludowych

Wielu historyków piszących o oświacie i wychowaniu na terenie Prus Wschodnich wśród nich W. Thielo („Preussische Volksschule”), Gustaw Gizewiusz („Die polnische Sprachfrage in Preussen”), Andreas Kossert i inni, zgodnie stwierdzają, że do roku 1873 lekcje w mazurskich szkołach ludowych odbywały się w języku polskim. Co prawda rezolucja Rejencji Królewskiej w Królewcu z 11 lutego 1831 r. domagała się, żeby w każdej szkole przeznaczyć jedną, a gdzie to było możliwe dwie lub więcej godziny na zaznajamianie uczniów z językiem niemieckim, jednak wymogu tego nie można było zrealizować. Pozyskiwanie nauczycieli języka niemieckiego w polskojęzycznych środowiska mazurskich było niemożliwe, mimo że już 1804 r. Kamera Wojenno – Skarbowa zarządziła, iż na stanowisko nauczyciela będą brane tylko pod uwagę osoby znające język niemiecki w podstawowym zakresie (umiejące czytać i pisać).

Jeszcze dalej poszedł dekret Rejencji Gąbińskiej z 25 czerwca 1834 r. w której w pierwszym paragrafie napisano: „Wszyscy uczniowie bez wyjątku i bez względu na to, jakim językiem posługują się w domu , muszą otrzymywać lekcje języka niemieckiego…” i określa liczbę godzin od 6 do 12 godzin tygodniowo w zależności od rodzaju szkoły. „Rozporządzenia te wielce oburzały przyjaciół Polaków” jak pisał Max Toeppen w swojej niezrównanej „Historii Mazur”. W walkę o język polski zaangażowali się duchowni: Krzysztof Celestyn Mrongowiusz i urodzony w Piszu Gustaw Gizewiusz, który pisał „ już od dłuższego czasu można utyskiwać na niegodziwości zadawane świętemu dziedzictwu naszych Mazurów, polskiemu językowi ojczystemu …”.

Zwycięstwo w wojnie francusko-niemieckiej, utworzenie Rzeszy Niemieckiej w roku 1871, związana z tym euforia oraz rozwój gospodarczy sprawiły, że nasiliła się walka o język niemiecki. Sprawdziło się hasło: „Razem z koleją przyjdzie germanizacja”. Do końca XIX wieku wszystkie miasta południowej części Prus Wschodnich zostały połączone siecią kolejową, a niemiecki stał się już językiem urzędowym w szkołach. 24 lipca 1873 r. na polecenie nadprezydenta prowincji Prus – Horna ogłoszono dekret: „We wszystkich przedmiotach nauczania językiem wykładowym jest niemiecki…”.Wyjątkiem była tylko nauka religii, którą jeszcze do 1888 r. uczono po polsku (ale tylko na najniższym szczeblu nauczania).

Z tego właśnie okres pochodzi raport z wizytacji niektórych szkół dwujęzycznych na Mazurach. Specjalna komisja składająca się z przedstawiciela ministerstwa wyznań, konsystorza królewieckiego, radców szkolnych oraz inspektorów szkolnych miała sprawdzić stan nauczania obu języków. Podczas tej nadzwyczajnej wizytacji komisja odwiedziła 32 szkoły, w tym 22 listopada 1884 r. dwie w powiecie piskim: w Rożyńsku i Drygałach. Pierwsza z nich dwuklasowa, licząca łącznie 123 dzieci zatrudniała dwóch nauczycieli: rektora (który był zarazem organistą) Christiana Sensfussa i nauczyciela Bercio. W raporcie podkreślono „zaskakująco dobre osiągnięcia tego ostatniego […] Dzieci znały materiał pamięciowy w obydwu językach i tak samo potrafiły w obydwu językach opowiedzieć historie biblijne”. Wizytatorzy wspominają ciekawą kronikę szkoły, którą rozpoczął poprzednik Sensfussa – Alfred Bylda (od 1836 rektor i organista w Rożyńsku, gdzie zmarł na tyfus w 1870 roku). W kronice przedstawił on „swoje oburzenie na pogwałcenie szkoły chęcią germanizacji przez radcę szkolnego…”.

W Drygałach wizytowana była „szkoła trzyklasowa (o klasach odpowiednio: 65, 59 i 84 uczniów) , z dwoma nauczycielami, z których drugi nie zna polskiego, ale jest bardzo chwalony za swoją pilność”. Rektorem szkoły był Friedrich Kowalczyk, o którym zanotowano, że „pochodzi całkowicie z polskiej rodziny”. Podczas wizytacji przeprowadzono po niemiecku „niełatwy egzamin […] Udział dzieci był ożywiony i powszechny. Ich dobre odpowiedzi świadczyły zarówno o ich wiedzy jak i o samodzielnym myśleniu. Tak samo dobry rezultat po polsku”.

24 listopada odwiedzono szkołę w Ukcie, należącą wówczas do powiatu mrągowskiego.
W raporcie odnotowano, że szkoła mieściła się w nowym okazałym budynku, w której nauczali: rektor Johann Worm (urodzony w 1850 r. – zmarł po 1914 r.), który objął to stanowisko po swoim teściu – Karlu Peykowskim oraz nauczyciele Prang i Friede. Rektor (w Ukcie od 1881r.) oraz nauczyciel Prang (mieszkający w Ukcie od 1883r.) znali język polski. Szkoła była trzyklasowa, o klasach liczących 56, 47 i 79 dzieci. Wśród nich było 18-tu, uczących się po niemiecku, konfirmantów (z tego 17 z polskich rodzin). Jak zanotowano „rozmowa po niemiecku wiązała się z opowiadaniem o bohaterskim czynie pewnego sternika [..]Osiągnięcia dzieci były zadawalające w każdym punkcie. Rozmowa po polsku o przypowieści „Chrystus ucisza burzę”, zadawalała tak samo. Dzieci miały również wprawę w czytaniu po polsku. Nauki udzielano według przepisów i sprawiało to dobre wrażenie, zwłaszcza na lekcji religii na niższym szczeblu”.

Pomimo wszystkich rozporządzeń nakazujących uczyć po niemiecku, język polski nadal dominował w tzw. „starostwach polskich” m.in. w szczycieńskim, piskim i ełckim. Andreas Kossert podaje, że w powiecie jańsborskim w roku 1890 ludność polskojęzyczna stanowiła 78,8%, w 1905 r. jeszcze 73 %. Analogicznie pomimo intensywnej akcji germanizacyjnej istniała polskojęzyczna większość w szkołach: jak wykazał spis uczniów przeprowadzony w 1905 r. aż 83,4 % uczniów powiatu piskiego podawało język polski jako swój.

Wielka migracja zarobkowa do Nadrenii-Westfalii (do Zagłębia Ruhry) pod koniec XIX wieku, okres I wojny światowej (podczas której Mazury bardzo ucierpiały) spowodowały przyspieszenie procesu asymilacji językowej. Szczególnie drastyczna zmiana nastąpiła po wygranym plebiscycie, by w końcu po dojściu narodowych socjalistów do władzy język niemiecki stał się jedynym obowiązującym – także w szkole. Oczywiście szkoły wiejskie odgrywały w procesie germanizacji znaczną rolę – wielu nauczycieli bardzo angażowało się w ten proces. Jednak ich działania nie zawsze odnosiły zamierzony efekt, o czym świadczy chociażby zapis w kronice szkoły w Uścianach. O poziomie znajomości języka niemieckiego w roku 1926 miejscowy nauczyciel tak napisał: „…wyrażanie się ustne jest i pozostaje słabe.
Przyczyny tego należy upatrywać właśnie w „języku ojczystym”. W większości wypadków podają niemiecki, ale w rzeczywistości jest to mazurski. I to się tak szybko nie zmieni; chyba żeby za używanie tej żałosnej mieszanki językowej groziła kara śmierci.” Uczniowie dostawali więc często lanie – w szkole za to, że mówili po mazursku, a w domu…za to, że próbowali mówić po niemiecku. Ich rodzice nie znali niemieckiego wcale lub bardzo słabo, więc go nie używali. Szczególnie mieszkańcy maleńkich wiosek, ukrytych głęboko w lasach, tworzących małe, zamknięte społeczności, dalej posługiwali się językiem polskim. Świadczy o tym chociażby relacja Melchiora Wańkowicza, który w 1935 r. podróżował po Puszczy Piskiej i rozmawiał z wieloma ich mieszkańcami po polsku.

Budownictwo szkolne

Większość szkół założonych w XIX wieku były szkołami jedno- lub dwuklasowymi.
W obwodzie piskim do roku 1939 na 114 szkół wiejskich jednoklasowych było 58. Podobną strukturę miały inne okręgi mazurskie. Wzmożony ruch budownictwa szkolnego datuje się po 1873 r., a więc po zakończeniu wojny francusko-niemieckiej (1870–1871), dzięki uzyskaniu przez Niemcy około pięciu miliardów franków kontrybucji (tytułem odszkodowań wojennych). Z tego okresu pochodzą, stojące do dziś liczne budynki szkolne, z czerwonej cegły, kryte dachówką, odróżniające się swoją architekturą od oblicza wsi mazurskiej. Były to najczęściej szkoły jednoklasowe budowano także szkoły dwu- trzy- a nawet wieloklasowe. Najczęściej były on budowane według typowych projektów: sień główna, stanowiąca oś poprzeczną budynku, dzieli go na część mieszkalną i dydaktyczną.

Kaliszki - typowy budynek szkolny z końca XIX wieku (wraz z mieszkaniem nauczyciela)

Część dydaktyczna to zazwyczaj jedna izba (o wymiarach 6×9 m), oświetlona czterema oknami. Niekiedy w pomieszczeniach klasowych część podłogi była nieznacznie (ok.20 cm) podniesiona – w części niższej stały ławki a w wyższej stół nauczycielski lub pulpit (katedra). Nieodłącznym wyposażeniem był duży, kaflowy piec. Izba lekcyjna podobnie jak i pomieszczenia nauczycielskie opalane były drewnem. Każda szkoła w tej prowincji otrzymywała deputat opałowy, z zasobów lasów państwowych. Było to przeciętnie 20 m3 drewna rocznie, które bezpłatnie dowozili, rąbali i składali mieszkańcy wsi (przywilej ów przetrwał do roku 1945).

„Cały teren obejścia szkoły ogrodzony był wysokim płotem. […] Ścieżka wiodła na plac położony za stodołą, gdzie dzieci spędzały pauzy. Stały tam wykonane z drewna przyrządy gimnastyczne, np. rak i drabinki. Na placu tym grano często z dziewczętami w dwa ognie. Gdy na polu moich rodziców, przyległym do szkolnego placu, zebrano zboże, grano tam w palanta.” Tak wspomina G. Schiwy otoczenie szkoły w Krzyżach.

Mieszkanie nauczycielskie składało się z trzech izb mieszkalnych i obszernej kuchni.
W niektórych budynkach wykorzystywano wysokie zazwyczaj poddasze na urządzenie mieszkania służbowego dla drugiego nauczyciela – w szkołach dwuklasowych

Kumielsk – stara szkoła dwuklasowa z mieszkaniem na poddaszu

Obok domu znajdował się najczęściej ogródek kwiatowy i ogród warzywny.
Budynkom szkolnym towarzyszyły z reguły budynki gospodarcze – stodoła, szopa (drewutnia) i obórka, w której trzymano niekiedy konia częściej natomiast krowę oraz świnię (lub parę świń – jedna była zabijana na własne potrzeby, pozostałe sprzedawano –
w ten sposób uzyskiwano dodatkowy dochód). Należną posadzie nauczyciela wiejskiego ziemię (w powiecie piskim w latach trzydziestych XX wieku było to średnio 16 morgów) niekiedy dzierżawiono innym rolnikom. Często jednak nauczyciele uprawiali sami swoją rolę i byli przy tym niekiedy wzorowymi gospodarzami. W czasie wykopków uczniowie pomagali zbierać ziemniaki. Także przy pracy w ogrodzie korzystano chętnie z bezpłatnej pomocy dzieci.

Dmusy - budynek szkoły dwuklasowej z końca XIX wieku

Odbudowa Mazur po ogromnych zniszczeniach I wojny światowej oraz rozkwit gospodarczy w latach 30-tych XX wieku, miał ogromny wpływ na budownictwo szkolne. Architektura miała świadczyć o jej „wschodniopruskich” korzeniach – stąd m.in. czerwone, ceglane budynki, nawiązujące do zamków krzyżackich: szkoły, tak jak kiedyś one miały być przyczółkami kultury niemieckiej. Solidne budynki z cegły, budowano w miejsce niekiedy zniszczonych, drewnianych szkół (dlatego m.in. pozostało ich tak mało). Czasami, tak jak w Pogobiu Średnim, do starszego (prawdopodobnie), drewnianego budynku, dobudowano dużą, obszerną część murowaną.

Pogobie Średnie – przykład łączenia architektury drewnianej z murowaną

Ideologia tego okresu chętnie wykorzystywała motywy architektury „starogermańskie” czy „mazurogermańskie”, co miało wpływ na wygląd wsi (a tym samym szkół) tego okresu. W latach 20-tych powstawały katalogi, wzorniki a nawet czasopisma (np. wydawany w Królewcu od 1919 r. miesięcznik „Ostpreussisches Heim” – „Wschodniopruskie Domostwo”) propagujące budownictwo proste i skromne, ale solidne i praktyczne – mające swoim charakterem podkreślać niemiecką tradycję. Pomijając ideologiczną motywację tych poczynań, przyznać należy, że przy projektowaniu nowych budynków korzystano niekiedy z najlepszych wzorców tradycyjnej architektury drewnianej.

Rakowo Piskie - ozdobne deskowanie szczytu w szkole z okresu międzywojennego XXw.

Szczególnie chętnie powielano elementy XVIII i XIX wiecznych mazurskich chałup podcieniowych: słupy podcieniowe, oraz ozdobne deskowanie szczytów i ich zwieńczenie ozdobnymi pazdurami.

Kwik - budynek szkolny z elementami drewnianego budownictwa mazurskiego

Jeszcze parę lat temu piękny przykład takiego psedo-podcieniowego budownictwa stanowiła szkoła w Zdunowie została ona jednak niedawno „zmodernizowana”zatracając przy tym wszelkie cechy stylowości (los ten spotkał niestety wiele innych szkół wiejskich).

Zdunowo - piękna niegdyś mazurska szkoła, po remoncie zatraciła pierwotny styl

Innym, wyjątkowo udanym przykładem połączenia elementów drewnianych z budynkiem murowanym, jest bardzo dobrze zachowana szkoła w Jaśkowie – jest to udane nawiązanie do chaty z „komnatką” oraz do chałupy z podcieniem narożnym.

Jaśkowo - budynek szkolny, wzorowany na ludowym budownictwie drewnianym

Urządzenia szkolne i pomoce dydaktyczne

Wraz z rozwojem myśli pedagogicznej szedł w parze rozkwit dydaktyki i higieny szkolnej.
Z biegiem lat zmieniały się więc urządzenia szkolne, w tym ławki uczniowskie, tablice, przybory do pisania oraz inne pomoce dydaktyczne. Pierwszy zakład naukowy higieny szkolnej powstał przy Uniwersytecie Lwowskim w 1900 roku. Jego twórca prof. Stanisław Kopczyński opracował i wydał „Higienę Szkolną” Był to pierwszy w Europie podręcznik dla kierowników szkół i pracowników nadzoru pedagogicznego. W ślad za nim ukazał się w Jenie w 1902 roku „Handbuch der Schulhygiene” (autorzy: dr Burgerstein i dr Netolitzky, w tym samym czasie amerykański lekarz E. R. Shaw wydał w Nowym Yorku „Scool Hygiene”).

Olsztynek, Muzeum Budownictwa Ludowego - odtworzona klasa szkolna(z ławkami pięcioosobowymi)

Ławki szkolne stanowią podstawowy element wyposażenia każdej izby lekcyjnej.
W szkołach ludowych stały najczęściej dwa rzędy pięcioosobowych ław (starszego typu
wyposażenia) lub trzy rzędy zmodernizowanych ławek dwuosobowych. Konstrukcja tych ostatnich ławek pozwalała na utrzymanie prawidłowej podstawy podczas pisania i czytania, oraz przy siedzeniu i swobodnym staniu. Należy pamiętać, że w prawidłowo skonstruowanej ławce, dostosowanej do wzrostu (wieku) ucznia istotny był stosunek stołu (pulpitu) do siedzenia, oraz jego wysokość od podłogi. Wiele wskazań higienicznych odnosiło się do pochylenia pulpitu ławki, którego kąt nie powinien przekraczać 10 stopni (większe pochylenie blatu powoduje ześlizgiwanie się książek i tabliczek lub zeszytów).

Kadzidłowo, Muzeum w XIX-wiecznej Chacie Podcieniowej - wiejska szkoła jednoklasowa

Tablice szkolne były najniezbędniejszymi sprzętami w klasie. Były one wykonane z dobrze wygładzonego drewna lub z desek obitych grubym płótnem woskowym. Musiały mieć matową powierzchnię (dla dobrej przyczepności kredy), bez połysku i refleksów świetlnych.

Używane były dwa rodzaje:
– tablica umieszczona na stojaku ,o zmiennym ustawieniu wysokości (w zależności od
wieku, wzrostu dzieci) oraz jej nachylenia (zmienny kąt padania promieni światła),
– tablica wisząca, przytwierdzona na stałe do ściany, dobrze widoczna dla dalej siedzących. Niekiedy obu tablic używano równocześnie – w izbach, gdzie nauczanie odbywało się w systemie klas łączonych (w szkołach jednoklasowych) – aby ułatwić sobie pracę nauczyciel pisał zadania dla młodszych dzieci siedzących w pierwszych ławkach na tablicy stojącej, a dla starszych, siedzących dalej na tablicy wiszącej. Na tablicy pisano kredą –„miękką, bez obcych przymieszek: ziemi, gliny, piasku […] obok czworogrannych najlepsza jest kreda amerykańska, w laseczkach stożkowatych lub ostrosłupowatych.”

Pomoce dydaktyczne. W czasach, kiedy wyjazd do najbliższego miasteczka powiatowego urastał do rangi wyprawy, a znajomość świata ograniczała się do okolic własnej wioski, niezbędne były w różnego rodzaju pomoce takie jak globus i mapy szkolne (papierowe, naklejane na płótno, zamocowane na drewnianych listewkach).Nawet w najbiedniejszych szkołach musiała być jakaś mapa geograficzna państwa lub rejonu. Były oczywiście też mapy tematyczne – fizyczne, polityczne czy historyczne. W zależności od szkoły – jej poziomu i sytuacji finansowej, używano też różnorakich plansz tematycznych.
Do nauki rachunków używano liczydeł, często było to duże, stojące obok tablicy liczydło.
Niekiedy używano też drewnianych pomocy do kreślenia figur geometrycznych na tablicy: liniałów i ekierek.

Przybory do pisania. Nauka poprawnego pisania wymagała od nauczyciela ciągłej uwagi w kształtowaniu właściwych nawyków ucznia oraz odpowiednich sprzętów i przyborów do pisania. Warto przypomnieć, że w dawnej szkole ludowej nauczyciel pisał … węglem drzewnym na wygładzonym kawałku drewna. Następnie naukę pisania rozpoczynano na tabliczkach łupkowych. Współautor niniejszego artykułu, rocznik 1918, rozpoczynając
naukę szkolną w roku 1924, przez cały pierwszy rok nauki nosił tabliczkę łupkową w
woreczku płóciennym, przerzuconym przez ramię. Tabliczki były wykonane z cienkiej płytki naturalnego łupka, oprawionego najczęściej drewnianą ramką, do której doczepiano sznurkiem rysik do pisania (na Mazurach zwany „gryfel”). Płytki były dwustronne: jedna strona, poliniowana służyła do nauki pisania, druga pokratkowana do rachunków. Rysiki wykonane były z różnych materiałów – grafitu lub alabastru. Dla łatwiejszego ich używania oprawiane niekiedy były w drewno. Ponieważ zauważono, że dziecko zbyt dużo uwagi przywiązuje do nieustannego poprawiania, ścierania i mazania (nagminny był niehigieniczny zwyczaj ścierania tabliczek śliną), zaniechano pisania na tabliczkach i wprowadzono papierowe zeszyty szkolne.

O format zeszytów jak i jakość papieru , toczono zawzięte spory naukowe, np. nikt z dydaktyków nie chciał zgodzić się, żeby szerokość przekraczała 20 cm (przekładano to na ruch przedramienia ucznia). Ciekawostką z dziedziny pisania jest fakt, że dopiero w latach 30-tych XX wieku, w Czechosłowacji wprowadzono tzw. „zasady normalizacji zeszytów szkolnych”.

Tak więc w ślad za rozporządzeniem z 1932 Czechosłowackiego Ministerstwa Oświaty przyjęto także w innych krajach europejskich normy:
format zeszytu: 148 x 210 mm,
okładka zeszytu: jednolicie niebieska,
zeszyt winien być zszywany nićmi, a nie łączony drutem,
zeszyty musiały mieć liniaturę w zależności od stopnia zaawansowania pisania –
dla pierwszej klasy odstęp miedzy liniami wynosił 20 mm, dla klas II i III –15mm,
dla klasy IV – 12 mm, a dla najstarszych mogły być bez linii (przy czym nie wolno
było używać liniuszków!). Odpowiednie normy były dla zeszytów rachunkowych.
liczba kartek w zeszycie została określona na 12 lub 20 (łącznie z okładką).

Jak wspomniano wcześniej początkowo w szkołach pisano kawałkiem węgla, a następnie na tabliczkach specjalnymi rysikami. Na papierze pisano piórami ptasimi: gęsimi lub łabędzimi, pawimi, sokolimi i kruczymi (te najlepsze były do rysunków).W latach 30-tych XX wieku w większości krajów, wraz z wprowadzeniem zeszytów, wprowadzono pisanie ołówkiem (w klasach pierwszych) oraz stalówką (w klasach wyższych). W miarę uprzemysławiania, nawet w najdalszych zakątkach dostępne były tanie i mocne stalówki – zaczyna się era pisania piórem (czyli stalówką osadzoną w drewnianej obsadce). Pisano atramentem z reguły czarnym lub niebieskim, który przechowywany był w kałamarzach. Atrament musiał mieć odpowiednią konsystencję „ musiał lekko spływać ze stalówki [..] i nie zawierać szkodliwych połączeń” aby.. w przypadku ukłucia stalówką nie powodować zakażenia krwi (młodsi uczniowie czasami także próbowali …pić atrament).

Kadzidłowo, muzeum - przybory do pisania w odtworzonej szkole

Szklane kałamarze były umieszczone w otworach znajdujących się w ławkach szkolnych. Były też, różnego kształtu, kałamarze przenośne, szklane, porcelanowe czy kamionkowe. Przybory do pisania uczniowie nosili w „ piórnikach z przegródkami, w których mogły znaleźć pomieszczenie: stalówka, rączki, ołówki, przyrząd do zacinania ołówka, kawałek irchy lub sukna, linijka itd.”. Przybory do pisania oraz książki i zeszyty noszono związane tylko sznurkiem lub paskiem, w woreczkach płóciennych lub w tornistrach. Początkowo były to zbite z cienkich deseczek skrzyneczki wyposażone w paski ze skóry, później noszono tornistry skórzane lub z grubego płótna.

 Izba lekcyjna w muzeum „Chata podcieniowa z XIX wieku” w Kadzidłowie

Kadzidłowo, muzeum - stare elementarze

Odtworzoną izbę szkolną oglądać można w muzeum, w Kadzidłowie (gmina Ruciane-Nida). Muzeum znajduje się w przeniesionej z Warnowa mazurskiej chacie podcieniowej z początku XIX wieku. Chata wraz z czterema innymi drewnianymi budynkami wpisana jest do rejestru zabytków – całość tworzy „osadę kulturową w Kadzidłowie”.

W muzeum, otworzonym 15.10.2003 roku, zgromadzono liczne eksponaty, które ukazują wystrój bogatego domu mazurskiego. W jego jednej części odtworzona jest typowa jednoizbowa szkoła wiejska (algemeine Volksschule). Zgromadzono tu wiele urządzeń
i pomocy szkolnych znajdujących się na wyposażeniu klasy wiejskiej z I poł. XX wieku. Znajdujące się tu dwuosobowe ławki (12 sztuk) pochodzą ze szkoły w Ukcie, gdzie były używane w okresie międzywojennym oraz po II wojnie światowej. Są one różnych wymiarów i zgodnie z normami higieny szkolnej były przeznaczone dla dzieci od 106 do 175 cm wzrostu, a więc dostosowane dla dzieci w różnym wieku. W klasie znajduje się oczywiście tablica, ścienna mapa ludów Europy (z 1917 roku), globus z lat 30-tych XX wieku oraz liczydła. Obejrzeć można także m.in. plansze szkolne z początku XX wieku, przedstawiające: budowę kwiatu, niedźwiedzia brunatnego oraz …mamuta i słonia indyjskiego (dla dziecka znającego tylko mazurskie zwierzęta musiał to być wręcz bajkowy stwór – trudny do wyobrażenia bez takiej tablicy). Jest tez plansza przedstawiająca scenę biblijną – Samuel namaszczający Dawida na króla.

Poza tym zgromadzono wiele przykładów różnorodnych przyrządów do pisania: tabliczek do pisania (w tym jedna znaleziona podczas rozbiórki chaty w Warnowie), wiele rodzajów kałamarzy, obsadek (foto 11). Są też elementarze m.in.: „Toruński Elementarz Polski, z obrazkami, zastosowany do potrzeb dzieci uczących się w szkołach tylko po niemiecku” – a więc drukowany dla dzieci na Warmii i Mazurach oraz „Elementarz dla szkół wiejskich” M. Falskiego wydany w 1945 roku (foto 12). Zgromadzono też różnorakie podręczniki szkolne (zarówno polskie jak i niemieckie) – najstarszy z 1875. Jak na szkołę przystało są także świadectwa szkolne , najstarsze z roku 1867 (ponieważ do tej pory nie udało się zdobyć świadectw mazurskich są to świadectwa z Pomorza i Galicji). Izba wyposażona jest w piec oraz palenisko wnękowe. Podobnie jak w przypadku małych, dziewiętnastowiecznych wiejskich szkół, obok klasy zaaranżowano mieszkanie nauczyciela. Jest to maleńka izdebka wyposażona w najniezbędniejsze sprzęty – łóżko, skrzynię oraz klatkę dla ptaszka. Jest też szafka na ubrania i książki – są to książki dydaktyczne i metodyczne dla nauczycieli, książki o sztuce i beletrystyka z XIX i początków XX wieku. Uzupełnieniem są przedmioty codziennego użytku (m.in. miska, dzbanek, fajansowy termofor oraz przybory do pisania).

Ekspozycja muzeum, w tym izby szkolnej, w miarę gromadzenia odpowiednich eksponatów będzie powiększana.

Antoni Worobiec
Krzysztof A. Worobiec
Znad Pisy 2003–2004

 Literatura:
– Bosk Gerhard „Kreis Johannisburg”, 1980,
– Czarnecki Józef „Higjena pisania” , w: Kopczyński,Stanisław „Higjena szkolna”
– Eychorn „Higjena urządzeń szkolnych”, op.cit.
– Jasiński Grzegorz „Nadzwyczajna wizytacja szkolna na Mazurach w 1884 roku”,
 w: Komunikaty Mazursko-Warmińskie, nr 3 (221), 1998,
– Jasiński Janusz „Między Prusami a Polską”, Olsztyn 2003,
– Kossert Andreas „Mazury – zapomniane południe Prus Wschodnich”, Warszawa 2004,
– Kruk Erwin „Warmia i Mazury”, Wrocław 2003,
– „Pisz z dziejów miasta i powiatu”, pod red. W. Koryckiej, Olsztyn 1970,
– Schiwy Guenter „Opowieści z Krzyży nad Jeziorem Nidzkim”,
 w: Znad Pisy nr 7, Pisz 1998r,
– Toeppen Max „ Historia Mazur” Danzig 1870, reprint Olsztyn 1998,
– Traba Robert „Wschodniopruskość”, Poznań – Warszawa 2005,
– Wańkowicz Melchior „Na tropach Smętka”, Kraków 1958
– Worobiec Krzysztof „Chałupa z Warnowa jako przykład mazurskiej chałupy podcieniowej” w: Znad Pisy nr 11, Pisz 2002.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Krajobraz kulturowy i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.