Rozwój Warmii i Mazur wspólną sprawą


Koncepcja rozwoju miasta musi być dopasowana zarówno do potrzeb mieszkańców, jak i turystów – pisze Maik Veit z Olsztyna, który prowadzi
w „sieci” niemieckojęzyczną gazetę o stolicy regionu.

Od dłuższego czasu toczą się dyskusje na temat kontrowersyjnej strategii promocji miasta Olsztyn. Słowa krytyki padły też pod adresem strategii marketingowej województwa warmińsko-mazurskiego. Wielu ludzi stara się podejmować działania przyczyniające się do rozpropagowania regionu. Jednak przymiotniki jak: piękny, unikalny, niepowtarzalny są tylko pustymi słowami, jeśli nie poprze się ich konkretami.

W ramach promocji turystycznej należy pokazywać przede wszystkim specyfikę i wyjątkowość Warmii i Mazur. Ludzie często sądzą, że jadą na Mazury, a w rzeczywistości jadą na Warmię. Tylko nieliczni potrafią odróżnić oba regiony. Jeśli cały region wysławiany jest jako „Kraina tysiąca jezior”, to nie powinno nikogo dziwić, że turyści przyjeżdżają do nas tylko latem. Promocja turystyki może odnieść sukces tylko wtedy, gdy połączona będzie z rozwojem kulturalno-historycznym całego regionu. Od kilku lat do Polski przyjeżdża mniej turystów z zagranicy, a w 2008 r. nasze województwo odwiedziło także mniej Polaków. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że w porównaniu z konkurencją zagranicznych celów podróży ceny w Polsce są za wysokie, ponieważ w ciągu trzech miesięcy trzeba zarobić pieniądze na cały rok. Ten zaklęty krąg nie zostanie i w tym roku przerwany.

Hotele borykają się z dodatkowym problemem. Od lat koncentrowano się na tzw. turystyce biznesowej. Jednakże ze względu na kryzys rynek turystyki biznesowej załamał się i już nie będzie wykazywał silnej tendencji wzrostowej. Konferencje, szkolenia i spotkania integracyjne staną się rzadsze. Kolejnym problemem są porządek i bezpieczeństwo w miejscowościach turystycznych. Puste butelki po piwie, śmieci, brud i uszkodzone schody, drogi i pijani ludzie już o poranku odstraszają przyjezdnych.

Turystyka jest problemem ogólnospołecznym. Mieszkańcy muszą dobrze czuć się w swoim mieście czy w swojej wsi. Dla olsztynian istotniejsze są ceny prądu, wywozu śmieci i biletów komunikacji miejskiej niż wypielęgnowane miasto. Szkoły, szpital i możliwość zakupów są ważniejsze od kulturalnej oferty miasta. To jest oczywiście całkowicie zrozumiałe. Dlatego koncepcja rozwoju miasta musi być dopasowana zarówno do potrzeb mieszkańców, jak i turystów. Najważniejsze są miejsca pracy. A turystyka i usługi z nią związane dają ogromne możliwości tworzenia nowych miejsc pracy.

Nadrzędnym celem powinno być przedłużenie sezonu turystycznego. Konieczna jest całkowita zmiana kierunku promocji turystyki. Musimy pokazać wczasowiczom, dlaczego powinni przyjechać do Olsztyna, dlaczego powinni nocować w Olsztynie, co jest mocną stroną Warmii, dlaczego opłaca się przyjechać na Mazury o każdej porze roku. W Niemczech istnieje spora grupa ludzi, którzy interesują się średniowiecznymi miastami. Olsztyn, Dobre Miasto, Lidzbark Warmiński, Elbląg, Pasłęk, Ostróda i inne miejscowości posiadają potencjał turystyczny, który może przyciągnąć do nas gości o każdej porze roku. Kopernik, jako postać historyczna, łączy nasz region z Toruniem. Napoleon i wydarzenia historyczne owej epoki są interesujące dla innej grupy turystów. Mamy jednak jeszcze więcej tematów, które zainteresują naszym regionem urlopowiczów z całego świata. Trzeba to tylko turystom pokazać.

Oferty tematyczne, które zorientowane są na zainteresowania wczasowicza, sprzedają się dobrze. Jeśli zatem więcej turystów do nas przyjedzie, wówczas więcej osób z naszego regionu znajdzie pracę. Być może sami stworzą sobie miejsce pracy, np. poprzez tworzenie agroturystycznych pensjonatów, gdzie miejscowe gospodynie przekonywać będą do szerokiego wachlarza dań z karty warmińskiej kuchni.

Promocja to coś więcej niż wydrukowanie kolorowego folderu i wyjazdy na targi turystyczne. Trzy dni targów kosztują samorządy prawie tyle samo co roczne utrzymanie miejsca pracy. Reklama regionu może być tylko wtedy skuteczna, gdy wszystkie grupy społeczne podejmą wspólne działanie. Samorządy, zrzeszenia społeczne i branża turystyczna: właściciele hoteli, pensjonatów, przewodnicy i kluby sportowe. Nie można tu zapomnieć o muzeach, instytucjach kulturalnych, szkołach i uniwersytetach.

Tylko wyjątkowość regionu może przyciągnąć do nas turystów. Ogromne wyzwanie, które da miejscowym równie ogromne szanse. To powinno zmusić wszystkie zainteresowane strony do ścisłej współpracy. Mówiąc piękne hasła, nic się nie osiągnie, a czas biegnie nieubłaganie. Jedno jest pewne: turystyka jest naszą wspólną sprawą.

Maik Veit
Artykuł ukazał się 22 maja 2009 w olsztyńskim dodatku Gazety Wyborczej w ramach cyklu
„Skansen czy rozwój” zrealizowanego przy współpracy z Sadybą.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Skansen czy rozwój – cykl artykułów i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.