O samorządach i organizacjach społecznych

Tym razem poruszę temat wydawałoby się „polityczny”, bo dotyczący referendum w sprawie usunięcia wybranego niedawno burmistrza. Ale to tylko pozór bowiem problem dotyczy kontaktów „władzy” (samorządowej)
z organizacjami społecznymi.

Te ostatnie nie są traktowane jak sojusznik czy partner w dyskusji i zbyt często są marginalizowane i/lub traktowane przez sprawujących wadzę jak „szkodnik” (wyjątek stanowią organizacje związane edukacją i pomocą dla dzieci i młodzieży – bo one wyręczają samorządy, oraz organizacje sportowe). Niestety takie postępowanie obserwuję od lat nie tylko na szczeblu gminnym…

Gdy jakiś czas temu, w trakcie podróży, otrzymałem SMS-a informującego, że w gminie Ruciane-Nida (w której mieszkam i w której siedzibę ma Stowarzyszenie Sadyba) szykuje się referendum w sprawie odwołania burmistrza… między innymi z powodu jego kontaktów z Sadybą, pomyślałem że to marny żart. Co prawda przywykłem już do wszelkiego rodzaju pomówień na temat Stowarzyszenia, którego jestem współzałożycielem i prezesem, dlatego wcale nie zdziwiłaby mnie plotka o tym, że to Sadyba odpowiada za demonstracje w Atenach i upadek greckiego rządu, dymisję Berlusconiego, klęskę nieurodzaju i plagę szarańczy w Afryce, tsunami czy tegoroczny nieurodzaj grzybów, ale gdy już zobaczyłem ulotkę wydaną przez zwolenników odwołania w referendum nie tak dawno wybranego burmistrza, ogarnęło mnie przerażenie. W tej anonimowej ulotce napisano, że:

„doskonale widać. że po 10 miesiącach urzędowania tych Panów na tym stanowisku, – gmina znajduje się na krawędzi upadłości [a za to] mamy wzmożoną współpracę z Sadybą i Parkiem Krajobrazowym – instytucjami, które dążą do utworzenia parku narodowego„

Z takiego zestawienia wygląda, że miedzy tymi faktami istnieje jakiś tajemniczy związek – jaki, nie wiem. Ja nie zauważyłem owej „wzmożonej” współpracy obecnego burmistrza z Sadybą (wzmożonej współpracy nie zauważył też dyrektor Mazurskiego Parku Krajobrazowego – o czym poinformował mieszkańców w listopadowym biuletynie gazety gminnej), a już zwłaszcza w sprawie utworzenia parku narodowego. Owszem, tuż po wyborach samorządowych spotkałem się z nową ekipą rządzących w gminie Ruciane-Nida… w Warszawie, w Sejmie, w podkomisji do spraw zmiany ustawy w zakresie tworzenia parków narodowych.

Tyle tylko, że tam siedzieliśmy naprzeciw siebie, reprezentując dwa skrajne obozy: ja zwolenników zmiany przepisów ułatwiających tworzenie parków narodowych, a pan Oplach burmistrz Rucianego – Nidy, reprezentował samorządowców stanowczo sprzeciwiających się tej zmianie. Później spotkaliśmy się także w Technikum Leśnym w Nidzie na tzw. „konsultacjach społecznych” (sic!) w sprawie utworzenia (lub nie) parku narodowego na Mazurach, ale tam też aż nadto widoczne było jak wielka dzieli nas różnica zdań. Jednak pomimo tak odmiennych zdań, także w kwestii utworzenia starowierskiego parku kulturowego (pisałem o tym projekcie wielokrotnie na blogu) – ja jestem za, burmistrz przeciw, rozmawiamy ze sobą, nie kłócimy się i nie obrażamy, bo każdy z nas ma przecież prawo do własnego zdania, i to szanujemy. Jest to zupełnie nowa jakość, bo z poprzednim burmistrzem nie było ani współpracy ani możliwości jakiegokolwiek dialogu.

Fragment ulotki, o której mowa w tym tekście

Wracając do ulotki nawołującej do referendum: jej anonimowi autorzy (a więc w domyśle grupa ludzi która chce przejąć władzę w gminie, bo przecież nikt nie chce tylko odwołania burmistrza jeśli nie ma swojego kandydata na ten stołek) zarzucając obecnemu burmistrzowi „wzmożoną współpracę z Sadybą„ pokazują iż oni nie są zwolennikami współpracy z organizacjami pozarządowymi, a to jest już niezgodne nie tylko z dobrymi obyczajami, ale też z obowiązującym prawem, w tym z konstytucją!

Już w preambule naszej ustawy zasadniczej czytamy przecież:
„ustanawiamy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej jako prawa podstawowe dla państwa oparte na poszanowaniu wolności i sprawiedliwości, współdziałaniu władz, dialogu społecznym”
, a ten dialog społeczny opiera się na równym traktowaniu wszystkich obywateli, bowiem: „nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny” (artykuł 32).

Ponadto zgodnie z artykułem 12:
„Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność tworzenia i działania związków zawodowych, organizacji społeczno-zawodowych rolników, stowarzyszeń, ruchów obywatelskich, innych dobrowolnych zrzeszeń oraz fundacji.”
,
a władze samorządowe – nie tylko burmistrz Rucianego-Nidy, mają przecież ustawowy obowiązek współpracy z organizacjami pozarządowymi (!!!). Obowiązek ten określa bardzo wyraźnie ustawa z dnia 8 marca 1990 roku o samorządzie gminnym, w której artykule 7 zapisano, że:
„Zaspokajanie zbiorowych potrzeb wspólnoty należy do zadań własnych gminy.
W szczególności zadania własne obejmują sprawy: 19) współpracy z organizacjami pozarządowymi.”

Z przykrością stwierdzam – a przedstawiciele wielu innych organizacji pozarządowych to potwierdzają, że zbyt wielu samorządowców nie wywiązuje się z tego zadania traktując działające zgodnie z prawem organizacje jak wrogów (wynika to często z mylnego przeświadczenia iż społecznicy zechcą odebrać im władzę – co jest nonsensem), a z wrogiem się nie rozmawia i nie współpracuje.

Taka postawa świadczy o nieznajomości prawa oraz podstawowych zasad funkcjonowania demokratycznego społeczeństwa obywatelskiego (ale też złym wychowaniu). Postawa ta skutkuje tym, że często podejmowane są próby wyeliminowania społeczeństwa (organizacji społecznych, które są jego częścią) z procesu podejmowania decyzji, także poprzez odmowę ich udziału w przewidzianych prawem postępowaniach administracyjnych.

Jakże często społeczeństwo (organizacje społeczne) dowiadują się za „za pięć 12-ta” o planach mających poważny wpływ na los ich i ich najbliższej okolicy (lub dowiadują się już po fakcie). Opisywane w poprzednim moim wpisie przykłady (budowa wiatraków koło Korsz, planowana żwirownia w Rusi) są jednymi z wielu…

Krzysztof A. Worobiec
Blog

Ten wpis został opublikowany w kategorii Mazurski Park Narodowy i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.