Okaleczanie drzew

Wszyscy ludzie szanujący przyrodę oraz bardziej wrażliwi na uroki krajobrazu zauważyli zapewne znikanie drzew z naszego krajobrazu. W całej Polsce, w miastach i wioskach, przy szkołach i urzędach, kościołach i cmentarzach, a nawet w parkach, drzewa są wycinane lub zamieniane w koszmarne kikuty.

Lidzbark – przycinka

Bo trudno drzewem nazwać coś, co przypomina kolumnę, pal lub palmę: sterczący pień bez konarów, pozbawiony gałęzi i liści. Ta zmiana krajobrazu jest wynikiem „cięć pielęgnacyjnych”, które z pielęgnacją i chirurgią drzew maja tyle wspólnego, co amputacja z chirurgią plastyczną. W ten sposób w całej Polsce dziesiątki tysięcy drzew jest poważnie okaleczanych. Tragiczne skutki tego nagminnego procederu widać zwłaszcza w miastach, co jest szczególnie niezrozumiałe biorąc pod uwagę ubiegłoroczną zmianę przepisów dotyczących usuwania drzew przydrożnych.

Właśnie w miastach należy najbardziej dbać o tereny zielone i zadrzewienia, będące przecież ich ozdobą oraz miejscem wypoczynku dla ich mieszkańców. Drzewa to przecież bezobsługowe wytwórnie tlenu i efektywne filtry powierza. Paradoksem jest, iż wraz z rozwojem motoryzacji (i związanym z tym wzrostem emisji gazów i zanieczyszczeń) zamiast sadzić w miastach jak najwięcej drzew, niszczy się je bezmyślnie (bo ptaki siadające na gałęziach brudzą samochody, opadające liście zaśmiecają chodniki lub nie daj Boże gałąź spadnie i „może coś zrobić”). Usuwając całkowicie liście lub znacznie redukując ich ilość, niszczy się tzw. aparat asymilacyjny i ogranicza się zdolność fotosyntezy i pochłaniania dwutlenku węgla z zatrutej atmosfery. Paradoks jest tym większy, że to właśnie korony drzewa przez zacienianie wpływają na obniżanie temperatury parkingów i zaparkowanych na nich samochodów, a to powoduje redukcję emisji węglowodorów ulatniających się ze zbiorników paliwa, przewodów oraz nawierzchni bitumicznych. Oczywiście liście są nie tylko niezastąpione, jako filtry powietrza – oczyszczają powietrze z toksycznych gazów i pyłów, regulują wilgotności powietrza, ale również wzbogacają je o bakteriobójcze substancje lotne, stymulujące proces oddychania i krążenia oraz regulują działanie układu nerwowego, a więc mają istotny wpływ na poprawę zdrowia i samopoczucia mieszkańców (szczególnie dużych aglomeracji miejskich). No i oczywiście, co jest równie istotne, korony drzew są także miejscem lęgowym, schroniskiem wielu gatunków ptaków oraz drobnych ssaków (np. nietoperzy).

Nieprawidłowe cięcia, które doprowadziły do osłabienia i uschnięcia drzew.

„Ogławianie”, czyli nadmierne usuwanie konarów drzew lub (coraz częściej) całych koron drzew jest prowadzone rzekomo w imię „troski o bezpieczeństwo ludzi i mienia”. Częstszym powodem bezsensownej amputacji konarów jest obawa, że mogą się one obłamać i spadając zniszczyć dom, auto czy nagrobek na cmentarzu.

Takie cięcia nie mają nic wspólnego z pielęgnacją drzew – Rusek Wielki, powiat Szczytno.

Proceder skandalicznego ogławiania trwa od kilku lat i nie sposób go powstrzymać, a jego efektem drzewo – najdoskonalszy twór świata roślinnego – zostaje zamienione w karykaturę. Ale problemem jest nie tylko estetyka i etyka, ale także …bezpieczeństwo. Przecież drzewo pozbawione korony, czyli aparatu odpowiadającego za jego stan zdrowotny – jest poważnie osłabione. Dodatkowo rozległe cięcia, wykonywane często w okresie letnim (czyli bardzo nieodpowiednim dla drzew), powodują narażenie na poważne infekcje. To wszystko prowadzi do osłabienia drzew, a w szczególności jego korzeni. Słabe korzenie to z kolei utrata stabilności, a to w przypadku coraz częściej obserwowanych porywistych wiatrów, prowadzi do przewracania się drzew! Ale to nie wszystko: drzewo ogłowione, pozbawione konarów, grubszych i drobnych gałęzi, wywracając się powoduje większe straty niż drzewo zdrowe, posiadające konary i gałęzie (które przy upadku stopniowo łamiąc się, równocześnie wyhamowują pochłaniając energię upadku). Poza tym zbyt rozległe cięcia prowadzą do obumarcia drzew, a w konsekwencji do ich usunięcia.

Okaleczona aleja w Drogoszach, 2007 r.

To prowadzi do zubożania krajobrazu, ale i do konsekwencji karnej, bowiem zgodnie z ustawą o ochronie przyrody, w przypadku zniszczenia drzew lub terenów zieleni spowodowane niewłaściwym wykonaniem zabiegów pielęgnacyjnych mogą być naliczane i egzekwowane kary pieniężne (art. 88 ust. 1 ustawy O ochronie przyrody z 2004 r.). kary te są (przynajmniej teoretycznie) bardzo wysokie, jednak na razie w praktyce rzadko stosowane – czego efekt widać niestety na ulicach naszych miast i wsi.

Krzysztof A. Worobiec

Więcej na ten temat:
Drzewa jako majątek trwały miast i wsi
Zmiana przepisów dotyczących usuwania drzew przydrożnych
Raport NIK w sprawie usuwania drzew

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ratujmy aleje i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.