Alternatywy dla wycinek drzew przydrożnych

Dolna Bawaria, aleja Brzozowa. Fot. K. Worobiec

W Europie od wielu lat chroni się aleje przydrożne. W Polsce cały czas słyszymy o „drzewach-zabójcach”, które należy usunąć „by kierowcy byli bezpieczni”.

Wycięto drzewa ze względu bezpieczeństwa – pozostawiając latarnie na których też można rozbić auto – Mikołajki.  Fot. K. Worobiec

Wycięto drzewa ze względu bezpieczeństwa – pozostawiając latarnie, na których też można rozbić auto – Mikołajki. Fot. K. Worobiec

Prof. Wojciech Radecki z PAN w komentarzu do ustawy o ochronie przyrody napisał:
jakby ktoś nie wiedział, że bezpieczeństwo zależy od stanu trzeźwości kierowcy i przestrzegania przez niego przepisów drogowych, w tym o dozwolonej prędkości, a nie od drzew. Drogowcy wycinający aleje usprawiedliwiają się koniecznością dostosowania do „zachodnich standardów bezpieczeństwa na drogach”. Podczas oficjalnej wizyty w Olsztynie delegacji niemieckich policjantów ruchu drogowego jeden z nich zapytał: „czy naprawdę sądzicie, że wycinając piękne mazurskie aleje poprawicie bezpieczeństwo na drogach?”. Oni wiedzą, że usuwanie drzew nie prowadzi do zmniejszenia liczby wypadków, lecz – paradoksalnie – może doprowadzić do ich zwiększenia. Potwierdzają to obserwacje z Danii i Niemiec: najwięcej wypadków śmiertelnych jest na drogach szybkiego ruchu, pozbawionych drzew, gdzie istnieje poczucie „pozornego bezpieczeństwa”, które skłania do rozwijania nadmiernej prędkości i do wykonywania ryzykownych manewrów. Potwierdzają to także nasze statystyki: w 2004 r. na wszystkich drogach warmińsko-mazurskich na drzewach zginęło 93 osoby, podczas gdy na pozbawionym drzew 156-cio kilometrowym odcinku drogi krajowej nr 7 przecinającym to województwo, zginęły aż 52 osoby!

Drogi bez drzew, gdzie istnieje poczucie pozornego bezpieczeństwa skłaniają do rozwijania nadmiernej prędkości i do wykonywania ryzykownych manewrów. Fot. K. Worobiec

Drogi bez drzew, gdzie istnieje poczucie pozornego bezpieczeństwa skłaniają do rozwijania nadmiernej prędkości i do wykonywania ryzykownych manewrów. Fot. K. Worobiec

Alternatywa „drzewa przydrożne lub bezpieczeństwo na drodze” jest fałszywa. Możliwe jest natomiast zwiększenie bezpieczeństwa na jezdni z równoczesnym zachowaniem alei. Należy „tylko” propagować spokojniejszy styl jazdy, egzekwować przestrzeganie przepisów drogowych oraz poprawić bezpieczeństwo na drogach, którym towarzysza zadrzewienia poprzez:

  • ustawianie znaków drogowych ograniczających prędkości i zakazujących wyprzedzanie,
  • reorganizowanie ruch drogowego i rozdzielenie ruch lokalnego od ciężarowego,
    by ten ostatni nie odbywał się wąskimi, krętymi drogami z drzewami w skrajni (można wprowadzić zakaz wjazdu samochodów ciężarowych na takie drogi),
  • zabezpieczanie tablicami odblaskowymi drzew, malowanie na biało, etc. czyli uczynienie ich bardziej widocznymi po zmroku,
  • ustawianie barier energochłonnych, zabezpieczających przed wypadnięciem z jezdni i wpadnięciem na drzewo, zapewniających dodatkową ochronę jeśli dojdzie do wypadku.
Takie tablice nawet w mglisty dzień ostrzegają przed drzewami rosnącymi blisko jezdni – Dłużek. Fot. K. Worobiec

Takie tablice nawet w mglisty dzień ostrzegają przed drzewami rosnącymi blisko jezdni – Dłużek. Fot. K. Worobiec

Są też skuteczne ale droższe rozwiązania: na wąskich drogach można budować szersze odcinki dróg jako mijanki (tak się to robi w Szwecji czy Wielkiej Brytanii) oraz budować nowe jezdnie równolegle do już istniejącej drogi z alejom, by w ten sposób rozdzielić pasy ruchu.

Ten pakiet działań skutecznie wykorzystano w Niemczech, gdzie po zjednoczeniu powstał problem modernizowania dróg w byłym NRD. W Brandenburgii, zamiast wycinać setki kilometrów alei, ustawiono 1352 kilometrów energochłonnych barierek ochronnych, dzięki czemu latach 1997–2005 liczba wypadków najechania na drzewo zmalała o 33 %, a liczba ofiar śmiertelnych takich wypadków spadła z 337 do 110 (czyli aż o 2/3)!

Niemcy – druga jezdnia powstała za drzewami po lewej. Fot. K. Worobiec

Niemcy – druga jezdnia powstała za drzewami po lewej. Fot. K. Worobiec

Niemiecki automobilklub ADAC zrzeszający miliony kierowców, odwrotnie niż polskie organizacje motoryzacyjne, nie wzywał do wycięcia wszystkich drzew „bo zabijają”, lecz ostrzegał, zalecał ostrożność i uczył jak jeździć: poruszając się po alejach wszyscy jesteśmy zobligowani do szczególnej ostrożności [..] należy szczególnie zwracać uwagę na wskazówki, które każdy powinien bardzo zapamiętać: „podróżować, nie pędzić”. Dlatego są ograniczenia dozwolonej prędkości do 80 kilometrów na godzinę, zwłaszcza tam gdzie drzewa rosną zbyt blisko skraju drogi [..].

Ta akcja propagandowa i edukacja kierowców szła w parze z działaniami policji, a częste kontrole prędkości jazdy oraz dotkliwe kary pieniężne za przekraczanie dozwolonej prędkości i zakazów wyprzedzania w miejscach niedozwolonych okazały się skutecznymi „nauczycielami”. Dzięki tym działaniom w Niemczech zachowano setki kilometrów alei oraz znacznie poprawiono bezpieczeństwo na drogach!

Więcej przykładów w galerii.

 Krzysztof A. Worobiec

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ratujmy aleje i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.