To opowieść o „zaginionym” obrazie z kościoła w Ukcie na Mazurach i jego ponownym „odkryciu”

Złożenie do grobu Muziano Fot. R. Lewandowski

W „Ilustrowanym przewodniku po Mazurach Pruskich i Warmii” z 1923 r., niezastąpionym źródle wiedzy krajoznawczej po tym obszarze, Mieczysław Orłowicz informował: „Stara Ukta […] Miasteczko, które z przysiółkami liczy do 1200 mieszkańców (w połowie Niemców) stanowi z okolicznymi wsiami jak gdyby oazę wśród lasów Puszczy Jańsborskiej. Kościół z 1864 r. murowany stoi na wzgórku – obok drewniana dzwonnica. W ołtarzu obraz Muziana pt. Złożenie do grobu, własność Muzeum Sztuk Pięknych w Berlinie”.

Informacja ta była powielana w wielu późniejszych opracowaniach, przewodnikach oraz publikacjach, jednak nikt z autorów tych opracowań nie rozszerzał podanej przez Orłowicza informacji, tylko pomijano w nich nazwisko autora obrazu. Nikt chyba nie zadał sobie trudu wyjaśnienia tajemnicy tak przedziwnej historii: jak i dlaczego obraz z berlińskiego muzeum trafił do zapewne nieznanej w stolicy państwa niewielkiej wioski położonej w Wielkiej Dziczy (Grosse Wildnis) jak nazywano niegdyś Puszczę Piską, gdzieś na peryferie państwa, tam gdzie diabeł mówił dobranoc! Im dłużej oglądałem obraz w kościele parafialnym w Ukcie, tym bardziej nie dawał mi on spokoju. Po wielu wizytach w różnych włoskich muzeach i kościołach, po obejrzeniu wielu znajdujących się tam obrazów z okresu cinquecento, zaintrygowany ich podobieństwem stylistycznym do obrazu z Ukty, postanowiłem powrócić do poszukiwania informacji na temat jego autora. Jesienią 2010 r., po powrocie z kolejnego wyjazdu do Włoch znalazłem informację o malarzu noszącym nazwisko Girolamo Muziano, Włochu żyjącym i tworzącym w II poł. w XVI w.! A to co znalazłem na temat malarza oraz historii obrazu i jego obecności w małej mazurskiej wiosce, wprawia w zdumienie.

Kościół

W Puszczy Piskiej, w dawnych Krutyńskich Lasach Królewskich, tuż przy przeprawie przez Krutynię jeszcze pod koniec XVIII w. znajdowały się dwie niewielkie osady. Na lewym brzegu rzeki była założona około 1745 r. Szklarnia Krutyńska (Kruttinger Glaßshütte), na brzegu prawym Janowo (Johannis Krug) założone w 1766 r. W pierwszej z nich znajdowała się huta szkła, druga była osadą karczemną. Do poł. XIX w. Ukta należała do ewangelickiej parafii w Nawiadach (Aweyden). Potrzeba wzmocnienia opieki duszpasterskiej doprowadziła do konieczności utworzenia w 1846 r. parafii w Ukcie. Nie było tu kościoła i nabożeństwa przez 18 lat odbywały się w szkole. Tyle samo lat o budowę kościoła parafialnego zabiegał ks. Gustav Kendzorra. W 1860 r. podpisano dekret o erygowaniu kościoła, położono kamień węgielny i rozpoczęto budowę świątyni według projektu wykonanego przez Johanna Großa, prawdopodobnie przy współudziale królewskiego architekta dr. Friedricha Augusta Stülera. Patronat nad budową kościoła objął następca tronu Wilhelm Friedrich Ludwig von Preußen z dynastii Hohenzollern, od 1861 r. znany jako król Wilhelm I, a następnie cesarz niemiecki. 4 września 1864 r. uroczyście konsekrowano kościół, który został wzniesiony z czerwonej cegły w stylu neogotyckim, bez wieży, z fasadą skierowaną na zachód i apsydą od wschodu. Fasadę frontową zdobi sygnaturka, w której umieszczono niewielki dzwon, oraz rozeta z nietypowym maswerkiem w kształcie gwiazdy Dawida. W 1937 r. do parafii w Ukcie należało 15 miejscowości liczących 3300 wiernych. Po zakończeniu II wojny światowej, wraz z wymianą ludności, nastąpił gwałtowny spadek ludności wyznania ewangelickiego i 29 marca 1981 r. kościół przejęła lokalna społeczność katolicka, a w 1984 r. ostatecznie wykupiono kościół od społeczności ewangelickiej.

Ołtarz

Skromnie, elegancko i harmonijnie, tak jak bryła kościoła, prezentuje się jego wnętrze. Nad wejściem głównym znajdują się organy wykonane w stylu neogotyckim przez firmę słynnego organmistrza Wilhelma Sauera z Frankfurtu nad Odrą – dar ks. Kendzorra, który przeznaczył na ich zakup 700 talarów ze spadku otrzymanego po śmierci ojca. W prezbiterium znajduje się ołtarz oraz neogotycka nastawa ołtarzowa. Pierwotnie kościół był pięknie malowany i wyglądał – jak na dostojny patronat przystało – królewsko: w odcieniach błękitu pruskiego, ultramaryny i sieny, w całym kościele było wiele złoceń na ścianach, nastawie ołtarza i organach (obecnie kościół jest przemalowany na biało).

Ołtarz wykonany królewskiego stolarza Franke. Fot. K. Worobiec

Ołtarz wykonany królewskiego stolarza Franke. Fot. K. Worobiec

Neogotycka nastawa ołtarzowa jest obecnie pomalowana czarną farbą olejną i złotolem. Jak czytamy w „Kronice i statystyce Kościoła Ewangelickiego…” z 1890 r: „Oprawa ołtarza z drewna dębowego w stylu gotyckim, według dr Stülera z Berlina została wykonana w Berlinie przez królewskiego stolarza Franke”.

Mistrz stolarski C. W. Franke w latach 1844–1866 prowadził warsztat w Berlinie przy Margrafenstrasse pod numerem 4. Był nadwornym stolarzem księcia Waldemara von Preußen, a następnie księcia Wilhelma – następcy tronu i gdy ten w 1861 r. został królem Wilhelmem I, mistrz Franke mógł wychodzące z warsztatu meble sygnować: „Franke, stolarz królewski Berlin”. Jako nadworny stolarz Franke wykonał m.in. wykładany masą perłową i hebanem tron królewski do Kościoła Pokoju w Poczdamie oraz… nastawę ołtarza do kościoła w Ukcie. Nastawa ta, ażurowa i skromna, ozdobiona czterema gotyckimi sterczynami z pąkami liści i kwiatonami oraz dwoma bocznymi niszami jest wykonaną „na miarę” oprawą dla obrazu, który miał stanowić jej najważniejszy element, a zarazem najcenniejszy element całego ołtarza i kościoła.

Nie wiadomo, jak przetransportowano wykonaną w Berlinie nastawę do oddalonej o 700 km wsi na Mazurach: w całości czy we fragmentach? Jedno i drugie nie było prostym przedsięwzięciem (nie działała jeszcze kolej). To wszystko świadczy o tym, jak wielką wagę przywiązywano do tego królewskiego patronatu i jak bardzo ceniono przekazywany w depozyt obraz.

Obraz

Nastawa ołtarza zawiera obraz z łacińskim podpisem (w tłumaczeniu): „Śmierć śmierci (Chrystusa) zostałaby zapomniana, gdyby poprzez (Jego) śmierć nie została zadana śmierć śmierci – wówczas życie zmarłe byłoby bez nadziei życia”. W „Chronologii i statystyce kościoła ewangelickiego w prowincjach Prusy Wschodnie i Zachodnie” wydanej w 1890 r. zapisano: „Obraz (…) jest przekazany parafii przez Wysoki Majestat – na prośbę księdza Kendziora – ze zbiorów królewskiego Muzeum w Berlinie, „z zastrzeżeniem pozostania jego własnością i pod nadzorem sprawowanym przez generalnego dyrektora Muzeum, oraz pod warunkiem pieczołowitej opieki i natychmiastowego zwrotu w wypadku gdyby nie był używany zgodnie z obecnymi warunkami”.

Arcydzieło włoskiego mistrza. Fot. K. Worobiec

Arcydzieło włoskiego mistrza podarowane
przez pruskiego krola Wilhelma I. Fot. K. Worobiec

Zastrzeżenia króla Wilhelma I dotyczące warunków przechowywania obrazu potwierdzają, że oddawano w depozyt nie pierwszy lepszy obraz zalegający magazyny królewskiego muzeum w Berlinie i że król był świadomy wartości dzieła oddawanego w przechowanie do niewielkiej parafii na Mazurach. W katalogu zabytków Prus Wschodnich i Zachodnich z 1896 r. zapisano: „Obraz ołtarzowy należy do Królewskiego Muzeum w Berlinie i przedstawia zwłoki Chrystusa opłakiwane przez najbliższych. Namalowany przez Muziano”.

Choć kościół w Ukcie wpisano w 1989 r. do rejestru zabytków nieruchomych woj. warmińsko-mazurskiego, to na listę zabytków ruchomych nie wpisano znajdującego się w ołtarzu obrazu, pomimo że w 1987 r. sporządzono tzw. białą kartę zabytku, w której zapisano: „Obraz (…) umieszczony w neogotyckim ołtarzu głównym”, w rubryce „autor” wpisano poprawnie nazwisko autora „Muziano”, ale styl błędnie określono jako barok.

Obraz o wymiarach 145 x 113, namalowany na płótnie przedstawia scenę opłakiwania Chrystusa przed złożeniem go do grobu. Zdjętego z krzyża Jezusa przedstawiono prawie nagiego w centralnej części obrazu w otoczeniu pięciu postaci. Zgodnie z tradycją ciało podtrzymują Maria Magdalena oraz Józef z Arymatei. Na drugim planie ukazany jest święty Jan Ewangelista, Matka Boska oraz święty Nikodem. Scena przedstawiona jest na tle skały z grotą, do której ma zostać złożone ciało Chrystusa. W głębi jest widoczny górzysty krajobraz z sylwetką miasta – motyw charakterystyczny dla włoskiego malarstwa okresu renesansu. Obraz nie jest sygnowany, ale jak wynika z cytowanych wyżej publikacji jest dziełem włoskiego malarza Girolamo Muziano. Autorstwo to potwierdza także porównanie kolorystyki, kompozycji, stylu innych obrazów malarza.

Artysta

Girolamo Muziano był włoskim malarzem i rysownikiem, jednym z czołowych bohaterów życia artystycznego w Rzymie drugiej poł. XVI w. Urodził się w 1532 r. w Aquafredda (Lombardia), zmarł w 1592 r. w Rzymie, nauki zdobywał w Padwie i Wenecji, a na jego twórczość wpływ wywarli Tycjan, Michał Anioł i Taddeo Zuccaro. Od 1549 r. artysta osiadł na stałe w Rzymie, w którym najbardziej znane i cenione były jego obrazy o treści religijnej, a jego „Wskrzeszenie Łazarza” zyskało pochwałę Michała Anioła, który nazwał Muziano „jednym z największych artystów wieku”. W latach 1570–1590 Muziano, jako jeden z najbardziej uznanych malarzy, pracował dla kardynała Hipolita II d’Este oraz papieża Grzegorza XIII.

Girolamo Muziano tworzył freski, obrazy i rysunki, które obecnie można oglądać w zbiorach najbardziej renomowanych galerii na świecie: Muzeum Watykańskim, Galerii Uffizi we Florencji, Luwrze w Paryżu, Muzeum Katedralnym w Orvieto, Royal Collection w Londynie, Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku, J. Paul Getty Museum w Los Angeles, National Gallery w Kanadzie oraz… w kościele w Ukcie na Mazurach!

Twórczością Girolamo Muziano zajmuje się Patrizia Tosini, profesor historii sztuki współczesnej na Uniwersytecie Cassino. W liczącym 588 stron dziele „Girolamo Muziano 1532–1592 dalla Maniera alla Natura”, najobszerniejszym opracowaniu poświęconym twórczości artysty, autorka nie wspomina jednak nic o obrazie znajdującym się w Ukcie. W jej książce znajduje się reprodukcja obrazu Livio Agrestiego, malarza z kręgów Muziano, który jest bliźniaczo podobny w kompozycji i przedstawieniu postaci do obrazu znajdującego się w Ukcie (może to jego kopia?) i posłużył jako wzór do uzupełnienia ubytków w obrazie z kościoła podczas konserwacji wykonanej w 2011 r. przez konserwator zabytków Grażynę Dzisko-Wadas. Podczas tej okazji wykonano badania pigmentów użytych przez malarza, co pozwoliło na potwierdzenie, że obraz pochodzi z XVI w.

Poszukiwany, choć niezagubiony

W Berlinie nie ma już króla i królewskiego muzeum, od przekazania depozytu do Ukty minęło prawie półtora wieku, przez Uktę przetoczyły się dwie wojny światowe, a mimo to obraz nadal znajduje się w miejscu depozytu określonym przez Wilhelma I. Szczęśliwym zrządzeniem losu Rosjanie, którzy dwukrotnie zajmowali Uktę (w sierpniu 1914 r. i w styczniu 1945 r.), a po zakończeniu II wojny światowej wywozili cenne rzeczy, w tym dzieła sztuki, obraz pozostawili w kościele! Także szabrownicy, którzy po wojnie plądrowali i wykradali wszystko, co miało jakąś wartość, pozostawili cenny obraz na miejscu. Zapewne nikt z nich nie przypuszczał, że w kościele, we wsi położonej gdzieś w Puszczy Piskiej, może znajdować się tak wartościowy obraz. W ten sposób obraz przetrwał w nienaruszonym stanie dwie zawieruchy wojenne pozostając na swoim miejscu.

Wiele dzieł sztuki nie miało tego szczęścia, wiele z nich zostało zniszczonych lub zrabowanych i wywiezionych, dlatego w wielu krajach tworzono listy zaginionych i poszukiwanych dóbr kultury. Jedną z nich jest prowadzona przez Urząd Koordynacji w Magdeburgu lista „Lost Art Internet-Datenbank”, obejmująca dobra kultury, które w wyniku II wojny światowej zaginęły, były skonfiskowane, zrabowane lub wywiezione. Na liście tej umieszczono zdjęcie… obrazu z Ukty oraz opis: „Beweinung Christi (Opłakiwanie Chrystusa), autor: Girolamo Muziano, wymiary: wysokość 142 cm, szerokość 110 cm, proweniencja: kolekcja: Galeria Narodowa Gemäldegalerie w Berlinie, nr. inw. B 158, w narządzie: Ukta, Kościół ewangelicki, sposób przekazania: depozyt, data przekazania: 1863. Historia utraty: Ukta (Kościół ewangelicki ).”

Umieszczenie obrazu z Ukty na liście poszukiwanych dzieł sztuki może wprawdzie dziwić, ale równocześnie jest swoistym „certyfikatem” autentyczności obrazu i ostatecznym potwierdzeniem jego proweniencji! Obraz jako rzekomo zaginiony umieszczono na międzynarodowej liście utraconych dzieł sztuki, choć nie został ani wywieziony, ani wykradziony, ani zniszczony, tylko od prawie 150 lat wisi w tym samym miejscu. Nie zaginął, tylko popadał w zapomnienie, obrastając kurzem, woskiem, sadzą ze świec i stopniowo tracąc swój włoski koloryt, nabierając coraz bardziej brunatnych barw. Tak było aż do 2010 r., kiedy przekonany o wartości i pochodzeniu obrazu poinformowałem o swoim „odkryciu” proboszcza. Ks. Waldemar Sawicki bez wahania podjął decyzję o poddaniu obrazu fachowej konserwacji i przywrócenia mu dawnego blasku (ale to już odrębna historia). W ten sposób został spełniony, określony przez króla pruskiego warunek „pieczołowitej opieki” nad obrazem, a społeczność Ukty może być dumna, że ma tak cenny skarb w swoim kościele parafialnym.

Krzysztof Worobiec
Powyższy tekst to przygotowany dla „Gazety” fragment niepublikowanego jeszcze opracowania na temat historii obrazu i kościoła w Ukcie.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Krajobraz kulturowy i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.