O 10-leciu Sadyby i ocalonych zabytkach Olsztyna – część 2

Poprzednio (niestety prawie 2 miesiące temu….) pisałem o 10-leciu Sadyby i ocalonych dzięki naszej aktywności zabytkach Olsztyna i zapowiedziałem kontynuację tematu.

Nim to jednak uczyniłem, w tzw. „międzyczasie”, w dniu 11 kwietnia w Olsztynie odbyło się sympozjum „10 lat ochrony zabytków Olsztyna”. Dowiedziałem się o tym po fakcie, z opóźnieniem, a w relacji Adama Sochy na zaprzyjaźnionym portalu „Debaty” wyczytałem ze zdziwieniem, że sympozjum „wypełniły referaty na temat sukcesów samorządu w ratowaniu zabytków […a…] Do wygłoszenia referatów nie tylko nie zaproszono społeczników, ale w tych, wygłoszonych, nawet słowem urzędnicy nie zająknęli się o roli społeczników w uratowaniu wielu zabytków Olsztyna.”

Adam Socha w artykule zacytował też wypowiedź Prezydenta Piotra Grzymowicza z jego blogu: „W ciągu tych 10 lat uratowano wiele obiektów przed kompletną dewastacją, a wielu innym przywrócono dawny blask, że wymienię tylko wieżę ciśnień przy ul. Żołnierskiej, kamienicę Naujacka, budynek magistratu przy ul. Wyzwolenia czy tartak Raphaelsohnów. Było to możliwe dzięki mocnemu wsparciu środkami unijnymi, ale też i samo miasto nie szczędziło pieniędzy…”

No jasne, uratowano, tyle tylko, że gdyby nie determinacja garstki osób skupionej w kilku organizacjach pozarządowych zabytków było by znacznie mniej. Z całą pewnością gdyby nie działania Stowarzyszenia Sadyba nie było by już w Olsztynie budynków opisanych w poprzednim odcinku. Ale – jak pisze Adam Socha – nikt się o tym nawet nie zająknął!

Wobec tego – zgodnie z zapowiedzią – „pochwalę” się dalszymi obiektami, które w ciągu 10 lat działalności uratowaliśmy przed zniszczeniem. Są to budynki, które kilka lat temu były przez urzędników przeznaczone do rozbiórki, a zostały uratowane dosłownie w ostatniej chwili dzięki interwencji Stowarzyszenia Sadyba. Można powiedzieć, że złożone przez nas wnioski o wpis do rejestru zabytków były zaledwie pierwszym krokiem do ratowania zabytków, ale bez tego „kroku” budynki te zniknęły by już dawno z krajobrazu miasta!

Budynek warzelni w 2005 roku. Fot. K.A.Worobiec

Budynek warzelni w 2005 roku. Fot. K.A.Worobiec

W sierpniu 2007 r. złożyliśmy wniosek o wpisanie do Rejestru Zabytków Województwa Warmińsko-Mazurskiego zespołu budynków browaru przy ulicy Wojska Polskiego: wzniesionego w 1878 r. budynku warzelni oraz budynku administracyjnego z 1896 r. Choć to rzadki przykład architektury przemysłowej, świadectwo intensywnego rozwoju XIX-wiecznego Olsztyna, przyczynek do poznania historii miasta, istotny element krajobrazu kulturowego Zatorza, to pomimo, że budynki były w dobrym stanie, inwestor który kupił teren po browarze zamierzał je wyburzyć.

A tak wygląda budynek warzelni w 2014 roku. Fot. K.A.Worobiec

A tak wygląda budynek warzelni w 2014 roku. Fot. K.A.Worobiec

Wizja lokalna i spotkanie z inwestorem przebiegało w „mało przyjaznej atmosferze”, ale liczy się efekt końcowy, a było nim wpisanie obu budynków do rejestru zabytków, a tym samym objęcie ich ochroną. Budynek administracji czeka na remont, ale warzelnia została już pięknie odrestaurowana i jest ozdobą powstałego wokół osiedla mieszkaniowego (a właściciel ma – mam taką nadzieję – z tego ogromną satysfakcję).

Tak wyglądała willa przy ulicy Leśnej w 2006 roku. Fot. K.A.Worobiec

Tak wyglądała willa przy ulicy Leśnej w 2006 roku. Fot. K.A.Worobiec

Wcześniej, w lutym 2006 roku złożyliśmy wniosek o wpis do rejestru zabytków willi z początku XX wieku, znajdującej się przy ulicy Leśnej 18. Uczyniliśmy to, gdyż media donosiły iż budynek należy do gminy, a zarządza nim Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji, które planuje jego wyburzenie. Na łamach prasy pani Paulina Żukowiec – miejska konserwator zabytków ubolewała, że to wielka strata, gdyż „to jedyna taka leśna willa w mieście”, i zapowiedział, że nim budynek legnie w gruzach, zostanie sporządzona …jego inwentaryzacja! Jednak nim „buldożer uderzył” – jak zapowiadano w jednej z gazet, Sadyba złożyła wniosek i budynek został objęty ochroną, a obecnie ładnie wyremontowany przez miasto nadal cieszy swoim widokiem.

Willa przy ulicy Leśnej w 2013 roku. Fot. K.A.Worobiec

Willa przy ulicy Leśnej w 2013 roku. Fot. K.A.Worobiec

Nieco inny charakter miały działania związane z koszarami przy ul. Artyleryjskiej, ale o tym w kolejnym odcinku…mam nadzieję już wkrótce…

Krzysztof A. Worobiec

Ten wpis został opublikowany w kategorii Krajobraz kulturowy, Ochrona zabytków i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.