Zagrożenia i inicjatywy obywatelskie na rzecz ratowania alei – część 1

Wiosenna lipowa aleja, Faryny (Fot. K. A. Worobiec)Akcja „Ratujmy aleje” – działania Stowarzyszenia „Sadyba” na rzecz ratowania drzew przydrożnych.

Wiosną 2004 roku grupa osób przekonanych, że należy podjąć pilne działania mające ograniczyć obserwowane wokół negatywne zmiany krajobrazu naturalnego i kulturowego, założyła Stowarzyszenie na Rzecz Ochrony Krajobrazu Kulturowego Mazur „Sadyba”.

Od 2004 roku aleje w całej Polsce są zagrożone masową wycinką, okolice Mikołajek (Fot. K. A. Worobiec)

Od 2004 roku aleje w całej Polsce są zagrożone masową wycinką, okolice Mikołajek
(Fot. K. A. Worobiec)

Ponieważ od lata 2004 roku trwała masowa wycinka drzew przydrożnych, szczególnie widoczna na Warmii i Mazurach, dlatego jednym z pierwszych działań naszego stowarzyszenia była rozpoczęta w 2004 roku, a trwająca do dzisiaj, akcja „Ratujmy aleje”, obejmująca działania: edukacyjne, interwencyjne i wydawnicze. We wrześniu 2004 roku wysyłaliśmy do 45 organizacji pozarządowych działających na Warmii i Mazurach prośbę o podpisanie apelu o powstrzymanie wycinki drzew przydrożnych. Podpisany przez 12 stowarzyszeń apel w listopadzie 2004 roku wysłaliśmy jako list otwarty do Sejmu, Senatu i do blisko 30 innych adresatów, w tym do mediów. Chcieliśmy nagłośnić problem wycinki drzew przydrożnych, a tym samym poruszyć opinię społeczną, by w ten sposób wpłynąć na decydentów. Chcieliśmy pokazać, że aleje są bardzo istotnym elementem krajobrazu kulturowego i dlatego muszą być chronione. Konsekwencją tych działań miało być doprowadzenie do zmiany obowiązującej ustawy o ochronie przyrody i do przywrócenia ustawowego mechanizmu kontrolnego nad wycinką drzew.

Na początku zainteresowanie problemem wycinek drzew było małe, jednak po pewnym czasie lokalne (później krajowe) gazety podjęły temat. Do tej pory w prasie głównie lokalnej (ale też krajowej i zagranicznej) ukazało się kilkaset artykułów poświęconych wycince drzew. Także radio i telewizja (TVP 3 Olsztyn, TVP 1, TVP 2, Polsat, TVN, PR 1, PR 3, niemieckie: ARD, ZDF, NDR, ARTE, Deutsche Welle, etc.) poruszały ten temat. Coraz więcej organizacji pozarządowych przyłączało się do protestu przeciw wycinaniu alei, a naszą akcję poparło wiele znanych osób: aktorzy (Wojciech Malajkat, Zbigniew Zamachowski), piosenkarze (Grzegorz Turnau, Andrzej Sikorowski), muzycy (Krzysztof Penderecki, Jan Krenz), filmowcy i reżyserzy (Andrzej Wajda, nieżyjący już Jerzy Markuszewski, Olga Lipińska), plastycy (prof. Andrzej Strumiłło, Zofia Góralczyk-Markuszewska), pisarze (Kazimierz Orłoś, Erwin Kruk, Henryk Bardijewski, Włodzimierz Odojewski, Janusz Krasiński), dziennikarze (Kuba Wojewódzki, Kuba Strzyczkowski).

W czerwcu 2007 roku wszyscy posłowie i senatorowie otrzymali apel o wstrzymanie masowych wycinek alei oraz nowelizację ustawy o ochronie przyrody

W czerwcu 2007 roku wszyscy posłowie i senatorowie otrzymali apel o wstrzymanie masowych wycinek alei
oraz nowelizację ustawy o ochronie przyrody.

W celu propagowania akcji wydaliśmy folder informacyjny „Ratujmy aleje”. Nadal pisaliśmy pisma, apele do rządu, parlamentu, mediów i władz wojewódzkich. Postulowaliśmy m.in. zorganizowanie przez Urząd Marszałkowski w Olsztynie spotkania zainteresowanych stron z nadzieją na ograniczenie wycinek. Takie spotkania odbyły się i marszałek powołał zespół roboczy, który miał „wypracować” kompromis.

Z inicjatywy Regionalnego Ośrodka Badań i Dokumentacji Zabytków w Olsztynie w latach 2005–2007 wykonano opracowanie, w którym rozpoznano zasób oraz określono formy ochrony alei przydrożnych na terenie całego województwa1. Materiał miał być pomocny w dalszych pracach powołanego przez marszałka zespołu. Niestety to cenne i unikatowe narzędzie nie zostało do tej pory właściwie wykorzystane. Opracowanie nie stało się podstawą do wpisania choćby jednej alei do rejestru zabytków czy ustanowienia choćby jednego pomnika przyrody (!). Niektóre z alei, ujęte w inwentaryzacji jako cenne, już nie istnieją, ponieważ zostały wycięte!

W ramach akcji wydane zostały foldery w łącznym nakładzie ponad 20 tys. egzemplarzy.

W ramach akcji wydane zostały foldery w łącznym nakładzie ponad 20 tys. egzemplarzy.

Z czasem jedno z zamierzeń naszej akcji zostało jednak spełnione: sprawa wycinek drzew została nagłośniona, a problem stał się ogólnie znany (pomijając oczywiście różnice zdań w ocenie tego faktu). Naszym głównym celem była jednak zmiana ustawy o ochronie przyrody (w zakresie ochrony drzew). Zaproponowaliśmy poprawkę ustawy zmieniającą diametralnie podejście do wycinki drzew. Obecnie wycinka jest podstawowym (z reguły jedynym) sposobem „poprawy bezpieczeństwa” (oczywiście wycięcie drzew w żaden sposób nie poprawia bezpieczeństwa, eliminuje tylko niekiedy skutki nieprzestrzegania przepisów). Nowelizacja miała spowodować, że wycinka drzew będzie ostatecznością. Najpierw należałoby próbować w rzeczywisty sposób poprawiać bezpieczeństwo na drodze poprzez: – ustawianie znaków drogowych (np.: ograniczenie prędkości, zakaz wyprzedzania, itp.), – zabezpieczenie tablicami odblaskowymi drzew (uczynienie ich widocznymi), – ustawianie barier energochłonnych, zabezpieczających przed wypadnięciem z jezdni i wpadnięciem na drzewo.

Poprawka wzorowana jest na przepisach „Ustawy o ochronie natury i krajobrazu2” obowiązującej w Meklemburgii (Niemcy), w której mowa jest o wyjątkowych sytuacjach, w których można usunąć drzewo jeśli przemawiają za tym względy dobra gminy, gdy jest to niezbędnie konieczne dla poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego, a gdy to bezpieczeństwo nie jest możliwe do zapewnienia w inny sposób. Poza tym proponowaliśmy przywrócenie zapisu nakazującego uzyskanie zgody na wycinkę drzew od konserwatora przyrody.

W 2005 roku nawiązaliśmy współpracę z posłanką Joanna Sosnowską, a efektem tej współpracy był złożony w Sejmie projekt nowelizacji ustawy. W czerwcu 2005 roku Sejm powołał Nadzwyczajną Podkomisję do rozpatrzenia poselskiego projektu nowelizacji ustawy O ochronie przyrody. W pracy 10-osobowego zespołu udział wzięli prof. Zbigniew Witkowski (Generalny Konserwator Przyrody) oraz przedstawiciele ministerstw środowiska, infrastruktury, finansów oraz eksperci i przedstawiciele organizacji pozarządowych (w tym prezes Stowarzyszenia „Sadyba”). Podczas 3-dniowej pracy komisji wypracowany został projekt ustawy3, zawierający proponowany przez nas zapis: Wydanie zezwolenia na usunięcie drzew w granicach pasa drogowego ze względu na bezpieczeństwo ruchu drogowego może nastąpić, jeżeli zastosowanie innych dostępnych środków technicznych mających na celu zapewnienie tego bezpieczeństwa jest niemożliwe.

6 lipca 2005 roku Sejmowa Komisja Ochrony Środowiska przyjęła sprawozdanie podkomisji, ale w sierpniu Sejm zakończył przedterminowo swoją kadencję i nie doszło do głosowania nad poprawką ustawy. Wiosną 2006 roku ponownie został złożony poselski projekt nowelizacji ustawy, opierający się na druku sejmowym 4152 (a więc już zaakceptowanym przez wszystkie strony i zatwierdzonym przez biuro legislacyjne Sejmu). Niestety, nim projekt wszedł na ścieżkę legislacyjną, Sejm po raz kolejny przedterminowo zakończył kadencję.

Płatne ogłoszenie w Gazecie Wyborczej 6.06.2007

Płatne ogłoszenie w Gazecie Wyborczej 6.06.2007

Ta sytuacja wymusiła inny sposób działania. Ponieważ media ogólnopolskie milczały, traktując problem jako lokalny, postanowiliśmy to zmienić: w ogólnopolskim wydaniu „Gazety Wyborczej” w dniach 6, 7 i 8 czerwca 2007 roku zamieściliśmy serię trzech całostronicowych płatnych ogłoszeń. Każde o innej treści: pierwsze – informujące o wycinkach, drugie – pokazujące rozwiązania alternatywne oraz trzecie – zawierające apel Jan Pawła II do tych, którym powierzona została odpowiedzialność za ten kraj i za jego rozwój. Termin ogłoszeń był zgodny z obradami Sejmu – wszyscy posłowie i senatorowie otrzymali imiennie zaadresowane listy z apelem o zajęcie się problemem wycinek drzew przydrożnych. Do listu dołączony był nasz folder „Ratujmy aleje” (apel wysłaliśmy także do Prezydenta i władz wojewódzkich). Naszą akcję poparli liczni posłowie i senatorowie; wicemarszałek Senatu Maciej Płażyński skierował do ministra środowiska oświadczenie, w którym wspomina o niszczeniu piękna krajobrazu. Oświadczenie to podpisał także wicemarszałek Senatu Kazimierz Kutz oraz senatorowie: Andrzej Person, Paweł Michalak, Henryk Górski, Jarosław Chmielewski, Marian Miłek, Jarosław Lasecki, Ryszard Górecki, Ryszard Ciecierski, Józef Łyczak. Odrębne oświadczenia złożyli: wiceprzewodniczący senackiej Komisji Rolnictwa i Ochrony senator Michał Wojtczak oraz senator Joanna Fetlińska i Anna Kurska, które zaapelowały o położenie kresu panoszącej się samowoli i przeciwdziałanie dewastacji drzewostanu4.

Płatne ogłoszenie w Gazecie Wyborczej 7.06.2007

Płatne ogłoszenie w Gazecie Wyborczej 7.06.2007

Na naszą akcję prasową zareagowali także publicyści. Józefa Hennelowa po lekturze naszego materiału w prasie zadała pytanie: tylko dlaczego jest to ogłoszenie?, zastanawiając się, dlaczego stowarzyszenie z głuszy […] musi chwytać się półśrodków, żeby w ogóle dotrzeć do opinii publicznej, tzn. płatnych ogłoszeń, by poruszyć problem, o którym media winny pisać, a państwo go rozwiązać!5 Waldemar Kuczyński (minister w rządzie premiera Buzka, komentator „Gazety Wyborczej”) napisał w swoim blogu: Polska generalnie nie jest krajobrazowym cudem, ale mamy swoje piękno choć mniej, niż wiele innych krajów. Może więc państwo powstrzyma durniów i barbarzyńców, a pewno i przestępców nabijających sobie kabzy, którzy nakazują masowe wycinanie przydrożnych alei, dewastując polski krajobraz. To są przestępcy przeciwko patriotyzmowi, bo trudniej kochać brzydactwo6.

Akcję „Ratujmy aleje” poparły organizacje z innych rejonów Polski: Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, Fundacja Zielone Płuca Polski, Zielone Mazowsze, Warszawski Oddział Towarzystwa Przyrodniczego „BOCIAN” oraz wiele osób prywatnych.

Głos w dyskusji zabrał także Wojewódzki Konserwator Przyrody w Gdańsku, który napisał, że masowa wycinka drzew przydrożnych spowoduje zubożenie dziedzictwa przyrodniczo-kulturowego, które winniśmy przekazać następnym pokoleniom. Skutków wycinek drzew nie zdołamy usunąć nawet przez kilkanaście lat.

Płatne ogłoszenie w Gazecie Wyborczej 8.06.2007

Płatne ogłoszenie w Gazecie Wyborczej 8.06.2007

Naszym celem było zwrócenie uwagi opinii publicznej na barbarzyńską i niekontrolowaną wycinkę drzew przydrożnych, ale też na niejasne interesy związane z pozyskiwaniem drewna tartacznego, prowadzone pod płaszczykiem poprawy bezpieczeństwa na jezdni. Po zebraniu dokumentów świadczących o naruszaniu obowiązującego prawa wystosowaliśmy kilka wniosków (łącznie prawie 100 stron dokumentów) do Najwyższej Izby Kontroli, Delegatury w Olsztynie o zbadanie prawidłowości postępowania przy wycinkach drzew.

Kopię pierwszego wniosku do NIK przesłaliśmy do Kancelarii Prezydenta RP, która zareagowała na nasz apel, występując z wnioskiem do prezesa NIK o zbadanie realizacji ustawy O ochronie przyrody z 16 kwietnia 2004 roku, a szczególnie problemu wycinki drzew przydrożnych. Zgodnie z zapowiedzią Delegatura NIK w Olsztynie przeprowadziła (zima 2007, wiosna 2008) doraźną kontrolę nr S/07/002 „Przestrzeganie przez zarządy dróg oraz jednostki samorządu terytorialnego przepisów ustawy o ochronie przyrody w zakresie usuwania drzew z pasa drogowego dróg powiatowych w latach 2005–2006”7. Wyniki kontroli w całości potwierdziły nasze zarzuty. Nikt nie panuje nad prowadzoną wycinką drzew, podsumował wyniki kontroli Antoni Stupiński, dyrektor olsztyńskiej delegatury NIK. Najczęściej występujące przypadki łamania prawa zostały przez nas opisane w opracowaniu „Wycinanie alei przydrożnych a naruszanie prawa”, a raport ten został przekazany władzom naszego województwa, z prośbą o spowodowanie przestrzegania prawa.

Efektem naszych działań – poprzez stałe uświadamianie opinii społecznej wartości alei – było i ma być nadal ratowanie drzew przydrożnych przed wycinką. Pisaliśmy wiele artykułów do prasy lokalnej i krajowej, wiele pism kierowaliśmy do wszelkich urzędów. Nasze działania nie przynoszą oczekiwanego rezultatu, dlatego coraz częściej stosujemy metody przewidziane w prawie, odwołując się od konkretnych decyzji zezwalających na usuwanie drzew przydrożnych do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Olsztynie (SKO), zgłaszając policji lub prokuraturze niezgodne z prawem wycinki. W ten sposób udaje się powstrzymać wycinki drzew (nie zawsze jednak); poniżej kilka przykładów:

31.01.2007 – wniosek do SKO w Olsztynie o unieważnienie 2 decyzji wójta gminy Dźwierzuty zezwalających na wycinkę łącznie 711 drzew. Nasze zastrzeżenia potwierdziło SKO w Olsztynie, orzekając nieważność decyzji jako wydanych z rażącym naruszeniem prawa, ale… wszystkie drzewa zostały wcześniej wycięte! Prokuratura Rejonowa w Szczytnie nie dopatrzyła się w tym przestępstwa czy wykroczenia i nikt nie poniósł odpowiedzialności karnej.

18.05.2007 – zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa do Prokuratury Rejonowej w Mrągowie w związku z niezgodną z prawem, bo bez prawomocnej decyzji, wycinką drzew rosnących przy słabo uczęszczanej asfaltowej drodze gminnej oraz przy wyboistej, nieutwardzonej drodze gruntowej. Prokuratura oddaliła sprawę, uznając, iż jest to wykroczenie, w związku z czym sprawa została skierowana do Sądu Grodzkiego w Mrągowie.

03.09.2007 – zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa do Prokuratury Rejonowej w Bartoszycach w związku z wycinką w sierpniu 2007 roku w Bartoszycach, drzew rosnących w ciągu drogi nr 51, w których stwierdzone zostały siedliska chronionego owada – pachnicy dębowej (Osmoderma eremita), który figuruje w załączniku II unijnej dyrektywy siedliskowej, Polskiej Czerwonej Księdze Zwierząt, Czerwonej Liście Zwierząt Ginących i Zagrożonych w Polsce. Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa, a Sąd Rejonowy w Bartoszycach podtrzymał decyzję Prokuratury, uznając, iż brak jest dowodów na celowe działanie. Jak widać, liczne przypadki łamania czy nadużywania prawa podczas wycinek drzew przydrożnych nie mają odzwierciedlenia w działaniach organów powołanych do przestrzegania prawa. Wynika to m.in. z niskiej świadomość ekologicznej funkcjonariuszy policji, sędziów i prokuratorów. Na problem ten zwróciła uwagę Państwowa Rada Ochrony Przyrody, stwierdzając, że: nie ma prokuratorów specjalizujących się w tej dziedzinie, sprawy karne dotyczące niszczenia cennych siedlisk przyrodniczych, stanowisk gatunków chronionych lub obszarów chronionych są często umarzane (bywa, że wbrew oczywistej winie i dużej szkodliwości czynu) przez prokuratury lub sądy. Jedną z przyczyn jest także swobodna interpretacja terminu „istotna szkoda przyrodnicza”8.

„Sadyba” stała się stowarzyszeniem znanym z walki o aleje przydrożne, dlatego wiele osób z całej Polski zwraca się do nas o pomoc w ratowaniu zagrożonych drzew na ich terenie. Współpracujemy ze stowarzyszeniami i grupami mieszkańców zaangażowanymi w ochronę drzew w całym kraju (Pomorze, Podlasie, Ziemia Lubuska, Wielkopolska, Beskidy, Śląsk, Dolny Śląsk, Częstochowskie), radząc, informując i pomagając w działaniach, między innymi występując do SKO w innych regionach kraju. Poniżej kilka przykładów:

Pomorze, od 2007 roku – wnioski do Samorządowego Kolegium Odwoławczego (SKO) w Gdańsku o unieważnienie kolejnych decyzji wójta gminy Gardeja zezwalających na wycinkę alei lipowej przy drodze krajowej nr 55 na odcinku Kwidzyn–Gardeja. Ponieważ w alei stwierdzono liczne drzewa zasiedlone przez pachnicę dębową, SKO w Gdańsku wielokrotnie uwzględniało zastrzeżenia Polskiego Klubu Ekologicznego oraz nasze, uchylając kolejne decyzje. Tym samym ocalonych zostało prawie 1000 drzew przydrożnych!

Ziemia Lubuska, grudzień 2007–luty 2008 – konsultacje w sprawie wstrzymania wykonania decyzji burmistrz Sulechowa i wójta Skąpego, zezwalającej Zarządowi Dróg Wojewódzkich w Zielonej Górze na wycinkę alei Skąpe–Sulechów9. Dzięki naszej pomocy oraz sugestiom ocalała piękna 16-kilometrowa aleja – poprzez wpis jej do rejestru zabytków (22 lutego 2008 roku). W ten sposób 1649 drzew uniknęło wycinki!

Zachodniopomorskie, lato 2008 – dzięki naszej pomocy merytorycznej 35 mieszkańców wsi Troszczyno uratowało przed wycinką aleję starych lip. W wyniku skutecznej interwencji wójt gminy odmówił wydania zezwolenia (!) na wycięcie 110 drzew w tym 58 lip, 16 wiązów oraz 36 klonów (rosnących wzdłuż drogi wojewódzkiej nr 147 na trasie Troszczyno–Gostomin), argumentując tym, że drzewa […] mają szczególną wartość przyrodniczo-krajobrazową, spełniają jednocześnie funkcję osłonową, blokują nawiewanie śniegu na drogę, osłabiają znacząco wiatr, chronią przyległe domostwa przed nadmiernym hałasem i zanieczyszczeniem powietrza. Poza tym wójt stwierdził, iż ustawa o ochronie przyrody nakłada obowiązek nie tylko na wójta gminy jako organu administracji publicznej, ale także osób prawnych i innych jednostek organizacyjnych oraz osób fizycznych, dbałość o przyrodę, ochronę składników przyrody w tym zieleni na wsiach.

Aby jeszcze skuteczniej chronić aleje, zrealizowaliśmy projekt: „Ochrona przydrożnych zadrzewień jako ostoi występowania pachnicy dębowej (Osmoderma eremita)10 oraz fauny towarzyszącej w alejach przydrożnych województwa warmińsko-mazurskiego”.

Badania zleciliśmy firmie Bioscience z Bydgoszczy, która wykonała unikatową, pilotażową w naszym województwie inwentaryzację pachnicy dębowej (Osmoderma eremita)11. Ogółem zbadanych zostało 2961 drzew w 41 odcinkach alei na terenie województwa warmińsko-mazurskiego. Uzyskane wyniki badań (udokumentowane w ponad 100-stronicowym opracowaniu) pokazały, że aleje przydrożne są istotnym miejscem występowania pachnicy dębowej. Niszczenie pachnicy jako gatunku priorytetowego jest równoznaczne z łamaniem prawa unijnego i może doprowadzić do wstrzymania dotacji unijnych (nie tylko na budowę dróg!). Z tego powodu inwestycje drogowe wiążące się z wycinką drzew winny być poprzedzane rozpoznaniem występowania pachnicy, której potrzeby ochrony są nadrzędne wobec wszelkich potrzeb gospodarczych!

Integralną częścią projektu były też działania edukacyjne: zorganizowaliśmy szkolenie oraz wydaliśmy ulotki: „Pachnica dębowa – wskaźnik miejsc przyrodniczo cennych” i „Ratujmy aleje – unikatowe ostoje bioróżnorodności”.

Profesor Andrzej Strumiłło otwiera konferencję „Aleje w krajobrazie“ w Piszu (Fot. D. Worobiec)

Profesor Andrzej Strumiłło otwiera konferencję „Aleje w krajobrazie“ w Piszu (Fot. D. Worobiec)

Opracowanie dokumentujące wyniki badań pachnicy dębowej zostało przekazane Marszałkowi Województwa Warmińsko-Mazurskiego i Wojewódzkiemu Konserwatorowi Przyrody w Olsztynie, oraz ministrowi Maciejowi Trzeciakowi, Głównemu Konserwatorowi Przyrody, z nadzieją, iż wyniki naszych badań przyczynią się do ratowania alei i respektowania prawa polskiego i unijnego. Tak też się stało: 30 kwietnia 2008 roku Ministerstwo Środowiska wystosowało pismo do Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad z pytaniem, czy wycinki poprzedzane są inwentaryzacją drzew pod kątem obecności pachnicy dębowej i pozostałych gatunków chronionych oraz czy prowadzone są działania zapobiegające negatywnemu oddziaływaniu budowy bądź modernizacji dróg na siedliska i populacje tych gatunków. Jednocześnie usuwanie drzew przydrożnych powinno zostać wstrzymane, gdy taka inwentaryzacja nie została przeprowadzona (!!!).

27 czerwca 2008 roku w siedzibie Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Warszawie, podczas spotkania ze Stavrosem Dimasem, komisarzem Unii Europejskiej do Spraw Środowiska oraz z przedstawicielami organizacji pozarządowych, zwróciłem uwagę na problem masowego wycinania w Polsce drzew przydrożnych oraz przekazałem egzemplarz opracowania „Ochrona przydrożnych zadrzewień jako ostoi występowania pachnicy dębowej…”. Zwróciłem uwagę, iż z funduszy Unii Europejskich modernizowane są drogi, a podczas tych prac wycinane są drzewa przydrożne stanowiące często siedliska gatunków chronionych, w tym pachnicy dębowej. Tym samym z jednej strony Unia dba o zachowanie bioróżnorodności, a drugiej przyczynia się do jej niszczenia.

Dr Jacek Borowski mówi o pielęgnacji drzew (Fot. D. Worobiec)

Dr Jacek Borowski mówi o pielęgnacji drzew (Fot. D. Worobiec)

By podsumować dotychczasowe działania oraz podzielić się zebranymi doświadczeniami, w kwietniu 2008 roku w Piszu zorganizowaliśmy konferencję „Aleje w krajobrazie Warmii i Mazur. Historia, znaczenie, zagrożenia, ochrona i pielęgnacja”, która odbyła się pod patronatem Ministra Środowiska Macieja Nowickiego oraz Marszałka Województwa Warmińsko-Mazurskiego Jacka Protasa. Była to pierwsza tego typu, interdyscyplinarna konferencja w Polsce, podczas której o alejach przydrożnych dyskutowali naukowcy z Warszawy, Olsztyna i Bydgoszczy, konserwatorzy zabytków z Zielonej Góry i Olsztyna, przyrodnicy, samorządowy (niestety nieliczni), przedstawiciele organizacji pozarządowych, studenci i uczniowie oraz aktywni obywatele, którym zależy na ratowaniu krajobrazu. Dyskutowano o wielorakiej wartości alei – ich znaczeniu z punktu widzenia ekologów, dendrologów, ogrodników, historyków sztuki, konserwatorów zabytków, architektów krajobrazu, prawników, przedstawicieli organizacji pozarządowych i samorządów. Pomimo nazwy konferencji tematyka poruszanych problemów nie dotyczyła tylko alei na Warmii i Mazurach. W trakcie dwudniowych obrad wygłoszono 17 referatów – wszystkie opublikowane w niniejszym wydawnictwie.

Uczestnicy konferencji zgodzili się, że przydrożne aleje będące cennym elementem architektury krajobrazu, spełniające również bardzo ważne funkcje ekologiczne, są dzisiaj zagrożone zagładą. Przynoszące wstyd Polsce wycinanie alei oraz ogławianie drzew stało się poważnym problemem wynikającym z nieznajomości prawa i nieświadomości ekologicznej. Dlatego uczestnicy konferencji wystosowali apel do polityków i środków masowego przekazu o wstrzymanie tego „hańbiącego procederu”.

Wspólna akcja stowarzyszeń: „Kochajmy Warmię“, „Ręką Dzieło“, „Sadyba“ i „Teatru Węgajty“ oraz wolontariuszy. Akcja miała zwrócić uwagę na problem masowo wycinanych drzew przydrożnych oraz pokazała, że drzewa pomalowane na biało są bardziej widoczne, co ma wpływ na bezpieczeństwo kierowców, Jonkowo, 30 listopada 2008 r. (Fot. K. A. Worobiec)

Wspólna akcja stowarzyszeń: „Kochajmy Warmię“, „Ręką Dzieło“, „Sadyba“ i „Teatru Węgajty“ oraz wolontariuszy. Akcja miała zwrócić uwagę na problem masowo wycinanych drzew przydrożnych oraz pokazała, że drzewa pomalowane na biało są bardziej widoczne, co ma wpływ na bezpieczeństwo kierowców, Jonkowo, 30 listopada 2008 r. (Fot. K. A. Worobiec)

 

PS.

Pomimo opisanych działań i doprowadzenia do zmiany przepisów dotyczących wydawania zezwoleń na usuwanie drzew przydrożnych wycinki drzew przydrożnych nie ustały, akcja „Ratujmy aleje” trwa!

Krzysztof A. Worobiec
Fragment książki Aleje przydrożne. Historia, znaczenie, zagrożenie, ochrona.
Red. Krzysztof A. Worobiec, Iwona Liżewska, Stowarzyszenie na rzecz Ochrony Krajobrazu Kulturowego Mazur „Sadyba”, Kadzidłowo–Olszyn 2009.

__________
1 Zob. I. Liżewska, M. Zwierowicz, Waloryzacja i ochrona alei przydrożnych na terenie województwa Warmińsko-Mazurskiego w niniejszej publikacji.
2 Gesetz zum Schutz der Natur und der Landschaft im Lande Mecklemburg-Vorpommern, LnatG M-V.
3 Zob.: druk sejmowy nr 4152.
4 Wszystkie oświadczenia: http://www.senat.gov.pl/k6/senat/senator.htm
5 „Tygodnik Powszechny”, 18.06.2006.
6 Wpis z 7 czerwca 2006 r. na nieaktualnej już stronie internetowej (http://www.kuczyn.com/).
7 Zob.: Wyniki kontroli NIK w zakresie realizacji zadań związanych z usuwaniem drzew w niniejszej publikacji
8 PROP, Najważniejsze problemy ochrony przyrody w Polsce, Warszawa 15 maja 2007
9 Zob. B. Bielinis-Kopeć, K. Fedorowicz, Chronimy aleje w Lubuskiem czyli krótka kronika obrony pewnej alei w niniejszej publikacji.
10 Gatunek priorytetowy wymieniony w załączniku II i IV Dyrektywy Siedliskowej 92/43/EEC, chroniony także polskimi przepisami.
11 Zob.: Ochrona alei przydrożnych województwa warmińsko-mazurskiego jako ostoi pachnicy dębowej (Osmoderma eremita) w niniejszej publikacji
Ten wpis został opublikowany w kategorii Krajobraz kulturowy, Książka „Aleje przydrożne”, Ratujmy aleje i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.