Zagrożenia i inicjatywy obywatelskie na rzecz ratowania alei – część 2

Sadzenie dębów na groblach w rezerwacie Stawy Milickie (Fot. P. Tyszko-Chmielowiec)

  Sadzimy dęby w Dolinie Baryczy

Charakterystyczną cechą krajobrazu Doliny Baryczy są stare, rozłożyste dęby, rosnące najczęściej na groblach stawowych, wzdłuż dróg, w parkach pałacowych, we wsiach i wśród pastwisk, a także w lasach. W Dolinie, zarówno w części śląskiej, jak i wielkopolskiej, przez stulecia żywa była tradycja sadzenia dębów w zadrzewieniach, o czym obecnie świadczy obfitość starych drzew.

Ta odwieczna tradycja praktycznie zanikła po drugiej wojnie światowej. Nie sadzono już młodych dębów w miejsce wycinanych lub zamierających. Wzdłuż dróg sadziło się zwykle inne, szybciej rosnące gatunki, początkowo głównie topole. W ostatnich latach nadeszły ciężkie czasy dla zadrzewień – wiele dróg straciło swoją ozdobę, najczęściej z powodu „modernizacji”. Także na stawach rzadko dbano o uzupełnianie zadrzewień, a w niektórych przypadkach wręcz celowo je usuwano. W lasach gospodarczych sadzi się dużo dębów, ale przeznaczeniem większości z nich jest przecież przemysł drzewny.

Sadzimy dęby w dolinie Baryczy – przewodnik.

Dostępne publikacje na stronie http://www.aleje.org.pl/publikacje/podreczniki

Wiekowe drzewa nie tylko cieszą ludzkie oko, ale mają też nieocenione znaczenie ekologiczne. Stare dęby są siedliskiem tysięcy organizmów, w tym gatunków owadów o znaczeniu europejskim: kozioroga dębosza i pachnicy dębowej. Ich stadia larwalne żyją w drewnie i pod korą obumierających drzew. Na terenie Parku Krajobrazowego „Doliny Baryczy” naliczono ponad czterysta starych dębów zasiedlonych przez te owady, głównie kozioroga. Wobec małej liczby młodych dębów rosnących obecnie w terenach otwartych tutejsze populacje kozioroga i pachnicy są zagrożone wyginięciem w nadchodzących wiekach.

Utrzymanie zadrzewień dębowych w Dolnie Baryczy wymaga działań zarówno zachowawczych (ochrona w formie pomników przyrody), jak i aktywnych (sadzenie i pielęgnacja). Zadrzewienia te powstały w warunkach gospodarczych, społecznych i kulturowych, które przeminęły. Ponadto, ich naturalnemu odnowieniu nie sprzyja biologia. Jak mawiają leśnicy: „dąb nie jest dobrym rodzicem dla swoich dzieci” – na ogół nie spotyka się młodych dębów w cieniu starych. Młode dąbki są także łakomych kąskiem dla zwierzyny. Dlatego jeśli chcemy, aby dębowy nadbarycki krajobraz przetrwał, musimy sadzić dęby. I to nie raz, nie dwa razy, lecz każdego roku – tak jak to robiły poprzednie pokolenia mieszkańców Doliny Baryczy.

Od niepamiętnych czasów stare dęby były czczone, zwykle jako siedziba czy uosobienie bóstw burzy i pioruna. Ten nabożny szacunek, jakim obdarzano mocarne drzewa, przetrwał tu i ówdzie do czasów nowożytnych. Dąb Jadwigi w Miłochowicach koło Milicza był celem corocznych pielgrzymek z kościoła w Karłowie aż do roku 1923, kiedy został ścięty. Niektóre dęby uważano za siedzibę złych mocy, zwłaszcza te rosnące na odludziu, o niezwykłych kształtach. W pobliżu Latkowej (gmina Cieszków) rosło podobno w lesie potężne drzewo zwane Diabelskim Dębem, znane z tajemniczych i mrocznych zjawisk. Dąb jest nadal symbolem mocy i trwałości, bo czyż jest w przyrodzie ożywionej coś trwalszego niż to drzewo?

Liście dębowe zdobią krzyż harcerski i niezliczone odznaki, zwłaszcza związane z lasem, myślistwem i przyrodą, a także odznaczenia wojskowe. Dębowymi liśćmi jest ustrojony emblemat Szkolnego Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Krośnickiej im A. von der Recke-Volmersteina. Liście dębowe figurują na rewersie Krzyża Żelaznego ustanowionego we Wrocławiu w roku 1813 przez króla Prus Fryderyka Wilhelma III. Kształt orderu zaprojektował znany architekt Karl Friedrich Schinkel, autor projektu drewnianego pałacu myśliwskiego Radziwiłłów w Antoninie, którego wspaniałą oprawę stanowią słynne Dęby Antonińskie.

Wiele nazw miejscowych ma związek – pośredni lub bezpośredni – z dębami. Od 1460 roku znana jest leżąca na terenie obecnej gminy Przygodzice wieś Dębnica (kiedyś pisana jako Dembnica). Jej nazwa pochodzi najprawdopodobniej od dębników, jak niegdyś nazywano osoby zajmujące się „dębieniem”, czyli garbowaniem skór zwierzęcych. Do tego procesu wykorzystywano bowiem naturalne garbniki zawarte w korze dębu. Takie samo źródło ma także słowo „dębić” oznaczające wytrwałe zdobywanie czegoś – tak jak skóry „dębiono” długo, aż do skutku.

Przed sadzeniem dębów – ekipa ze szkoły w Grabownie Wielkim (Fot. G. Sania)

Przed sadzeniem dębów – ekipa ze szkoły w Grabownie Wielkim (Fot. G. Sania)

Pierwszy impuls do działań na rzecz ochrony alei dębowych w Dolinie Baryczy pojawił się podczas pracy autora nad rekomendacjami dla ochrony ksylofagów dębowych dla planu ochrony tutejszych obszarów naturowych w latach 2005-2006. Przygotowania do akcji trwały od początku 2007 roku. Na podstawie przeglądu dostępnych danych, weryfikacji w terenie i konsultacji ze specjalistami sprecyzowano problem ochronny i rozpoznano możliwości działań zaradczych. W konsultacji z samorządowcami, leśnikami, służbami ochrony przyrody i gospodarzami terenu została sformułowana koncepcja projektu.

Organizatorami akcji są Fundacja Doliny Baryczy i Dolnośląska Fundacja Ekorozwoju, z którymi współpracują w pierwszym roku akcji Polskie Towarzystwo Przyjaciół Przyrody „pro Natura” i Południowowielkopolska Grupa Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków. Do udziału zostały zaproszone władze samorządowe, szkoły, nadleśnictwa, gospodarstwa stawowe, organizacje społeczne, a także mieszkańcy Doliny, zwłaszcza właściciele gruntów. Akcja uzyskała akceptację i poparcie dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody i dyrektora Dolnośląskiego Zespołu Parków Krajobrazowych. Finansowanie akcji pochodzi z różnych źródeł1.

Teren akcji to przede wszystkim osiem gmin, w których działa Fundacja Doliny Baryczy (Lokalna Grupa Działania programu LEADER+): Cieszków, Krośnice, Milicz, Twardogóra i Żmigród na Dolnym Śląsku oraz Odolanów, Przygodzice i Sośnie w Wielkopolsce. Na ich obszarze leżą: Park Krajobrazowy „Dolina Baryczy”, obszary Natura 2000 „Dolina Baryczy” i „Ostoja nad Baryczą” oraz rezerwat przyrody „Stawy Milickie”. Udział inicjatyw z sąsiednich gmin jest oczywiście mile widziany.

Samorządowcy i przedsiębiorcy znad Baryczy posadzili dęby w parku w Cieszkowie (Fot. arch.)

Samorządowcy i przedsiębiorcy znad Baryczy posadzili dęby w parku w Cieszkowie (Fot. arch.)

Oczywiście sadzimy nie tylko dęby – także inne krajowe gatunki drzew i krzewów wzbogacą nasz krajobraz i przyrodę. Szczególnie cenna jest miododajna lipa, a także owocowe drzewa starych odmian. Dęby mają jednak dla Doliny Baryczy szczególne znaczenie i dlatego są dla nas priorytetem. Do realizacji przygotowanego planu działania przystąpiliśmy od połowy roku 2007. Zostały przygotowane materiały informacyjno-promocyjne kampanii: logo akcji wraz z prostym systemem informacji wizualnej, plakat (700 egz.) i nalepki z logo (3 tys. egz.). Przewodnik dla organizatorów wydaliśmy jako pomoc dla organizatorów i sympatyków akcji – społeczników, nauczycieli, leśników, pracowników urzędów gmin i innych instytucji. Wyjaśniamy w nim sens i znaczenie akcji, radzimy, jak ją przeprowadzić oraz podajemy użyteczne kontakty. Zamieszczamy też formularz ankiety – dane od uczestników pozwolą nam przygotować i opublikować sprawozdanie z akcji, a także pomogą w zaplanowaniu kolejnych edycji sadzenia dębów i zdobyciu środków na ich wsparcie. Witryna internetowa http://www.barycz.pl/deby służyła przede wszystkim propagowaniu akcji i informowaniu o przeprowadzanych lokalnych sadzeniach.

Pierwszy dąb zasadzony został już 7 września 2007 roku na grobli nad Baryczą, nieopodal grodziska w Kaszowie (gmina Milicz). „Matką chrzestną” drzewka została Mira Stanisławska-Meysztowicz, inicjatorka akcji „Sprzątanie świata” i prezes Fundacji Nasza Ziemia („przyjadę tu za sto lat, sprawdzić, jak rośnie”). Okazją do posadzenia dębu było sprzątanie Baryczy (pieszo i z kajaków), którego finał miał miejsce właśnie w Kaszowie.

Okazją do spotkania się inicjatorów akcji było seminarium, które odbyło się 18 września 2007 roku w Odolanowie. Wzięli w nim udział samorządowcy, leśnicy, nauczyciele i przyrodnicy. Wygłoszono prezentacje o miejscu dębów w przyrodzie, kulturze i gospodarce, metodyce akcji sadzenia dębów oraz o potężnych dębach rosnących w regionie. Na koniec odbyła się ożywiona dyskusja o sposobie realizacji akcji. Nieplanowanym efektem seminarium było uratowanie od siekiery drogowców 14 potężnych dębów flankujących wjazd do miasta od strony Ostrowa. Stworzyliśmy w gminie niesprzyjającą atmosferę dla dewastacji zadrzewień i dostarczyliśmy burmistrzowi merytorycznych argumentów do odmownej decyzji w sprawie wycięcia tych monumentalnych drzew.

Uczniowie szkoły podstawowej w Wierzchowicach sadzą aleję dębową wzdłuż drogi powiatowej do Dziewiętlina (Fot. M. Kowalski)

Uczniowie szkoły podstawowej w Wierzchowicach sadzą aleję dębową wzdłuż drogi powiatowej do Dziewiętlina
(Fot. M. Kowalski)

Jesienią 2007 roku przeprowadzono dziesięć akcji sadzenia dębów, podczas których posadzono 133 drzewka. Działania te były relacjonowane przez media lokalne, a nawet program I Polskiego Radia. W większości sadzeń brali udział burmistrzowie, wójtowie i starostowie. Przeprowadzono także 13 dni zajęć edukacyjnych dla uczniów szkół, które biorą udział w akcji. Kilkanaście szkół i społeczności lokalnych zgłosiło plany sadzenia dębów na wiosnę 2008 roku i przystąpiło do prac przygotowawczych: inwentaryzacji zadrzewień, projektowania sadzenia i otrzymywania wymaganych uzgodnień i pozwoleń. Efekty pierwszego sezonu sadzenia zostały przedstawione w biuletynie, który jednocześnie zapowiadał kolejne, wiosenne sadzenie. Między marcem a majem 2008 roku odbył się drugi sezon sadzenia dębów. Posadzono ponad 500 drzewek w blisko 20 miejscach. Bardzo cieszą przykłady społeczności wiejskich, których członkowie sadzą z własnej inicjatywy drzewa na swoim terenie, jak np. w Wąbnicach, Olszówce i Rudzie Żmigrodzkiej. Gdy powiatowy zarząd dróg w Miliczu we współpracy z gminą Krośnice dopuścił się nieuzasadnionego wycięcia kilkunastu starych dębów rosnących w Bukowicach i Łazach, oburzeni tym mieszkańcy Łaz zareagowali, sadząc obok rozległych pniaków po dwóch mocarnych dębach dwa nowe drzewka.

W wyniku powyższych działań akcja sadzenia dębów stała się powszechnie znana w regionie i uzyskała wsparcie władz i instytucji. Stworzono mechanizm wsparcia społecznych inicjatyw ze strony nadleśnictw Milicz, Żmigród, Antonin i Oleśnica poprzez nieodpłatne udostępnianie sadzonek i doradztwo. Urzędy ośmiu gmin znają akcję i z życzliwością traktują lokalnych inicjatorów uzgadniających miejsca sadzenia drzew. Burmistrzowie i wójtowie wydelegowali pracowników do kontaktów w sprawie akcji.

Dęby w Wąbnicach sadzą starsi i młodsi (Fot. Piotr Tyszko-Chmielowiec)

Dęby w Wąbnicach sadzą starsi i młodsi
(Fot. Piotr Tyszko-Chmielowiec)

Wiele starych dębów rośnie na groblach stawów znajdujących się w rezerwacie ornitologicznym „Stawy Milickie” i pozostających pod zarządem państwowego gospodarstwa rybackiego. Tam także stare dęby zamierają stopniowo, a niemal nie widać młodych. Na tym terenie przeprowadzenie sadzenia społecznego byłoby trudne, dlatego przyjęliśmy inną metodę postępowania. Odcinki grobli wytypowane do uzupełniania zostały uzgodnione przez kierownika projektu z ornitologami i z gospodarzem terenu. Zidentyfikowano miejsca, których obsadzenie nie będzie kolidowało z bytowaniem chronionych ptaków i prowadzeniem gospodarki stawowej. Uzgodnione lokalizacje zostały pozytywnie zaopiniowane przez Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody. Jednocześnie zostały one włączone do przygotowywanego obecnie projektu planu ochrony rezerwatu „Stawy Milickie”. Ogółem zaplanowaliśmy posadzenie na terenie stawów 2300 drzewek w ciągu 3 kolejnych sezonów.

Akcja odniosła sukces, ponieważ miała konkretny, zakorzeniony w regionie i odwołujący się do patriotyzmu lokalnego temat, była dobrze przygotowana, poparta działaniami promocyjno-edukacyjnymi oraz wysokiej jakości materiałami edukacyjno- instruktażowymi. Istotnymi czynnikami sukcesu było osobiste zaangażowanie koordynatora akcji w promocję i realizację akcji oraz jej apolityczność (niewiązanie się z żadną partią ani lokalną grupą nacisku), dzięki czemu zyskała wsparcie włodarzy samorządowych.

Sporo już zrobiliśmy, ale to dopiero początek. Naszym celem jest utrwalenie w społecznościach Doliny Baryczy tradycji sadzenia dębów. Będziemy kontynuować pracę edukacyjną i wspieranie lokalnych inicjatyw. Zamierzamy wydawać biuletyn po każdym sezonie sadzenia, jak również nowe wydanie przewodnika dla organizatorów, poszerzone o raport z dwóch pierwszych lat akcji. Przeprowadzimy coroczne seminaria dla lokalnych organizatorów i mamy nadzieję stworzyć lokalny komitet wspierający akcję. Jesienią 2008 roku nawiązaliśmy dobre kontakty z powiatowymi zarządami dróg w Miliczu i Trzebnicy. W każdym z powiatów została wyznaczona „wzorcowa aleja” – droga, obecnie obsadzona topolami, która wspólnym wysiłkiem starostwa i mieszkańców zostanie zamieniona w aleję dębową. Zainicjowaliśmy także kontakty z miejscowymi firmami z zamiarem namówienia ich na sadzenie dębów przy zakładach produkcyjnych i w różnych innych miejscach.

Piotr Tyszko-Chmielowiec
aleje.org.pl

Fragment książki Aleje przydrożne. Historia, znaczenie, zagrożenie, ochrona.
Red. Krzysztof A. Worobiec, Iwona Liżewska, Stowarzyszenie na rzecz Ochrony Krajobrazu Kulturowego Mazur „Sadyba”, Kadzidłowo–Olszyn 2009.
__________

1 W roku 2007 była to dotacja GEF (Global Environment Facility – Globalny Fundusz Środowiska) i programu Leader, w roku 2008 dotacja z Ekofunduszu.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Krajobraz kulturowy, Książka „Aleje przydrożne”, Ochrona krajobrazu i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.